Tymczasem na budowie dokonują się znaczące postępy. Wyjątkowo pracowici Bździszewianie w końcu zjawili się na placu boju, po czym ruszyli z robotą na całego.

Terminy gonią, wielkie otwarcie ma być już jutro. Można zadać sobie pytanie, czy zdążymy? Szanse są małe, ale dopóki nasz królewski patron czuwa, dopóty się nie poddamy! Lepiej ma się sytuacja na Stepie Wewnętrznym, tam miejscowi eksperci wyznaczają nam granice przyszłych pól uprawnych.

Gdy tylko przyjadą weerlandzcy osadnicy zaorzemy i obsiejemy ten bezużyteczny trawnik, a Gubernia Zachodnia porośnie konopiami!