W naszej guberni pojawiło się nowe zagrożenie. Okazało się że istnieją Weerlandczycy, którzy w ogóle nie piją alkoholu! Są to tak zwani abstynenci. Nie wiem co wywołuje tą dewiację, ale wiem, że tyn ludziom trzeba pomóc! Dlatego otworzyłem klub Anonimowego Abstynenta. Ma on siedzibę w jakiejś starej szopie, we wsi Zeschłe Mirabelki, leżącej nieopodal Patrybowa. Może do niego dobrowolnie przyjść każdy abstynent. Leczenie abstynencji polega na regularnych melanżach, ale też na grupowych rozmowach:
Pan Nietęg B., niepijący z gminy Chlewy, opowiada o swoim problemie:
-
Nawet nie wiem kiedy to się zaczęło. Jednego dnia piłem ze szwagrem, a następnego jakoś mi się tak nie chciało napić. Zbrzydł mi bimber. Po wodę zacząłem sięgać. A teraz proszę na mnie spojrzeć - wrak człowieka! Żona mnie nawet z domu wyrzuciła.Jak widać sytuacja jest poważna. Dlatego też klub AA będzie finansowany z kieszeni obywateli GW.
Spotkanie niepijących lumpów. Może uda im się pomóc:
