Witajcie studenci (no teraz akurat nie ma żadnych, ale może kiedyś...)! Na dzisiejszym wykładzie zerwiemy z niebezpieczną, zagraniczną nowomodą jaką jest tak zwany "układ okresowy pierwiastków". Zgodnie z tą szemraną teoryjką cały świat dotykalny składa się z cięższych i lżejszych drobinek zwanych atomami, zdolnymi do łączenia się ze sobą, dzięki cząsteczkom prądowym, je otaczającymi. Co za bzdury. Wszak wszyscy pobożni ludzie wiedzą, że:
Świat składa się z 5 żywiołów: ognia, wody, ziemi, powietrza i eteru kosmicznego. Wszystko czego dotykamy to połączenie tych czynników w odpowiednich stosunkach. Każdy żywioł nadaje danej materii pewne właściwości, na ten przykład woda upłynnia metal w surówkę. A czym konkretnie są te żywioły: otóż są to malusieńkie drobiny, o doskonałych, foremnych kształtach. Niby pokrywa się to trochę z teorią "Układu Okresowego", ale stanowczo zaprzeczam jakoby elementów było tak wiele jak to przedstawione jest na owej tablicy.
Tak więc podsumowując: żywiołów jest 5 i to one budują świat, a rozpoznać je się da, nie jakąś taką spektroskopią, a metodami naturalnymi: smakiem i węchem.

Alchemiczne symbole żywiołów:
1.ogień
2.ziemia
3.woda
4.powietrze