Z naszej wiedzy i przesłanego zdjęcia wynika, że aryuńska rakieta stoi już na ichniejszej platformie startowej. Spodobała im się idea nocnych startów i postanowili mieć swój chamy jedne:

W ogóle co to za paskudztwo jest. Jakieś takie pomarańczowe pianką pokryte. Skleili ze sobą kilka rakiet i mają jedną dużą co jest... interesujące. Nasza technologia jest lepsza! Zaraz... startują chamy! Ujęcie z samej rakiety dali.

Jak start to start, uwolnijcie kjubsaty i port dokujący. Tylko poprawnie tym razem, bo jak nie to Aryun będzie miał problem, gdyż znów cała wina pójdzie na niego. No i co? Udało się?
Tak Mistrzu Budzimirze!Nie zrozumieliście mojej ironii? Mieliście ją de... a zresztą niech się ta misja powiedzie. Tymczasem statek chamów osiągnął orbitę.


[kilka godzin przerwy]
Katha gotowa na zadokowanie, a ten Dzyndzel-2 już nadchodzi. W cieniu. Zachodząc od tyłu. Niczym okapi.

Już się zbliża, przy okazji zrobiło się jaśniej! Co to będzie, co to będzie?

Tak sobie myślę, myślę i... czy oni mają jakieś kompleksy? To absurdalnie duże.

Czy to możliwe? Oni naprawdę zadokują! To się dzieje, CO ZA SUKCES!!!

Zapomniałem wcześniej o czymś poinformować. Tym razem nie ma bimbru, tylko sok żurawinowy, zamiast srajtaśmy wrzuciliśmy liście kapusty, a gazetką do poczytania jest najnowszy numer Echa Aralii! Chciałbym się skontaktować ze śmiałkiem, który przetestuje nasz kosmiczny kibelek. Jak się on nazywa, towarzyszu przedstawicielu Aryunu?
-Akbar Turyst, pochodzi ze...A co mnie to obchodzi? No więc... Agroturystyku. Deska jest wygodna? Zasysanie działa?
-Bawuhqweiawbewj kau bqoiea b wkei iqh bka h hka jawbebakdjhs db!!!Co on pitoli? Tłumaczcie mi!
-Najadł się węgla przed startem, a lać może do skafandra.
-Kasjdbaadas wionawbe woie jebnkwj.
-Dziękuje jednak za kapustę.CO TO MA ZNACZYĆ? ON MA TAM DEFEKOWAĆ ILE FABRYKA DAJE! Mam pomysł! Została jeszcze kupa (mroczna pauza) paliwa. Aryun wyśle go na dłuższą misję. Niech dokona oblotu księżyca. Przetrzymamy drania! Czy strona Aryunu się zgadza?