Mistrz Budzimir zmusił mnie do przeczytania całości tego dzieła.
Ile osób to w sumie przeczytało?
Po drugie akcja dzieje się nieco za szybko, przez co trudno ogarnąć to po jednym przeczytaniu. Przypomina to streszczenie powieści 4 razy dłuższej.
Tu akurat się nie zgodzę. jedna część nie powinna liczyć 50 stron.
Spodobały mi się wyrafinowane żarty sytuacyjne, takie jak szkoła oficerów.
To również i mój ulubiony fragment.
Autor szczęśliwie uniknął marnych dowcipasów o płytkim podtekście erotycznym i fekalnianym.
Też bym ów aspekt pochwalił,
ale nie pasuje to do mojej osobowości. 
Poza tym dobrze, że historia została przedstawiona realistycznie w sensie społecznym: nie ma tam epickich bitew i ogromnych twierdz, co samo w sobie jest oryginalne.
Jak mi się przypominają pierwotne założenia...