Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirschbergii i Weerlandu
Stycznia 25, 2026, 11:25:53 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Święci Ludzie  (Przeczytany 4081 razy)
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Lipca 05, 2021, 10:11:59 »

Ta góra znajduje się hen daleko na wschodzie kontynentu. Nie wiem, czy jakiś kraj ją obecnie zajmuje, czy to ziemie niczyje.
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 16
Offline Offline

Wiadomości: 5286



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Lipca 05, 2021, 10:24:43 »

Najbardziej prawdopodobny byłby Trizondal, który w teorii nadal istnieje. Wiosną, dłuższe dni są to ja mogę poprowadzić i pokazać jak zdobywać tę górę, śmierci.
Zapisane

prof. dr net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu oraz Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika,
Organizator Zjazdu Partii i Wykonawca Jego Wskazań, Senior – Protektor Stepów Wewnętrznych i Żuław Rzeżuszych,
Protektor Budzimiryzmu, Promotor Cywilizacji Aktywności, Głosiciel Nowej Kolektywizacji, Uosobienie Pracowitości

Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Lipca 20, 2021, 08:56:53 »

Atares, Następca Budzimira


Przypowieść o waleczności.
Dawno, dawno temu, gdy Weerlandem razem rządzili Atares z Gniewomirem, do Nowodomu chłop przybył, a lico jego krwią okapane. Mieszko się zowił i na kolana padłszy wydał z siebie skowyt i rzekł:
„O Dobrzy Panowie, wieś ma, Jedyne Grochale suszy ofiarą padła. Rzeżucha całkiem niemal wyschła i Dzicy zza niej wkrótce przybędą. Pomordują! Pomóżcie nam!”
Spytał tedy Atares, czy będzie zabijanie i Mieszko potwiedził. Wtem Atares swe cztery topory pochwycił i ku Grochalom popędził, a za nim Gniewomir wojów posłał. Trzy dni i siedem nocy biegł niestrudzenie Kolejny Po Budzimirze nim o brzasku do Grochali dotarł.
Ciemno jeszcze było, lecz wielu ludzi biegających postrzegł Atares, toteż krzyk bitewny wydał i począł wrogów ubijać. Choć był on jeden, a ich cała wieś, to słabymi oni byli i toporom ulegli. Zasiekał Atares mężów, a ci oporu nie stawiali. Zasiekał Atares kobiety, a te walczyć próbowały. Zasiekał Atares dzieci, a te dzielnie się broniły, lecz kim one były wobec Następcy? Dnia tamtego żaden Weerlandczyk z rąk Dzikich nie zginął.
Skończył swą walkę Atares i do Grochali przbyli wojowie z Mieszkiem, a ten zapłakał, bowiem to ze wsi jego chłopi, nie Dzicy usiekani zostali. Wskazał Mieszko Rzeżuchę, a za nią na koniach swych Dzicy czatowali. Lica ich jednak grozą objęte były, a gdy Atares ryknął i i Mieszka ubił, a ku nim głowę jego cisnął, to w popłochu uciekli. Nigdy już Dzicy odwagi atakować Grochali nie mieli.


Przypowieść o wieży.
Pewnego razu Atares ryciny ksiąg podziwiał i wieżę postrzegł: wpierw jak stu chłopa wysoką, a potem na trzydziestu w boki, lewy i prawy skierowaną. Zażyczył sobie Atares takowej wieży w Nowodomie i czworo wyszkolonych inżynierów swe pracę poczęło. Plany patykami po ziemi wyrysowali, chłopów do roboty zagarnęli, a kamień z murów Nowodomu wzięli.
Pięła się wieża ku górze i problemów nie było, wżdy na boki rosnąć miała, lecz tedy się zawaliła. Wściekły był Atares i budować na nowo kazał. Zastanowili się inżynierowie, wzmocnienia żelazne w swych planach dodali i przetopić wszystkie miecze Nowodomu nakazali.
I za drugim razem wieża jednak się zapadła, gdy na boki budowana była. Następcy gniew był wielki, lecz nakazał jeszcze raz wieżę zbudować. Poprosili tedy inżynierowie, by księgę im Atares ukazał, a Ten usłuchał. Dni wiele stronice studiowali, lecz wieży nie odnaleźli. Spytali toteż Ataresa, by Ten im rycinę wskazał. Otworzył Atares księgę i tak uczynił, a inżynierowie milczeli.
Wtem jeden z nich rzekł:
„Ależ Kolejny Po Budzimirze, toż to zdobna litera stronicę początkująca! Wieży takowej zbudować się nie da!”
Krzyk i raban dwór ogarnął, bowiem takiego braku szacunku i wiary wobec Ataresa dawno Nowodom nie ujrzał. Proponowali frarowie, by inżyniera końmi rozerwać, lecz sam Następca go pochwycił i siłą własną na dwoje podzielił.
Pięciu było zatem inżynierów i plany nowe wyrysowali, a wieżę taką jak Atares pragnął chłopi zbudowali. Stała ona po kres samego Nowodomu.


Przypowieść o starości i młodości.
Lata Jego panowania mijały, a Atares siły swe tracił. Niegdyś wołu ręką podrzucał, a toporów swych utrzymać nie mógł. Niegdyś grozę swym okrzykiem wzbudzał, a szeptem tylko mówił. Niegdyś siłę na lata marszu miał, a z tronu sam powstać nie mógł. Wezwał toteż medyków, by młodym go ponownie uczynili, gdyż nie godziło się, by los zwykłego człeka go spotkał.
Medyk z zachodu krew młodych pić nakazał, toteż tak Atares czynił i krew stu młodzieńców wypił, lecz ta mu nie pomogła. Inne młodzieńcze soki ssać toteż medyk nakazał, lecz i te nie pomogły. Na pal medyka nabito, by znój Ataresa uświadczył w swej śmierci.
Medyk ze wschodu okazał się być Dzikim, więc zginął nim jedno słowo powiedział.
Medyk z północy prawił, jakoby młodym duchem być trzeba. Iż wierzyć w siebie należy, a tedy wszystko jest możliwe. Być robem, nie nierobem nakazał, a z radością witać nowy dzień. Uwierzył w te słowa Atares i powstać z tronu spróbował, lecz ból Go objął i sen zmorzył. Utopić oszusta toteż nakazał, by woda zatrute słowa jego oczyściła.
Medyk z południa nakazał przyprowadzić silnego sługę, sznuru przynieść, a Ataresa na ziemi ułożyć. Takoż uczyniono, a medyk sługę na Następcy położył i sznurem, ręka do ręki, noga do nogi, tors do torsu, głowa do głowy obu razem uwiązał. Wstać tedy Ataresowi nakazał, a słudze ruchy Następcy powtarzać. Powstał Atares i przez izbę całą siłą sługi przeszedł. Topory swe sługi dłońmi pochwycił i kilku frarów usiekł. Radość wielka była jego, bowiem znów młodości siłę poczuł. Dziękował też sługa za swą przydatność, a medyk orzekł, że jednością z Ataresem miał być, toteż oczy, język i uszy mu ujęto. Żyć już bez Ataresa nie mógł i jednym z nim się stał wszelką jego wolę  wykonując.
Podziękował Atares medykowi i złotem go obsypał. Szybko jednak zrozumiał, że prawdziwej młodości mu to nie zwróciło, lecz dzięki sile sługi ze starością się pogodził.


Atares, Następca Budzimira, zwany też Budzimirem II.
To patron męstwa, siły, wojny, ludobójstw, gwałtów, impotencji, teatru kukiełkowego. Pamięć o nim jest czczona przez żołnierzy, morderców i artystów w całym Weerlandzie, ale również Hirschbergii.
Ten Święty Człowiek władał Weerlandem po Wielkim Mistrzu Budzimirze I. Najpierw wspólnie z Gniewomirem, a później samodzielnie. Jego potęga i prostota ducha od zawsze rozpalały wyobraźnię budzimirystów. Uosabia on wszystko to, czego pragnie porządny żołnierz, czyli tę no... potęgę, prostotę? Przypowieści o jego bohaterstwie, licznych starciach z Dzikimi ze wschodu ukazują wyższość naszego ludu nad tymi barbarzyńcami, którzy w swoim prymitywizmie nie mogli stawić czoła naszemu nieskończonemu szałowi. Za jego rządów Weerland ekspresowo przyjął nowinki techniczne z południa zmieniając się z zacofanego brutalnego plemienia w używającą prochu strzelniczego brutalną cywilizację. Jego architektoniczne wizjonerstwo nie stało granic i smutek mnie ogarnia jak myślę o zniszczeniu Nowodomu. Przypowieść o wieży jako kolejna już pokazuje, że władzy należy oddać szacunek, bowiem ta ostatecznie zawsze ma rację.
Przypowieść o starości i młodości zaś ukazuje, że nawet tak wielki Święty Człowiek jest tylko człowiekiem. Oznacza to, że podlega prawom natury w czym mogą znaleźć ukojenie rozżaleni prostaczkowie. Starości uciekł tylko Mistrz Budzimir V i stąd w tym poczcie go nie ujrzycie. Ludziom starym należy jednak ulżyć w życiu: biednych dobić, bogatym i wpływowym pomagać.


Symbolem Ataresa są dwa palce w weerlandzkim geście wojennym. Nim są oznaczone stosowne półki w Domach Tez. Księgi i interpretacje są zwykle bardzo grube. Wynika to z tego, że oddając cześć niepiśmiennemu Świętemu Człowiekowi wszystkie święte pisma oprócz tekstu zawierają szczegółowe ryciny przedstawiające jego losy jak i filozoficzne dywagacje nad ich znaczeniem. Zdjęcie jednej z takich rycin zamieściłem powyżej. Księgi te są często czytane tj. oglądane przez żołnierzy, czy osoby planujące brutalne zbrodnie. Poborowi Przymusowych Młodzieżowych Oddziałów Budzimira obowiązkowo czytają je 5 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu przez cały czas trwania swej służby. Razem z przypowieściami o innym Świętym Człowieku, Hermanie Pole, czyni ich to odpowiednio bezwzględnymi i bezmyślnymi maszynami do zabijania. Oprócz tego przypowieści o ostatnich latach życia Ataresa są popularne wśród artystów zawodowo zajmujących się marionetkami.
Kapliczki służące czczeniu pamięci o Ataresie są nietypowe. Nie są bowiem miejscem, lecz zdarzeniem. Nim jest oczywiście przelewanie krwi w boju. Stąd w Weerlandzie i w jednostkach wojskowych popularne są areny gladiatorów. Areny to nie kapliczki, nimi są same wystawiane walki. Te stanowią kapliczkę, póki krew nie zakrzepnie.

« Ostatnia zmiana: Lipca 20, 2021, 09:55:42 wysłane przez Mistrz Budzimir VII » Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Laszk Młynariew
Wicekról Weerlandu
Moderator Globalny
Filar Monarchosocjalizmu
****

Posłuch 9
Offline Offline

Wiadomości: 6724



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #18 : Lipca 21, 2021, 04:59:03 »

Masz ci los, czyli likwidująć arenę w Laszkbergu popełniłem świętokradztwo?
Zapisane

Aktualnie żywy
Regent ZSKHiW
Ataman Królewskich Sił Lądowych, Weerlandbasza,
Pan na Kaer Moher, Młynariewicach i Gnojniku
(-) marsz. Laszk diuk Młynariew h. Sauron

Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Lipca 21, 2021, 09:13:48 »

Dokładnie, pozbawiając mieszkańców możliwości czczenia pamięci o Ataresie na arenach narażasz ich na niebezpieczeństwo. Wkrótce zaczną zabijać się na ulicach, by pomodlić się nad przelaną krwią.
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 16
Offline Offline

Wiadomości: 5286



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Lipca 24, 2021, 11:37:29 »

A nie warto by także w nagłówku zaznaczyć, że Ataresa zwykło się nazywać Budzimirem II?
Zapisane

prof. dr net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu oraz Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika,
Organizator Zjazdu Partii i Wykonawca Jego Wskazań, Senior – Protektor Stepów Wewnętrznych i Żuław Rzeżuszych,
Protektor Budzimiryzmu, Promotor Cywilizacji Aktywności, Głosiciel Nowej Kolektywizacji, Uosobienie Pracowitości

Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Lipca 24, 2021, 09:34:56 »

W zasadzie Budzimirem II zaczął być nazywany po swojej śmierci, sankcjonując tytuł Budzimira III. Myślę, że historycznie jest on bardziej znany jako Następca Budzimira. Wspominkę, że bywa nazywany Budzimirem II zamieściłem, więc nie widzę problemu.
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 16
Offline Offline

Wiadomości: 5286



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Lipca 25, 2021, 02:30:55 »

To jest w ogóle ciekawa praktyka, można by ją gdzieś jeszcze zastosować.
Zapisane

prof. dr net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu oraz Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika,
Organizator Zjazdu Partii i Wykonawca Jego Wskazań, Senior – Protektor Stepów Wewnętrznych i Żuław Rzeżuszych,
Protektor Budzimiryzmu, Promotor Cywilizacji Aktywności, Głosiciel Nowej Kolektywizacji, Uosobienie Pracowitości

Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 2
Offline Offline

Wiadomości: 2847



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #23 : Sierpnia 13, 2021, 10:38:06 »

Młoda Leokadia

W dniu dzisiejszym chciałbym przedstawić wam świętego człowieka, jakiego wyznaje teraz większość młodzieży, buntującej się przeciwko reżimowi PMOBistów.

