Zadawałem sobie te pytanie już od dłuższego czasu. Ostatni raz widziałem go w hirschberskim areszcie. Było to jeszcze w lutym, uznałem, że przydałyby się mu odwiedziny. Na miejscu ujrzałem rzecz niebywałą, jego cela była otwarta, a na stole znajdował się liścik o niniejszej treści.
Mam zamiar gdzieś być i istnieć, planuję też oddychać, jeść i pić, ale niczego nie obiecuję.Gdzie on może być - pomyślałem i zajrzałem do jego zeznania podatkowego. Według niego Septimus posiada Vergen, oczywistym było, że tam się udał. Na miejscu okazało się, iż majątek pełen jest ludzi zarażonych realiozą, a na dziedzińcu samego zamku powstał portal do świata realnego. Przeszły przez niego humanoidalne i uzbrojone istoty. Gdy mnie dostrzegły zaczęły mówić o jakichś alienach, serach i jeden na mój widok krzyknął 'frajer'. Odwróciłem się wtedy do niego plecami i pokazałem mu poślady, a ten cham zaczął strzelać! Musimy otoczyć ten teren kordonem wojskowym, a później zająć portal. Ale wróćmy do Krzysztofa.
Postanowiłem poszukać go w Bździszewie. Przedzierając się przez zarośnięte ulice odpytywałem napotkane osoby, wszystkie trzy. Jeden z nich kojarzył Septimusa, bo kiedyś słyszał o nim w radiu. Stwierdził, że najpewniej uciekł do Stepów Wewnętrznych, a konkretniej Zweiblöcke. Po ośmiogodzinnej jeździe w dużej mierze nieutwardzoną drogą dotarłem na skraj Gór Wododziałowych.
Miejscowość, jak wskazywała nazwa była w gruncie rzeczy dwoma połączonymi ze sobą blokami, otaczały je szałasy. Tamtejsza ludność uważa się za 'tutejszych' i używa nietypowego dialektu języka niemieckiego, toteż trochę mi zajęło zanim wskazali mi kogoś pomocnego. Był nim podstarzały Hirschberg, dość miły jegomość, pominąwszy fakt nieustannego pokrzykiwania 'Bestechung!'. Jak ta władza degraduje... dobrze robił. Po piątej łapówce od niechcenia udostępnił mi rejestr osób zameldowanych. Septimusa znalazłem już na drugiej stronie, zdziwiło mnie jednak, że miast mieszkania miał ławkę numer 3. Była jeszcze nadzieja, że przywrócę go do życia politycznego.
Gdy znalazłem rzeczone siedzisko zajmował je wyraźnie wstawiony mężczyzna. Chciałem go już przepędzić, lecz z bliska... Były premier, komisarz, poseł, osoba z wyższych sfer, a także kloszard, z ławki numer 3. Na mój widok Septimus chciał uciekać, ale niezbyt mu to wyszło. Bełkotał o zdradzie, trójcy i innych pierdołach, powiedział, że nie mogą go złapać. Gdy spytałem o kogo mu chodzi rzekł krótko: 'Realni'. Stracił przytomność, więc poszedłem kupić mu mydło, a gdy wróciłem jego już nie było.
Oto aktualne zdjęcie Krzysztofa Septimusa:

Musimy go odnaleźć i ocalić przed Realnymi!