Uważam, że sprawdziło się to, co kiedyś mówiłem - Budzimir uparł się na stanowisko Komisarza ds. Wewnętrznych i dlatego sytuacja wygląda jak wygląda. Nikt mi nie uwierzył, że miałem pomysły - wiem jak to z boku wygląda. Jednak nie jestem typem człowieka który lubi dzielić się swoimi planami na długo przed wcieleniem ich w życie.
Wiesz, problem polegał na tym, że nie byłeś idealnym Komisarzem Spraw Wewnętrznych. Wnioski rozpatrywałeś często z kilkudniowym opóźnieniem, czasem nawet ponad tygodniowym. Poza tym niemal nie wykazywałeś inicjatywy na tym stanowisku.
No trudno, przyjmuję rezygnację. Teraz wybiorę nowego Komisarza. Albo też sam będę pełnił tą funkcję. Jeszcze pomyślę.