Młoda Leokadia jest muzykiem. Prawdę mówiąc trzeba mieć bardzo wysokie IQ, żeby rozumieć teksty Młodej Leokadii. Pod postacią skocznej, imprezowej melodii w połączeniu z piskliwym, dziewczęcym głosem młoda artystka ukrywa wiele rozmaitych niuansów, których nie wyłapie przeciętny słuchacz. Nie trzeba nawet jednak słuchać samych tekstów - wiele kryje się już w warstwie wizualnej i wykreowanym przez młodą piosenkarkę wizerunku. Spójrzmy chociażby na teledysk do "Szklanek" - główna bohaterka (odgrywana przez samą szefową projektu, czyli Leokadię) to bardzo wyraźna metafora współczesnej, znudzonej otoczeniem (czego idealnym podkreśleniem jest jej jaskrawy kolor włosów i nietypowy ubiór) nastolatki, której jedynym celem w życiu jest po prostu "pić bimber ze szklanki" - nie wykazuje ona żadnego zainteresowania inną, bardziej produktywną aktywnością. Na tle wydarzeń globalnych - czyli wciąż trwających prześladowaniach PMOBistów, które na dłuższy czas każdego z nas odcięły od rozrywek zewnętrznych - kreacja bohaterki przedstawia się wręcz tragicznie; młoda dziewczyna nie skorzystała z wolnego czasu, aby nauczyć się czegoś nowego lub rozwinąć pasje, nie - ona wciąż tylko czeka, aż - kolokwialnie mówiąc - będzie mogła pójść do klubu i po prostu się najebać. Nie są jej obce zatargi z prawem ("Nie mów nikomu, łamiemy zasady, bo w domu też bywa funky") - dziewczyna notorycznie łamie obostrzenia dotyczące poboru, narażając tym siebie i swoje najbliższe otoczenie na zarażeniem wirusem sojowotęczowej zarazy. Ale co z tego - ważne, że będzie mogła od czasu do czasu zachlać mordę z koleżankami na "hulankach". Ten zabieg to niezwykle przenikliwe i satyryczne spojrzenie na współczesną młodzież, która często ma problem z wartościowaniem swojego życia i nadaniem mu celu. Nie należy też zignorować faktu, jak bohaterka ewidentnie jest wyuzdana seksualnie - zarówno swoim prowokującym, odkrywającym brzuch ubiorem, jak i słowami, które wypowiada podmiot ("Chcę już wieczory spędzać poza domem (...) Tam gdzie chłopakom chodzi tylko o jedno"). Nieobce są jej więc wszelkie seksualne ekscesy czy przygody z narkotykami ("Kiedyś to codziennie miałam klub, teraz mam tu pełny stół" - chyba nie myślicie, ze Leokadia śpiewa tu o pełnowartościowym posiłku na rodzinnym stole?), co bardzo upodabnia ją do głównych bohaterów powieści "Dzieci ze Zlewni" - tylko, że przeniesionych do czasów współczesnych. Artystka jak na swój wiek daje wyraz sporemu zapleczu kulturowemu (odniesienie do hamerykańskiego DJa znanego jako Diplo czy raperek - Nicki Minaj i Cardi B), nie stroni również od aluzji politycznych ("Oddajcie lokale i hajs, nie cenzurujcie poety" jako manifest młodego pokolenia wobec decyzji partii rządzącej na temat nie robienia nic). To niezwykle przenikliwa, młoda artystka, która przygląda się kondycji obecnego społeczeństwa nie gorzej, niż przed laty w podobny sposób zrobił to Erick Monde. Z pewnością nie można przejść obok tej artystki obojętnie.


Młoda Leokadia jest patronką młodości, melanżu i hedonizmu.

