Organizacja masowego transportu miejskiego
w Hirschberg-Arkopolis
Zgodnie z zapowiedziami zlikwidowałem ostatecznie transport miejski w naszej stolicy. Wszystko to przebiegło sprawnie tylko dlatego, że ja wiem na jakiej zasadzie to zrobić: jak lektyki, jak autobusy, jak tramwaje, jak wszystko zlikwidować. Metro zamieniliśmy w ciągu jednego dnia w miejsce handlu i kolektywizacji społeczeństwa:
Wspominałem już, że nie możemy utracić prestiżu wynikającego z posiadania kolei podziemnej. Rozwiązaliśmy problem w sposób następujący: w przejściach podziemnych umieściliśmy głośniki, z których puszczamy komunikaty i odgłosy odjeżdżających pociągów. Zachowano oczywiście dawne oznaczenia i drogowskazy.
Przejdźmy jednak do kwestii najistotniejszej. Błyskawicznie ukształtował się w mieście rynek prywatnych busów, które za cenę wynoszącą średnio 3 lole dowiozą klientów w najpopularniejsze miejsca. Jest ich już podobno ponad 1500. Część busiarzy transportuje ludność według wytyczonych tras, inny działają bardziej spontanicznie. Warto odnotować, że wytworzyła się warstwa busowych potentatów, którzy sami wynajmują kierowców i są właścicielami nawet kilkunastu pojazdów. Mimo to większość busiarzy to indywidualni drobni przedsiębiorcy, symbol nowej Hirschbergii.
Busiarzy oferujących swoje usługi można napotkać w większości ważniejszych miejsc Hirschbergu.
W celu uniknięcia chaosu (a przynajmniej jego złagodzenia) poleciłem utworzyć organizację zrzeszającą ów żywioł. W ten sposób zawiązano
Stołeczne Zrzeszenie Samochodowe, na którego czele stanął znany i lubiany mieszkaniec stolicy, były komisarz edukacji LDRN książę Esej Faradobus. Członkostwo w związku jest obowiązkowa, jeżeli obywatel zamierza rozpocząć działalność transportową. Od posłuszeństwa wymigują się jeszcze taksówki należące do Mrocznej Korporacji. Ich przystąpienie do SZS jest tylko kwestią czasu!
Dodam, że główną siedzibą i punktem zbornym busiarzy jest plac dworcowy w dzielnicy Betonstadt.