
Po 5 dniach obowiązywania rozkładu i kursów w klasie Nadmorska Rakieta postanowiliśmy zapytać podróżnych, jak im się jeździ w "nowej jakości".
Swoją drogą Warto zaznaczyć, że właściciel Nadmorskiej Rakiety na 5 kursów tylko dwa obsługuje tym taborem:

A pozostałe tym (nie wiadomo skąd zdobył takie wagony):

Pan Lechosław z Hirschbergu:
Przyjechałem tu na urlop, bo dostałem porządnie w łapie. Myślę sobie, przejadę się tym cudem techniki, no z dwiesta na godzine [pisownia zgodna z wypowiedzią], bo ile to można tymi towarowymi z węglem się podniecać, no ile to można... A tu mi jakiś złom podjechał, jeszcze 20 minut spóźnienia. Ale przynajmniej biletów nie sprawdzali!
Genowefa ze Zrębina:
Raz na jakiś czas przypływam na stały ląd, żeby posprzedawać trochę ryb na targu. Mówię staremu, puć no, pojadymy do stolycy [pisownia zgodna z wypowiedzą]. A ten mi na to: 'ktsye do?!', bo on, prze pana, z Trizondalu jest, to tak śmiesznie rozprawia. To ja mu mówię, no ktsye, ktsye, do Drasna stary! I jak my byli we tym Draśnie, prze pana, to tam reklamo taka "Za pińćdziesiont dwa lole dwiesta dwajścia na godzina", to wzięłach starego i jadymy, prze pana. Ja pace, a tu pociąg co wyższy niż moja chałupa, a pociskoł, znaczy pyndził, prze pana, że hej! Ja mówię staremu, te paczaj no, to je jaki cud, co my tak sybko na granicy już som, w 10 minut! A stary na to, jak to łon: co di saż papo chcezs?! Trzim dsióp, jata!
Helmut z Gouvernementvolkstadt Bździszewo
Więc niech pan posłucha, pociąg stary, zdezelowane wagony, to sobie pomyślałem, że będzie jak w domu, podjeżdża na stację. Wsiadłem, a tu mi kierownik mówi, że odwołali kurs. Kurcze, to nawet u nas tak dziko nikt nic nie likwiduje, to skandal!
A jakie Wy macie doświadczenia z Nadmorską Rakietą?