„Szklanki” Młodej Leokadii są także manifestem antymonarchosocjalistycznym
 Jeden z debiutanckich singli młodej raperki bez wątpienia zasłużył sobie już teraz na miano hitu. Nie każdy jednak wie, że między wierszami widać tutaj bardzo wiele krytycznych odniesień do systemów socjalistycznych. Poniżej przedstawie wam kilka przykładów.
 Już w pierwszej zwrotce możemy usłyszeć słowa: Kiedyś to codziennie miałam klub teraz mam tu pełny stół. Jest to sprytnie ukryta aluzja do PMOBowskiej pacyfikacji Aralii, wielkiej klęski głodu, która spowodowała bardzo wiele śmierci na ziemiach naszych sąsiadów. Dalej w tej samej zwrotce słyszymy: Z ziomalami dzielę się na pół każdy ruch to wspólny move. Można rozumieć to jako opinię, że jedynie nasi najbliżsi nazwaniu tutaj „ziomalami” powinni mieć udział w naszym majątku, oraz wpływ na nasze życie.
 Zwrotka druga rozpoczyna się od wersów: Noce nie bywają spokojne będzie trzeba to pójdę na wojnę; Na ulicy w szeleszczącej kurtce Moncler będę walczyć o zwrot moich wspomnień. Moncler jest marką wysoce ekskluzywną, przystającą wręcz do współczesnych hamerykańskich klas wyższych. Można więc śmiało zakładać, że wspomniana tu wojna to ewentualność socjalistycznej rewolucji. Artystka wprost deklaruje tutaj, że w wypadku takiego konfliktu wesprze siły reakcyjne, nie rewolucyjne. Następne wersy brzmią: Bo chcecie nam zabrać ten czas i te radosne bankiety; Oddajcie lokale i hajs nie cenzurujcie poety. W moich oczach może być to nawiązanie do postaci wybitnego Hermana Pole, który w ZSKHiW został ocenzurowany pod zmianie politycznego wydźwięku swoich dzieł, a ostatecznie najprawdopodobniej zamordowany.
 Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do fragment refrenu powtarzającego się w utworze czterokrotnie. W wersie: Czekam aż znowu będziemy popijać bimber w klubie ze szklanki. Jest to kwintesencja delikatności i złożoności aluzji zawartych w tekście rapowego hitu i przy okazji ostatnia z nich którą chciałem wam przedstawić.
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Arbuz Dumbledore
Premier ZSKHIW. Gubernator Aralii. Pan na Araknie
Moderator Globalny
Człowiek Pracy
****

Posłuch 3
Offline Offline

Wiadomości: 1423



Zobacz profil
« Odpowiedz #24 : Sierpnia 13, 2021, 10:42:19 »

Bluźnierstwo!
Zapisane

pre/mier , osoba premiernicza, psoba
Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 16
Offline Offline

Wiadomości: 5286



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #25 : Sierpnia 13, 2021, 10:52:49 »

Stek bzdur. U nas młodzież jest jak młodzież, a takie to tylko zaczepia... napadają i tak dalej.
Zapisane

prof. dr net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu oraz Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika,
Organizator Zjazdu Partii i Wykonawca Jego Wskazań, Senior – Protektor Stepów Wewnętrznych i Żuław Rzeżuszych,
Protektor Budzimiryzmu, Promotor Cywilizacji Aktywności, Głosiciel Nowej Kolektywizacji, Uosobienie Pracowitości

Arbuz Dumbledore
Premier ZSKHIW. Gubernator Aralii. Pan na Araknie
Moderator Globalny
Człowiek Pracy
****

Posłuch 3
Offline Offline

Wiadomości: 1423



Zobacz profil
« Odpowiedz #26 : Sierpnia 13, 2021, 01:24:31 »

Stek bzdur. U nas młodzież jest jak młodzież, a takie to tylko zaczepia... napadają i tak dalej.

A ja sie nie dziwie sie że młodzieć zaczepia, bo bimbru nie ma, nic nie ma nie, bimbru nic nie ma nie, to ja sie nie dziwie sie że zaczepia i tak dalej.
Zapisane

pre/mier , osoba premiernicza, psoba
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #27 : Sierpnia 13, 2021, 07:45:37 »

Niezbadane są ścieżki Tez Pobocznych. Dlatego te będą musiały zostać zabezpieczone przed oczami ludzi, którzy mogliby by ich nie pojąć w bunkrze Nowego Wielkiego Domu Tez w Hirschbergu. Uważam jednak za skandaliczne twierdzenia, że młodzież buntuje się przeciwko PMOB. PMOB to jest właśnie młodzież, młodzież to PMOB. Jak ktoś się buntuje, to jest mordą zdradziecką, elementem animalnym, a nie młodzieżą. Pobór zapewnia wolność od wyboru!
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6875



Zobacz profil
« Odpowiedz #28 : Sierpnia 16, 2021, 10:26:05 »

