I'm Batman
Był wtedy 24 Kwietnia o ludu szlachecki, rakieta Aryun-2 z kapsułą załogową Przyjaźń-2, wyleciała na misję w celu zadokowania z Kathą V2. Lot podzielony był na 4 znaczące fazy, a mianowicie:
I. Start rakiety
II. Ustabilizowanie orbity
III. Wejście na orbitę (od) Kathy V2
IV. Zadokowanie
Pierwsza faza odbyła się prawidłowo,

na około 15 tysiącach metrów Aryun-2 odrzucił 4 dodatkowe zbiorniki z paliwem

a na 5 zrównaliśmy orbitę kończąc fazę drugą. Na drugim członie rakiety zaczęliśmy na wysokości 99 602 metrów zaczęliśmy manewr spotkania obu pojazdów.

Billgunn (nasz astronauta) jeszcze nie wiedział co się stanie. Kiedy powoli zbliżaliśmy się do naszego celu, coś przypadkowo włączyło system deorbitacji Kathy, czytając rady Budzimira, że to nie działa, kontynuowaliśmy manewr dokowania. Gdy już spragniony ulgi Billgunn zamierzał skorzystać z Kathy... coś zatrzęsło statkiem.


Bill szybko poleciał do modułu sterującego i zobaczył na liczniku wysokości że wchodzimy w atmosferę. Ogarnęła go panika i przypadkowo lewą stopą odłączył dok i Katha została odrzucona przez ciśnienie, poleciała przed nas, Bill widział przez przednią szybę że robi się czerwona poświata naokoło niej, zaczęliśmy spalać się w atmosferze, Billgunn zemdlał.


W tym czasie odpadły Przyjaźni panele słoneczne, tylna kamera zarejestrowała te imponujące zdarzenie,

po chwili byliśmy na 20 tysiącach, Przyjaźń efektownie oddzieliła się od zbiornika z paliwem, automatycznie otworzył się przedział z silnikiem atomowym i małym reaktorem,



Przyjaźń zaczęła niebezpiecznie się kręcić. W oddali Katha w morzu wybuchów i ognia rozpadała się na małe części zaskakując przy tym Dzikich na Stepach którzy myśleli że to zła kometa.

Nagle obudził się Bill, widząc co się dzieje odruchowo włączył stabilizatory lotu i silniki manewrujące RCS, wyciągnął Przyjaźń z korkociagu i w ostatnim momencie aktywował reaktor z silnikiem. Statek zwolnił, Bill niczym w spowolnionym tempie widział prze malutkie okienka części paneli i innych wystawionych elementów. Przed oczyma mignął mu wielki odczepiony zbiornik paliwa, który 30 sekund później wybuchnął przed statkiem, zwolnienie Przyjaźni uratowało Billa, lecz lot jeszcze się nie skończył, na 4 tysiącach metrów Bill wdrapał się na koniec statku i załączył autopilota do lądowania, w desperacji i przekonaniu że uda mu się z tego wyjść,

amplituda się zmniejszała, Billgunn czuł że Katha już mu się nie przyda.

Straciliśmy łączność, nie wiemy czy Bill przeżył, szczątki leżą gdzieś na Stepach.
Ta wiadomość wstrząsnęła Aryunem i ZSKHiW, szybki zwiad motorowy znalazł szczątki i czarne skrzynki ale Billa już nie było, koło Przyjaźni leżała tylko flaga Aryunu.