Radiestezja
Biedaszybnictwo przez wiele lat zdominowane było przez północne pseudonauki. Złośliwe wielkomiejskie koncerny narzucały nam swoje patenty, każąc sobie słono płacić! Ale z tym już koniec! Pokażemy, że Weerland też potrafi. Zastąpimy nowomodne praktyki, swojskimi zabobonami.
Na pierwszy ogień idzie system analizy skorupy ziemskiej i poszukiwania minerałów. Rozmaite odwierty, sondy, zdjęcia satelitarne, a zwłaszcza obmierzłą fizykę zastąpimy jedną prostą metodą -różdżkarstwem. Na czym ona polega? Otóż na wykrywaniu rozmaitych złóż podziemnych, przy pomocy specjalnej różdżki interferującej z sekretnym promieniowaniem minerałów. Przy czym pamiętać należy, że różdżki wykonane mogą być z różnych rodzajów drewna, różnie oddziałującego z poszukiwanymi surowcami.
Różdżką taką operuje doświadczony radiesteta, poruszający się samotnie w godzinach dziennych. Przyrząd prowadzi go do złoża żądanego. Nie każdy jednak może się takiej profesji podjąć – trzeba mieć odpowiednią aurę duchową, a ponadto zdobyć spore doświadczenie.
Aby młodzież mogła podjąć się tego pożytecznego zawodu, już teraz otwieramy na ABH zajęcia z radiestezji. Mam szczerą nadzieję, że dzięki temu niedługo wyplenimy z naszej pięknej guberni podstępnych geologów hirshberskich. Planuję też wdrożyć radiestezję do innych dziedzin, choćby medycy... tfu! znachorstwa.