Nie odniósł się Premier w żaden sposób do zarzutu niezgodności z najwyższym prawem. Miast tego widzę wylewy ad personam co zrobiłem, nie mają one znaczenia w kwestii samej ustawy, która do tego rozdrabnia prawo.
Po pierwsze: Już się odnoszę. Jeszcze raz przypominam, że narzucone jest TYLKO to, co i tak do tej pory było robione. Co Ci w tym przeszkadza? I tak to robisz. Co do kwestii naruszenia wolności słowa. Naprawdę sądzisz, że to ograniczenie wolności słowa? To tak jakby Kowalski pisał jakiś artykuł. I nagle dostaje polecenie od szefostwa, że właśnie na ten temat ma pisać. Czy to jest ograniczenie wolności słowa? Jeśli rozumieć przez nie to, że możesz pisać żywnie co Ci się podoba, to tak. Ja jednak pisałem tę ustawę w taki sposób, by nie narzucać Ci niczego nowego. Nie broniłem Ci także niczego nowego pisać. Proponuję jednak ugodę. Jeśli ustawa się uprawomocni zgłoszę nowelizację, która zostawi w artykule 3 tylko pierwsze zdanie z pkt 1. W przeciwnym wypadku mogę zgłosić jako ppP ustawę już z uwzględnieniem tejże nowelizacji. Ty tylko dopilnujesz, żeby ppP zostało poddane pod obrady jak najszybciej.
Po drugie: Nie odniosłem się w moim poprzednim poście, to prawda. Ale czy Ty odniosłeś się do mojego? Jakoś nie widzę. Wyjaśnij dlaczego tak gwałtownie zmieniłeś zdanie co do tej ustawy. Powinno mieć to znaczenie wyłącznie dla Ciebie. Bo jeśli będziesz tak łatwo i bez uzasadnienia zmieniał decyzje swoje to nie wiem czy znajdzie się ktoś chętny do współpracy z Tobą. Poza tym, skoro ten zapis Ci się nie podobał, to czemu nie zgłosiłeś tego wcześniej? Byłoby znacznie szybciej i prościej. Jeszcze raz powtórzę pewną rzecz. Sam głosowałeś ZA ustawą, która zawierała artykuł, który wg Ciebie łamie ewidentnie wolność słowa. Czyli, idąc dalej tym tokiem rozumowania, sam byłeś za jej ograniczeniem. Już wcześniej odniosłem się do kwestii zatrzeżenia, dzięki któremu ostatecznie głosowałeś przeciw. Jednak podstawowy głos był ZA. Czy wtedy też byś zaskarżył tę ustawę? Wygląda to tak jakbyś albo nieszczerze głosował w takim wypadku nie wypełniasz godnie misji posła) albo jakbyś teraz wbrew swojej woli zaskarżał tę ustawę. Nie będę dokładniej teraz się wypowiadał dlaczego. Zostawię to Tobie, Budzimirze.
Jeszcze taka prywatna rada: Premier ZSKHiW zajmuje się Rządem nie Parlamentem. Rozwojem Parlamentu zajmuję się ja i próby rozwalenia długoterminowego planu ustawami w żaden sposób ze mną nie skonsultowanymi przez osobę, która powinna być zaangażowana we władzę wykonawczą, nie ustawodawczą mnie zdenerwowały.
Gdybyś Ty wiedział co mnie zdenerwowało... No, ale nic. Skoro tak, to czemu aprobowałeś np. ustawę o mutantach. Czy Laszk się zajmuje rozwojem tej strony ZSKHiW? Nie. Właśnie o to chodzi w ppP, że każdy może na (prawie) dowolny temat zrobić ustawę. Oczywiście nie przesadzając. Długo już nie słychać byś coś robił w sprawie Zasad Parlamentu. Owszem, zajmujesz się komisją, lecz czy czymś poza tym. Zdaje mi się, że nie. Jeśli tak nie jest to wyprowadź mnie z błędu. Ponadto, nie prosiłeś żeby ustawy związane z Parlamentem konsultować z Tobą. Sam także w prywatnej rozmowie chciałeś rozwalić mój plan, który dotyczył pakietu kompetencji komisarze próbując przekonać mnie bym zaczekał aż będzie nowa Konstytucja i dopiero tam to zawrzeć.
Mogę stracić chęci dalszego sprawowania funkcji, a nie ma nikogo kto mnie może na niej zastąpić.
Myślisz, że się boję Twojego odejścia ze stanowiska Archibokassy? Myślisz, że inni także? W moim przypadku się mylisz. Gdyby ktoś poddał się tej groźbie to mógłbyś wymusić na Ludzie Szlacheckim wszystko. Miałbyś władzę absolutną. A na to mojego przyzwolenia nie masz.
To tyle.
Coś dziwnego się stało i nie wysłało mi tego posta. Z góry przepraszam, że tak długo się nie odzywałem. Po prostu dopiero teraz mogłem włączyć komputer. W pierwszej wersji tego posta zaznaczałem, że mnie nie będzie.
Towarzysz Septimus nie jest oficjalnym przedstawicielem strony obrony, rozprawa jest ewidentnie prowadzona pod niego.
Nie widzę zgłoszenia, to sąd, nie zabawa w piaskownicy. Wnioski z poza wątku nie mają znaczenia.
Budzimirze, tak reaguje obrońca wolności słowa? Zachowujesz się jak ktoś, kto nie ma zamiaru wysłuchać kogoś, kto ma inne zdanie niż on. Nawet, jeśli ten ktoś nie mógł się zjawić z powodów problemów technicznych. I znowu podważasz swoją wiarygodność, Towarzyszu Budzimirze. Wspomniałem już o tym wcześniej. Nie będę się powtarzał. Niech każdy, kto czyta te słowa dobrze przemyśli to, co napisałem.
Ps. posta do miejsca " to tyle" wkleiłem w całości, praktycznie tak jak wyglądał wcześniej. Nie chce mi się za bardzo go poprawiać. Mogą się zatem pojawić drobne nieścisłości z tym co napisałem później.