Mistrz Budzimir III


Przypowieść o Tiarze.
Odkąd Sarmia wiarę wschodnią przyjęła i do Weerlandu poczęli docierać jej przebrzydli głosiciele. Radość początkowo nieśli, bowiem w ich kaźniach każden frar się prześcigiwał. To jednego jurnej bestii z Neomezytu oddano, to innego szorstkim kamieniem od pięt ku górze powoli ścierano, a jeszcze innych razem zszyto w nibykonia, a frar go dosiadał. Więcej jednak głosicieli przybywało i więcej, a pomysłów frarom brakowało i prostaczkowie uwagę swą stracili, na kaźnie nie chodzili. Męczyli tylko chrzestowi każdego i czas cenny zabierali.
Dnia pewnego do Nowodomu poseł przybył z Rotrii dalekiej i o litość, łaskę, miłosierdzie i inne obrzydlistwa wobec głosicieli prosił światłego Budzimira III. Zakrzyknęli frarowie, by ubić haniebnika, lecz Budzimir miast tego rękę mu podał, chrzestowym na głoszenie przyzwolił, a władcę Rotrii do Weerlandu zaprosił. Na życie swe poprzysiągł, że obcy władca złego słowa po swej wizycie nie powie. Burzyli się wówczas frarowie i uczniowie Jego, lecz On o zaufanie poprosił i cierpliwość.
Trzy księżyce minęły, a syn konia z Rotrii, patriarchą w karocy ze złota przybył, a z nim wszelcy głosiciele. Zacnie tegoż psa brudnego Budzimir przyjął i ucztę wystawił. Żarł na niej bez umiaru Rotrianin, a fekalia tą samą stroną, którą strawę pochłaniał raz po raz wypadały i niczym ślimaki pełzły. Począł po tym głosem ni kobiety, ni człowieka o chrzcie Weerlandu opowiadać, o bogu swym i do bliźniego miłości. Chwytali się Weerlandczycy za swe uszy i z bólu jęczeli ropę z nich tocząc, a jeden Budzimir był niewzruszony. W milczeniu słuchał i patrzył.
Uwagę całą Jego przykuło bowiem niezwykłe nakrycie głowy patriarchy. Niby hełm, lecz trzy złote korony go otaczały. Skończył akurat Rotrianin swe bajania i o pytania poprosił, a tedy o czapę tę Budzimir zapytał. Tiarą ją patriarcha nazwał i jako symbol swej nadludzkiej władzy określił.
Spytał tedy, czy Budzimir chrzest gotowy jest przyjąć, a Ten tylko tiarę nakazał sobie oddać, bowiem wielce mu się przypodobała. Odmówił patriarcha, a Budzimir i dwór Jego śmiać się poczęli, bowiem nie prośba, lecz groźba to była. Pochwycili frarowie piszczącego wschodniego kłamce i tiarę mu odebrali. Pochwycił ją Budzimir, na głowę swą założył i przemówił:
„Niczym jest tu władza twa gnojówko skisła, bowiem ja jestem Budzimir. Kiedy tyś miłujesz, ja wojuje, kiedy tyś pytasz, ja nakazuje, kiedy tyś patriarchą, ja Arcypatriarchą. Złego słowa po pobycie u mnie miał żeś nie powiedzieć i tak się stanie!”
Schwytali Weerlandczycy też głosicieli. I ich i patriarchę podtapiali, na krzyżach ich wieszali. Napletki im ściąć mieli, lecz gdy ubiór im zerwano ino gnijące nory robacze miast lędźwi ujrzeli, toteż oczyszczającym bimbrem je zalano. Na koniec sam język patriarsze ujęto i ten złego słowa już  w swym życiu nie powiedział.


List Budzimira III do Goślinian.
Cześć Prabudzimirowi, Jego poświęcenie na zawsze będzie pamiętane. Niechaj waszych wrogów parchy obrosną, wasze kobiety posłuszne będą, a wasz bimber nigdy się nie skończył. W Łasce Prabudzimira chwałę Jego tylko chwała Prabudzimira samego przyćmiewa!
Z anxietum wielkim ogłosić muszę, że słuchy mię doszły, jakoby Budziboj z Goślinki śmierć Prabudzimira rozgłaszał, iże w niełasce lud mój weerlandzki jest, a Grycanie mają lepiej.
Nimże do do słów tych parszywych się w swej inteligencyji odniosę, do frara Ludomira samego się zwracam. Czy prawda mię doszła, czy też nie, niechaj Budziboj tak ma zostać potraktowanym, by o śmierć ku swej uldze błagać.
Ludu Gośliński, podłe to kalumnie przyszło wam wysłuchiwać. Nieprawdą jest, jakoby Prabudzimir miał zginąć, a tylko sługi Gierkemiaszowe śmią tak twierdzić. Wam, którym kaganek oświecenia jeszcze nieprzyniesion dopowiem, iże Gierkemiasz to taki pradawny zły pan i nienawiścią wielką macie go darzyć.
Jak bowiem świat miałby umrzeć? Bo Tym wszak jest Prabudzimir. Prabudzimir to nieboskłon nad nami i ziemia pod nami. Prabudzimir to węgiel, to antracytum, to wody rzek i odległe góry. Gdy z Weerlandu Prawdziwego wygnanim byliśmy, tedy ostatecznego poświęcenia Prabudzimir dokonał i z ciała swego własnego nowy świat nam utworzył i niemal wszystko, co na nim. Niestety pewne zło Gierkemiaszowe się tutaj zakradło. Dzicy ze wschodu i niecne myśli Budziboja! Wystrzegać się go musicie!
Ten czyn Prabudzimira wielką dla was, prostatum, ludzi prostych łaską był, łaską życia. A kim jest Prabudzimir, jak nie najwyższym władcą, którego Pierwszym Sługą jestem ja, Budzimir, a sługami mymi frarowie. Ten wielki dar Siły Najwyższej sprawia w zgodzie z regułą Credo quia absurdum est, iż niczego więcej otrzymać nie możecie, toteż i My wam niczego od siebie dać już nigdy nie musimy i nie możemy. Wasza wdzięczność zaś winna być nieskończona i Ludomira słuchać się macie, a ja się dowiem jak nie będziecie.
Pytacie się zapewne, skąd zatem tegoroczny głód i śnieżyce letnie, skąd cierpienie w świecie z Łaski Prabudzimira powstałym. Czy to słudzy Gierkemiasza? Tak, lecz nie w nich cała wina, lecz po części w was. Prabudzimir jest niczym dobra ulicznica. Kiedy otrzyma swą zapłatę nie tylko vaginum i anoestum swe odda, lecz i stopami popieści i ustami swemi czary poczyni, na klatę urynum swe poleje i fecalium do ust przyjmie. Im więcej jednak żądamy, tym wyższa będzie cena.
Chcecie jeść, to róbta w polu, a nie płacze wasze i jęki nieomal w Nowodomie słyszę. Jeśliście godni, Prabudzimir plon wam da. Grycanie mają lepiej? To opasłe robactwo okrada Prabudzira swoim jestestwem. Nie po to świat zwierzętami na kształt ludzi stworzonymi przyoprawił, by wolnymi żyli nam nie służąc. Zbierzcie wojów i splądrujcie ich ziemie, a będą mieli gorzej, zaś wy lepiej. Pracować na chwałę Prabudzimira, na dobro frara Ludomira macie, to i wy szczęśliwi będziecie.
Pamiętajcie ino, by najpóźniej za księżyc łeb Budziboja przed mój tron zawlec, alboż Goślina krwią spłynie. Cierpieć będziecie pełzając po truchłach swych zgwałconych dzieci, a oczy i uszy wam wypalimy i z kości waszych pucharki poczynimy. Niechaj Łaska Prabudzimira wiecznie wam towarzyszy, żyjcie w pomyślności i w chwale Jego chwalcie Jego.
Mistrz Budzimir III


Czysty Weerland autorstwa  Mistrza Budzimira III
1) Gdy ciało pokryje się potem zmywać go nie należy, bowiem zapach jego miłym każdemu jest, a podszepty Gierkemiasza ino inaczej każą myśleć. Kto błotem i pyłem się pokryje winien je zmyć chwaląc Prabudzimira, bowiem nikt nie jest godzien w Jego ciele się pławić. Kto kałem się zanieczyści, ten weźmie cegłę prawą ręką i nią się oczyści. Kto moczem się własnym i cudzym pokryje, ten psa odnajdzie, a pies to zliże.
2) Kto włos spod pach i lędźwi ostrzyże, tego czyraki pokryją, a lędźwia obschną.
3) Kto kołtun na głowie nie zapuści, tego nic dobrego w życiu nie spotka. Kto kołtun zetnie, ten niechybnie dokona żywota.
4) Gdy miesięczna krew kobiecie spłynie jest ona czysta, a soki jej zebrać należy i do bimbru dodać Prabudzimira chwaląc.
5) Gdy zęby czernią się pokryją i ból sprawiają należy powziąć kamień i żuć go, aż te się rozpadną.
6) Kogo wybroczyny na ciele pokryją, tego Gierkemiasz posiadł i spalić go należy.
7) Gdy anoestum bolesne hemorosy nawiedzą, tedy smalcem z Dzikiego ze wschodu smarować je należy. (...)



