Drodzy studenci, mam nadzieję że wszystkie IT i i inne rachunkowości, którymi tutaj bluźnierczo oddawaliście się pod moją nieobecność wyleciały wam już z głów i jesteście jak czyste karty gotowe do zapisania… grafitem znaczy węglem rzecz jasna. Tak więc zaczynamy kolejną serię wykładów na naszej uczelni, oczywiście głęboko dotyczących problemów Guberni Weerlandzkiej i całego państwa.
Co zrobić z biedaszybami gdy złoże już się wyczerpie? To pytanie trapiło ludzi od wieków. Dawniej biedaszyby zwykle zwyczajnie opuszczano i zostawiano siłom natury. Zdarzały się jednak ciekawsze pomysły. Należy wspomnieć tu o zamku Gnojnik (tym z gminy stołecznej, nieopodal Laszkbergu), który to powstał właśnie w głębi biedaszybu. Po co? Trudno powiedzieć, aczkolwiek takie praktyki miały miejsce.
W czasach współczesnych najciekawszym problemem tego typu był oczywiście Wielki Narodowy Biedaszyb, kompleks trzech ogromnych biedaszybów wokół Laszkbergu. Gdy złoża węgla w tamtym miejscu wyczerpały się w 2013 roku Wielebny podjął szereg akcji mających na celu ratowanie przedsiębiorstwa. Po pierwsze na dnie WNB postawiono Wielki Emiter – ogromne urządzenie emitujące (jak sama nazwa wskazuje) neutrony mające przekształcać okoliczny azot i fosfor w nowe pokłady węgla. Niestety projekt udał się tylko połowicznie. Co prawda wytworzono kilkaset ton węgla, ale został on w całości zużyty na podtrzymanie pracy urządzenia. Co więcej promieniowanie stworzyło wiele potworów, które okazały się poważnym utrapieniem. Najciekawszym z mutantów był Świadomy Węgiel, który pomimo wysokiej inteligencji nie przetrwał zbyt długo w oryginalnej formie. Ostatecznie wszystkie trzy WNB zostały zalane tworząc tereny rekreacyjne.

Warto także pamiętać o innej innowacji wprowadzonej przez Wielebnego, a mianowicie rekultywacji hałd biedaszybniczych z użyciem roślin i grzybów. Pieczarki, muchomory i inne grzyby mają zdolność do wyciągania z gleby metali ciężkich. Niektóre z nich mogą też wiązać cząsteczki miedzi i srebra tworząc z nich cenne metalopepptydy, które można wykorzystać przemysłowo. Ten projekt o dziwo powiódł się, hałdy są do dziś oczyszczane z metali ciężkich w ten właśnie sposób.
Niesławny pomysł na wykorzystanie (w nieprzyzwoitym znaczeniu) wyczerpujących się biedaszybów obserwowaliśmy też do niedawna w okolicach Laszkbergu. Lokalne, małe biedaszyby zamieniono na lofty i serwerownie. Na szczęście z pomocą PMOB szybko uporano się z tym bluźnierstwem.
Dziękuję za uwagę studenci, w domu każdy z was wymyśli nowy sposób na wykorzystanie zużytych biedaszybów. Powodzenia.
Źródła:
http://hirshbergiaweerland.cba.pl/index.php?topic=324.0http://hirshbergiaweerland.cba.pl/index.php?topic=59.0http://hirshbergiaweerland.cba.pl/index.php?topic=841.0http://hirshbergiaweerland.cba.pl/index.php?topic=1181.15