W sali laboratoryjnej rozpoczyna się właśnie sekcja zwłok Arkadiusza II Filipa. Przeprowadzę ją osobiście, jako osoba najbardziej godna zaufania. Upewniłem się już, że Król naprawdę nie żyje. Rodzi się pytanie: dlaczego? Otóż mam dwie hipotezy. Arkadiusz mógł zostać otruty lub też zadławić się pasztetem. Niewykluczone też, że była to wyjątkowo silna reakcja alergiczna. Aby sprawdzić 1 teorię rozetnę otrzewną i pobiorę próbki z żołądka monarchy. Do dzieła. Hmmm... ciach, ciach. Och co to za dziwny przedmiot? Czy to narzędzie zbrodni?! A nie to tylko kręgosłup! Ja głupi, od złej strony zacząłem. No nic. Ciach, ciach. Żołądek jest dziwnie wypełniony. Czyżby Król nażarł się na śmierć? A nie, to nie żołądek, to wątroba. Gdzie to może być... Aaa to jest żołądek. Co my tu mamy: gwoździe, żarówka, klocki lego, ludzkie kości. Typowe. Dobra, mam próbki, do laboratorium z nimi.