Mistrz Budzimir III Miłogost Chowicki
To patron tradycyjnych myślicieli, dyplomacji, gościnności, hucznych imprez, domów rozpusty, a także Weerlandzkiej Tezy Antagonistycznej, która stanowi bezpośrednie przedłużenie jego nauk. To on po straszliwym buncie, który doprowadził do śmierci Ataresa i rozerwania Weerlandu na strzępy postanowił zjednoczyć jego południowe tereny czymś więcej niż stosunkami feudalnymi. Razem ze Świętym Człowiekiem Krostem Narowskim zebrali mity i ludowe wierzenia jednocząc je w scentralizowanym systemie religijnym budzimiryzmu. Tym samym zapewnili jedność ludowi Weerlandu. To za jego panowania Weerlandczycy z bezładnej masy stali się prawdziwym narodem dzielącym w pełni spójny system wartości.
Myślicielstwo Budzimira III nie znało granic. Sam fakt, że władca Weerlandu umiał czytać i pisać stanowiło wielki przełom dla naszego systemu sprawowania władzy. Listy Budzimira III, które słał do mieszkańców różnych regionów Weerlandu niosły wiedzę, moralność, ukojenie i przekonywały o łagodnym w porównaniu do Ataresa usposobieniu tego władcy. Na ich odczytywaniu zbierały się tłumy, a za przerwanie pracy dla frara celem ich odsłuchania nie było żadnych kar. To nie strach trzymał Weerland w ryzach, lecz niewzruszona wiara w Łaskę Prabudzimira.
Jego chwalebne kontakty z innymi ludami takie jak całkowite zerwanie relacji z Północą, krwawy podbój Zarzeżusza Weerlandzkieo, krwawy podbój i eksterminacja Sarmian, przyjęcie zagranicznej wizyty patriarchy Rotrii i rozpoczęcie plądrowania ludów na południe od Weerlandu stanowią inspiracje dla naszych misji dyplomatycznych. Każdy dobry, a zatem wierzący ambasador obok portretu naszego Króla trzyma podobiznę właśnie Budzimira III.


Symbolem Mistrza Budzimira III są trzy palce. Nim są oznaczone stosowne półki w Domach Tez. Te uginają się pod naporem rozlicznych pism autorstwa samego Budzimira III. Są to nie tylko listy, ale również zasady bycia dobrym Weerlandczykiem Dotyczą one każdej dziedziny życia. Od właściwego sposobu prowadzenia burdeli przez zasady higieny osobistej do opisu odpowiedniej długości i grubości męskiego członka prawdziwego Weerlandczyka, ze wskazówkami dotyczącymi zarówno skracania jak i wydłużania. Jeśli coś nie zostało uwzględnione bezpośrednio przez Budzimira III, chociażby z uwagi na postęp technologiczny, to jest to uzupełniane stosownymi interpretacjami jego rozmyślań. Również stare zalecenia pod naporem zmian społecznych podlegają nowym analizom. Stąd działy z półkami Budzimira III są intensywnie oblegane przez badaczy, prawników, teologów, a także zwykłych szlachciców szukających odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Czy ogólność istoty rzeczy może być szczególna? Czy można lubić placki z rodzynkami? Czy kac to klątwa Gierkemiasza? Odpowiedzi na nie można znaleźć w Domach Tez.
Kapliczki Mistrza Budzimira III miały niegdyś formę zabezpieczonej księgi z losowymi mądrościami. Aktualnie przybrały one postać budek telefonicznych z których można zadzwonić na specjalną infolinię, gdzie najlepsi teologowie odnajdą prace Budzimira III i ich interpretacje rozwiewające nasze aktualne wątpliwości. Jest ona rzecz jasna płatna.

« Ostatnia zmiana: Sierpnia 18, 2021, 09:18:18 wysłane przez Mistrz Budzimir VII » Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor



Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 16
Offline Offline

Wiadomości: 5286



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #29 : Sierpnia 16, 2021, 11:19:51 »

Wysłałem do Łotrii te pouczające prypowieści. Trzeba ich zaprosić znowu.
Zapisane

prof. dr net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu oraz Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika,
Organizator Zjazdu Partii i Wykonawca Jego Wskazań, Senior – Protektor Stepów Wewnętrznych i Żuław Rzeżuszych,
Protektor Budzimiryzmu, Promotor Cywilizacji Aktywności, Głosiciel Nowej Kolektywizacji, Uosobienie Pracowitości

Strony: 1 [2] 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2011, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.03 sekund z 17 zapytaniami.
Templates: 2: index (default), Display (default).
Sub templates: 4: init, main_above, main, main_below.
Language files: 2: index.polish-utf8 (default), Modifications.polish-utf8 (default).
Files included: 8 - 364KB. (show)
Queries used: 17.

[show queries]