Nowy Nowodom
Hirschberg - Betonstadt, Schurwiese 1
Na obrzeżach właściwego Hirschbergu, a konkretnie na skraju dzielnicy Betonstadt znajduje się charakterystyczny, wyróżniający się na tle bloków budynek. Pod względem architektonicznym przypomina on pałac królewski na Joksopolis i nie jest to przypadek - obydwie budowle nawiązują do tradycyjnego stylu
nowodomskiego, czyli wyglądają tak, jak współcześni architekci wyobrażają sobie dawną stolicę Weerlandu. W rzeczywistości jest to oczywiście fantazja twórców. W przeciwieństwie do gmachu na Joksopolis kompleks pod Betonstadt nie jest ani siedzibą władz ani rezydencja, a domem tez i to bardzo charakterystycznym. Powszechnie znany jest jako
Nowy Nowodom i stanowi główny ośrodek ortodoksyjnej wspólnoty pierwszotezowców, którzy nie uznają ani pozostałych Wielkich Tez Antagonistycznych, ani nie czczą Wielkiego Sternika, a nade wszystko nie uznają współczesnej Guberni Weerlandzkiej. Dlaczego zatem ludzie ci znaleźli się w samym środku Hirschbergii?
Upadek Nowodomu po wyprawie króla Gromosława spowodował liczne prześladowania licznych wówczas tego typu wspólnot, których członkowie przez wiele lat zmuszeni byli działać w ukryciu. W tym czasie niejaki Wiaczesław Judasz, dotąd opiekun domu tez w miejscowości Żymianowice, zgromadził wokół siebie grupę zwolenników, która z czasem zaczęła się szybko rozrastać. Zgodnie z nauczaniem Judasza największymi wrogami wszystkiego co weerlandzkie są nowi zarządcy kraju - ród Młynariewów, a także nowinki w stylu tez pobocznych, nieznanej kuchni oraz prądu. Od miejsca pochodzenia założyciela sektę zaczęto określać mianem żymianowickiej, a jej członków nazywano
żymianami. Ludzi ci do dziś dzień wyróżniają się charakterystycznym, czarnym strojem żałobnym, który wyraża smutek po upadku Nowodomu, a za sprawą prowadzonych wspólnie interesów mogą niemal całkowicie poświęcać się zgłębianiu pierwszotezowych mądrości i krytykowaniu pozostałych odłamów wszechbudzimiryzmu.

Żymianowiccy budzimiryści działali nielegalnie aż do czasów Ferdynanda Wielkiego, który pozwolił na ich działalność i przekazał środki na budowę pierwszego domu tez sprowadzając w tym celu do Hirschbergu pokaźną grupę uczniów Judasza. Mieli oni docelowo stać się konkurencją dla Młynariewów, których już wówczas planowano usunąć z funkcji wielkorządców Weerlandu, ale ortodoksyjność żymian sprawiła, że na niewiele się to zdało. Pomimo, że Budzimir VI uznał ich za część wspólnoty wszechbudzimirystycznej darzą oni instytucję arcypatriarchy niewielkim zaufaniem - co niektórzy uważają nawet, że ostatnim prawdziwym przywódcą duchowym był Budzimir III, a co bardziej radykalni uznają jedynie Budzimira I. Na wszelki wypadek ich siedzibę ulokowano w oddaleniu od zabudowań, a ludzie spoza wspólnoty mogą odwiedzać ją jedynie w towarzystwie milicjantów.

Nowy Nowodom powstał jako coś, co miało chociaż częściowo przywrócić chwałę starej stolicy w takiej formie, o jakiej śnią żymiańscy uczeni w tezach. Współczesną formę uzyskał ostatecznie na początku uzurpacji Arkadiusza Przejściowego i jakoś przetrwał wyzwoleńczą wojnę domową mającą miejsce po jego śmierci. Dziś społeczność żymian liczy około dziesięciu tysięcy w samym Hirschbergu plus około drugie tyle w pozostałych częściach kraju. Od jakiegoś czasu rozpoczęli oni nawet akcję nawróceniową, która jednak nie przynosi jak dotąd wymiernych rezultatów. Nowy Nowodom w coraz większym stopniu przekształca się w ciekawostkę. Składa się on z kilku bibliotek, a także miejsc kultu Prabudzimira i Świętych Ludzi oraz zabudowań gospodarczych. Na stałe zamieszkuje go około dwustu osób.