Delegaci na II Zjazd Partii zostali niespodziewanie wyciągnięci z łóżek i odciągnięci od piersi kochanek i gwintów butelek, a następnie zawiezieni do Pałacu Zjazdów. Okazało się, że planowane na dzień następny otwarcie kongresu zostało niespodziewanie przesunięte na wieczorową porę. Po rozsadzeniu uczestników na wyznaczonych miejscach nastąpiło długie oczekiwanie powoli przekształcające się w konsumpcję sprzedawanych przez przemytników używek. Pojawiły się też pozostawione w hotelach dziewki. Niespodziewanie rozległy się dźwięki muzyki ludowej, przy których do sali obrad, udekorowanej symboliką partyjno-państwową na czele z wizerunkami Wielkiego Sternika, obrad wielu wodzireja, i Premiera Tysiąclecia, wkroczyli członkowie Politbiura oraz grupa ludzi niosących wyobrażenie Słońca Aralii. Po półgodzinnej salwie oklasków Król Ametyst, Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika, zbliżył się do mównicy. Rozpoczęło się czterogodzinne przemówienie Pierwszego Lidera Ludu Szlacheckiego. 
Szanowni Towarzysze,
w imieniu Przewodniczącego Jedynej Legalnej Partii oraz własnym witam Was na otwarciu II Zjazdu siły przewodniej Ludu Szlacheckiego. Początkowo chciałem go dokonać w dniu jutrzejszym, ale miałem sen, a w tym śnie pojawił się Wielki Sternik, koszmarów wielu bohater, z równie wielkim parasol... nieważne, w każdym razie wyjaśnił mi, że nazajutrz, a więc dziś, wypada Święto Matki, zaś przecież Partia jest naszą wspólną Matką. Jest zatem wskazane, by niniejsza ceremonia odbyła się właśnie w dniu dzisiejszym.
Pozwólcie wyrazić wdzięczność przedstawicielom wszystkich stronnictw skonfederowanych na czele z członkami Politbiura, którzy albo byli czynnie zaangażowanie w organizację tego spędu, albo też mieli to totalnie w dupie, niemniej i tym należy się najwyższy szacuwk, jak to mawia wybitny hirschberski artysta-plastyk. Przy okazji chciałbym pozdrowić grupę "Jak będzie w akapie?" oraz wszystkich gości zagranicznych, którzy swoją obecnością zaszczycili nasz Zjazd.
Następują półgodzinne oklaski.Towarzysze,
po raz drugi zbieramy się w tej sali pod szyldem Jedynej Legalnej Partii. Na przełomie 2014 i 2015 roku zadecydowaliśmy o jej zawiązaniu, a dziś po raz pierwszy spotykamy się po uchwaleniu i wejściu w życie monarchosocjalistycznej sternikowsko-faradobusowskiej Konstytucji ZSKHiW, na mocy przepisów której stanowimy czołowy oddział
mas szlacheckich w ich walce o umocnienie i rozwój ustroju monarchosocjalistycznego i stanowiącą twarde kierownicze jądro wszystkich, zarówno społecznych jak państwowych organizacji ludzi pracy oraz bezrobotnych. Te słowa są jakoby zadaniem, które postawili przed nami Wielki Sternik, wyzwań wielu inicjator, i Premier Tysiąclecia. Co prawda zgodnie ze Statutem powinniśmy gromadzić się co pół roku, ale gdzie Rzym, a gdzie Krym? Wiadomo, że w Federacji Rosyjskiej, to tak w ramach uzupełnienia.
Po raz kolejny następują półgodzinne owacje.Stajemy dziś w murach tej sławnej budowli, aby porozmawiać o bieżących problemach nurtujących Socjalistyczne Królestwo. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią i musimy zastanowić się, jak wspólnymi siłami postawić krok do przodu. Naszym założeniem jest udzielenie odpowiedzi na najważniejsze z nurtujących nas pytań, które pozwolę sobie przedstawić za moment. Otwierając II Zjazd w imieniu Wielkiego Sternika, stronnictw wielu lidera, oddaję głos każdemu z Was i wierzę, że
będziecie przyklaskiwać kierownictwu i przegłosujecie co trzeba wszyscy członkowie JLP, niezależnie od frakcji do której przynależą, udowodnią, że los wszechgalaktycznego monarchosocjalizmu, którego jesteśmy absolutnym centrum, leży im na sercu. To nie jest czas na spiski i rozgrywki polityczne, które są luksusem dobrym dla okresów dobrobytu. Dziś niestety musimy podjąć odpowiedzialne decyzje. Takie życie.
Towarzysze,
zgodnie z ustaleniami poczynionymi
w Wolnogradzie w czasie konferencji i spotkań przedzjazdowych czeka nas debata nad szeregiem wątków, które planujemy poruszyć i szczegółowo omówić w czasie naszych spotkań. Teraz pozwolę sobie omówić te zagadnienia, które zostały zgłoszone do dnia dzisiejszego.
