Zachęcam do zapoznania się z moim najnowszym artykułem w Górniczej
http://gornicza.wordpress.com/2013/06/28/otwarcie-na-wschod/ starałem się tam opisać mój pomysł na współpracę międzynarodową w aspekcie handlu, zacytuje ten fragment:
Do tej pory mówiąc “dyplomacja” myśleliśmy o traktatach narodowych, powoli teraz myślimy o współpracy faktycznej. Co myślimy mówiąc “wymiana handlowa”? Ograniczenia z wymianą walut, pojedyncze osoby. Dlaczego jednak nie myślimy o handlu zagranicznym? Państwa w świecie wirtualnym są wielkimi firmami o ciekawej strukturze nieodpowiadającej firmom wirtualnym, a raczej uspołecznionym zakładom pracy. Celem działania państwa jest zapewnić dobrą zabawę, rozwój wewnętrzny oraz możliwość wewnętrznego rozwoju obywateli. Przy realizowania tych celów powstaje wiele projektów, które po jakimś czasie się dewaluują. Co by było jednak, gdyby już nieużywane projekty odsprzedać innym państwom, dla których to będzie jakaś odmiana? Właściwie to szczytny pomysł, tylko dlaczego obywatel A miałby sprzedać do państwa ZX swoją pracę i za co? Faktycznie, po co mu obca waluta? Tutaj sprawa jest prosta. Państwo odkupiło by w narodowej walucie dany projekt i sprzedałoby go w państwie ZX za tamtejszą walutę. A poco państwu obywatela A waluta państwa ZX? Za tę walutę mogłoby ono przecież kupić projekty z tamtej mikronacji dla siebie.
Czy nie byłoby to trochę “trzecie życie kurczaka”? To już kwestia jak do tego podejdziemy. Jeśli taki handel zagraniczny byłby powszechny, wówczas państwa by się bogaciły, a w rezultacie bogaciliby się obywatele, nikt nie czułby się gorszy, a z pewnością największe skarby mikronacji nie byłyby wystawione na sprzedaż. Tylko chwileczkę, miało być łatwiej, a przecież taki handel wymagałby podpisywania tysięcy traktatów na zezwolenia do lokacji kont obcych państw we własnych systemach bankowych. I na to jest lek. Wystarczy przecież by państwo założyło firmę, która będzie po prostu działać poza granicami kraju dostosowując się do zasad rynku w państwie obcym, a dostarczając produkty i usługi dla swojego właściciela.