Dziś, w godzinach porannych (13:02:23) miał miejsce kolejny niesamowity start rakiety nośnej Zbigniew 314 151. Przez brak Ericka Mondego nie wstało słońce, stąd noc na zdjęciach.

Dopalacze sprawują się znakomicie. Zbliżający się pokój być może zapewni Gosi dalszy żywot! A że zrobiliśmy alternatywną konstrukcję? To nieistotne, kiedyś się przyda!

Piękna rzecz, zobaczyć jak coś działa i to dobrze działa. Udała nam się ta rakieta, chyba aż pogratuluję twórcom i przyznam sobie premię.

Umieszczony na orbicie PPZ-1.1 (Przejściowy Pojazd Załogowy, kapsuła 1, lot 1) rozwinął panele słoneczne, dotychczas jedyny opracowany element naszego docelowego statku Erick Monde.

Oczywiście ktoś po prostu musiał coś spi***ć. Panele słoneczne zamontowano w przeciwnych zwrotach i aktywny był tylko jeden. Już my się z sabotażystą policzymy...

Mimo tej niedogodności statek wyruszył do Przyjaźni-3. Teraz wkraczamy na żywo! Czy tłumacz już trzeźwy? Niech spyta Akbara czy widzi nasz statek.
-Aszkredur ogt darud ru ZSKHiW?
-Ugicza! A jint ur bimbront.
-Nie widzi, bo oślepł od bimbru. Taka szkoda! My wiemy, że PPZ tam jest, on nie musi.

Jaka sytuacja Kazimierzu?
-PPZ zbliża się do Przyjaźni, gdy znajdzie się w odległości dwudziestu metrów od niej rozpocznie się procedura dokowania.To dobrze?
-A jaki jest cel misji?Nie przeciągaj struny! Ja doskonale wiem że my... no PPZ leci! Iiiiiii... astronautę ewakuuje, ha!

Poleć Akbarowi, by założył kombinezon!
-Akbar, suitern trot!
-Wa tor!Wkrótce dokona się wielka chwila, nasz statek załogowy zadokuje do innego, a także wkroczy do niego żywy człowiek! W sumie to aż tak wybitne, że wyłączcie automaty! Sam zadokuję klawiaturą. No... już prawie....To takie proste, jak w grze kompute... Aaaaaa!!!
-Or Pizdu!Kazimierzu?
-Spada ciśnienie, uszkodziliśmy im poszycie oraz połowę paneli słonecznych! Konieczna natychmiastowa ewakuacja! PPZ stracił wszystkie panele słoneczne i traci paliwo.To WSZYSTKO WASZA WINA! Jak mogliście pozwolić mi sterować? Dokujcie natychmiast!

Tak, udało się! Zaraz... zablokujcie wejście! Niech ten Akbar odłączy Kathę-V2, to go wpuścimy!
-Ale...Żadne ALE, WYKONAĆ.
-Ukrona Szi Ryu!
-Wat? Nostra do, awen gtot par mi zer!Co on pitoli?
-Boi się śmierci, mamy go wpuścić. To niech odłączy kurna Kathę!
-Ukrona Szi Ryu!, daw gtot par du!
-Nawaaaaaaa!!! Pizdu!
No i o co tyle krzyku? Wpuśćcie go i oddokować! Dlaczego Przyjaźń uruchomiła silniki korekcyjne? Ona wiruje i zaraz ude... uderzyła w Kathę. Ludzie, co to za burdel? (niestety zdjęcie w ogóle nie oddaje tego co się tam działo)

Zresztą nieważne, paliwo i energia elektryczna się kończą, PPZ ma natychmiast wrócić na Polin.
-Karum detro ut ara?Co kurna?
-Akbar pyta jak tym sterować.Przecież jeszcze nie przygotowaliśmy wnętrza, statek działa automatycznie, a PPZ jest w fazie szlifów.
-Darum, et no kra PPZ tu fus.
-Roto note in tu, qwort past trot srom.
-Ale tam nie ma siedzenia, tylko ściany ze sklejki.Wygodny się znalazł, wyłączcie mu komunikator, bo mnie irytuje.

Wkrótce wejdziemy w atmosferę. Jak widzę całe paliwo wyciekło, ale to nie problem, odłączyć kapsułę!

Nie skacz zanim powiesz hop, jak to mawiają. Spadochrony poprawnie się rozłożyły, ale przy teście dopalacza urwały się w ostatnim momencie. Mimo to misję można uznać za udaną, jedna drobniuteńka kolizja nic nie znaczy. Powstałe śmieci będą stanowić zagrożenie jeszcze przez wiele lat, ale my wiemy jaka orbita jest zwalona, najwyżej konkurencji się oberwie.


Teraz to nawet jakby spadł to byłby co najwyżej kaleką. No cóż, pragnę podziękować tłumaczowi, sobie samemu i Aryunowi, że lekką ręką porzucił swojego astronautę! Teraz należy on do nas, wyjawi nam wszystkie wasze sekrety. Dobrowolnie, bądź też siłą!

Sukces! Nie wiem już co powiedzieć... wyślijcie po niego komitet powitalny. Na wypadek przybycia Aryunu uzbrojony i z losową osobą jako niby ważnym zakładnikiem. Tak czy siak Akbar nie ucieknie, bo bez fotela dorobił się z ośmiu otwartych złamań. To się nazywa myślenie na przyszłość.