Przede wszystkim czeka nas poważna i fundamentalna
debata dotycząca przyszłości politycznej Socjalistycznego Królestwa. Tu i ówdzie pojawiają się różne nieoficjalne propozycje, a Zjazd Jedynej Legalnej Partii stanowi najodpowiedniejsze forum dla ich wyartykułowania oraz przyjęcia, bądź odrzucenia. Nie bójmy się śmiałych pomysłów, gdy stawką jest przetrwanie kraju. W czasie debaty chciałbym wygłosić jawny referat, w którym między innymi odniosę się do pomysłu zawarcia umowy stowarzyszeniowej z innym państwem i poproszę Towarzyszy o opinię w tej sprawie. Wizję tę traktuję bowiem poważnie.
Działalność powyborcza Rady Najwyższej ZSKHiW to jest jakaś porażka, a na dodatek niemożliwe okazało się przeprowadzenie wyborów po upływie jej kadencji. Efektem jest nieprzerwane istnienie dwuosobowego rządu, którego zasługi dla państwa i Partii są nieocenione, ale czy taka sytuacja jest koniecznością? O tym wszystkim powinniśmy porozmawiać w czasie
dyskusji poświęconej obecnemu stanowi najwyższych instytucji władzy.
Socjalistyczne Królestwo jest federacją narodów i ludów o różnych przyzwyczajeniach. Hirschbergowie potrafią podrobić właściwie wszystko, a młody Weerlandczyk potrafi spędzić w biedaszybie ponad rok żywiąc się wyłącznie zieloną sałatą i bimbrem (taka ciekawostka), zaś mieszkańcy Stepu Zachodniego istnieją mimo nieustannych halucynacji z niedożywienia i chwała im za to. Każda z wymienionych grup, a do tego dochodzi jeszcze Aralia - ojczyzna Sternika, brzegów piaszczystych sławiciela, dysponuje swoim terytorium i związanym z nim samorządem, z których jedne działają lepiej, inne w ogóle, a inne jeszcze gorzej.
Stan władzy samorządowej to kolejna kwestia warta debaty, którą warto poruszyć w trakcie kłótni o instytucjach władzy, albo nawet w trakcie osobnego spotkania.
W ciągu ubiegłych miesięcy wielkiego znaczenia nabrała w Socjalistycznym Królestwie
rozwój gospodarczy, który został zapoczątkowany jeszcze przez Wielkiego Sternika, firm wielu założyciela. Obecnie obserwujemy wielkie poruszenie w związku z budową nowego systemu kolejowego pod przewodnictwem tow. Marcela Hansa, a jednocześnie mamy do czynienia z faktycznym brakiem przychodu skarbu państwa. Co mamy przedsięwziąć w tej materii? Temu powinna zostać poświęcona kolejna debata.
Jest rzeczą oczywistą, że ważnym punktem naszych spotkań będą
rozważania nad osobą Wielkiego Sternika, idei wielu krzewiciela. Nie wiem jeszcze, jak dokładnie wyglądać będzie realizacja tego punktu obrad, ale z pewnością efekt będzie czymś znaczącym.
Towarzysz Ciecierad Ciecieląg wspomniał jeszcze... o czym to...
wyciąga z kieszeni wymemłaną kartkę... ach, coś o oficjalnej doktrynie monarchosocjalizmu, jakieś coś o działalności popularyzatorskiej Partii i coś z masowością. Nie wiem, o co dokładnie chodzi, ale mam nadzieję, że Towarzysz Baron rozwinie swoją myśl, gdy tylko dorwie się do głosu.
Pozostaje mi dopełnić to, co nadmieniłem powyżej informacjami organizacyjnymi. Przewiduję, że zakończenie II Zjazdu nastąpi w początkach lipcach. Do tego czasu prowadzone będą poszczególne debaty, najlepiej zakończone konkluzją w postaci uchwały lub rezolucji, które zbiorczo złożą się na konstytucję zjazdową. Proponuję, by równocześnie toczyły się stale dwie lub trzy kilkudniowe dyskusje. Oczywiście poza propozycjami sformułowanymi przez tow. Ciecieląga i moją skromną osobę przez cały okres trwania Zjazdu istnieje możliwość zgłaszania kolejnych propozycji debat. Zjazd zakończy się posiedzeniem podsumowującym poświęconym pamięci Wielkiego Sternika, projektów ustaw wielu tworzyciela, o czym już mówiłem. Prawo do wyrażania opinii w czasie obrad powinno przysługiwać każdemu, także osobom bezpartyjnym. Aha, 29 maja zapraszam przedstawicieli kierownictwa i zacnych gości zagranicznych na inbę z okazji drugiej rocznicy mojej ere... elekcji na króla Hirschbergii i Weerlandu.
Raz jeszcze pragnę pozdrowić wszystkich z Was i każdego z osobna, także tych którzy przez ostatnie pięć godzin byli tam, gdzie Wielki Sternik, działaczy wielu budziciel, mówi dobranoc. Życząc Partii-Matce owocnych obrad. Niech moc monarchosocjalizmu pochłonie nas, niczym wieloryb w przypowieści o siewcy.
Ci, którzy zgodnie z logiką wytrwali do końca i ci, którzy z dziwnych przyczyn spali wznoszą prześmiewcze okrzyki i wiwaty na cześć Sekretarza Generalnego. Głos zostaje przekazany przywódcom stronnictw skonfederowanych.