Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirschbergii i Weerlandu

Instytucje => Światły Wydział Nauk Humanistycznych => Wątek zaczęty przez: Arkadiusz II Filip on Grudnia 29, 2011, 01:12:51



Tytuł: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Grudnia 29, 2011, 01:12:51
NIGDY NIE CZYTAJCIE TEGO, TO WYKRADZIONE TAJNE DOKUMENTY, POWODUJĄ RAKA MÓZGU!


Wykład Mistrza Budzimira VII

Początki Weerlandu



Wielki Mistrz Budzimir I (lata życia ? r.p.n.e.- 173 r.n.e. panowania 0 r.- 169 r.n.e.) Nie znamy daty urodzenia Wielkiego Mistrza Budzimira I. Wiemy, że zmarł ze starości sześć lat po wielkiej bitwie, która rozegrała się w 167 r.n.e co czyni go najdłużej żyjącym i panującym człowiekiem w naszej historii. Ostatnie wykopaliska archeologiczne potwierdziły teorię jakoby miał oddać władze uczniowi przed śmiercią widząc swą starczą niemoc. Na odnalezionym posągu jest napis 'Wielki Mistrz Budzimir. Na pamiątkę zrzeczenia się władzy dwa lata po ogromnym triumfie'. Stolicą państwa był wtedy Laszkberg. Warto zwrócić uwagę na tytuł Wielki mistrz, który pojawia się tylko dwukrotnie w całym istnieniu Budzimiryzmu.


Mistrz Budzimir II, Ataress (lata życia 125 r.n.e.-216 r.n.e panowania 169 r.n.e.-216 r.n.e) W rzeczywistości zwano go Następcą Budzimira i dopiero wiele lat po śmierci został nazwany Budzimirem II. Pierwsze lata jego panowania skupiały się na reorganizacji państwa. Największe zmiany objęły oczywiście stolicę, która do tej pory była zlepkiem kilkunastu kurnych chat. Od kilku tygodni możemy podziwiać pierwotny Laszkberg dzięki wzorowej rekonstrukcji. Daje ona dobry wgląd w tamte czasy. Wracając do tematu stolica szybko została objęta przebudową, a zewsząd ściągali ludzie, niekoniecznie dobrowolnie osiedlając się w powstającym mieście. Mimo iż większość budżetu pochłonęła rekordowo szybka budowa zamku Wielkiego Następcy, który zawalił się tydzień po zakończeniu prac (nikt nie przejmował się tak nieistotnymi dla budowli aspektami jak bagienne gleby czy brak fundamentów) zmiany były ogromne. Młoda metropolia została otoczona ziemnym wałem chroniącym przed niebezpieczeństwami, a w jej centrum powstał pierwszy browar, jednak nawet te osiągnięcia były dopiero początkiem. Pod koniec drugiego roku od przejęcia władzy Ataress w swej mądrości powołał instytucje pracowników przymusowych bowiem realizacja wszystkich planów wymagała zbyt wielu rąk do pracy, aby wszystkich opłacić. Czytając o tych wszystkich wspaniałościach pewnie myślicie 'Dobry władca, ale dlaczego później uległo to zmianie?' Historycy zawsze sprzeczali się co do tej kwestii, lecz dziś znamy prawdę. Wielki Mistrz Budzimir żył i udzielał rad Młodemu (czterdziestopięcioletniemu) Władcy. Widząc rozwój stolicy mieszkańcy prowincji starali się zwiększyć poziom swojego życia z różnym, aczkolwiek w większości dobrym rezultatem. Niestety na gościńcach pojawili się rabusie uniemożliwiając swobodną wymianę handlową pomiędzy ludzkimi skupiskami (określanie ich mianem miast jest już propagandą). Następca Budzimira zareagował tworząc GDDKiA Służby Ochrony Gościńców, które wprawdzie poradziły sobie nawet z symbolem wszystkich banitów: Złymi Panami z Morguleve grasującymi po lasach o tejże nazwie, lecz po pozbyciu się zagrożenia same zaczęły łupić podróżnych. Odebrane dobra szyderczo nazywali po- (w wiejskiej gwarze oznaczającym coś przymusowego) -datkiem (z założeń będącym rzeczą dobrowolną). Wywołało to falę protestów przewodzonych przez silną już gildię kupiecką. Ataress komentując działania Służb orzekł: Początki zawsze są trudne co chwilowo uspokoiło sytuację. Sama kwestia wciąż pozostała nierozwiązana i do zmian prawnych umożliwiających jej zakończenie potrzebna była zgoda klasy, którą dziś nazywamy w uproszczeniu szlachtą. Jest to błąd. Szlachta powstała w innych krajach od rycerstwa, a u nas rycerzy nigdy nie było. Kiedy Gierkemiasz wypędził zwolenników Budzimira ze starożytnego Weerlandu wśród nich oprócz prostego ludu w nowej rzeczywistości musiała się odnaleźć także inteligencja. Naukowcy wszelkiego pokroju szybko stali się grupą o wysokich stanowiskach politycznych i choć po latach pokolenia uległy zmianie, część ludzi zatraciła dziedzictwo, inni pobierając nauki płynnie awansowali w społeczeństwie nadal mieli duże wpływy nie z racji przywilejów, a zwykłych umiejętności. Następca widział w nich zagrożenie, gdyż wolał rządzić jednoosobowo całym krajem. Po dość trudnych negocjacjach w odbudowanym zamku, podczas których doszło do argumentów siłowych zakończonych pożarem doszczętnie trawiącym jego grube mury podpisano porozumienie wprowadzające podatki jako oficjalną formę płacenia na rzecz państwa, a Ataress zrozumiał, iż budowanie zamków nie ma sensu i trzeba postawić na pałace. Kupcy wciąż oddawali część towarów (pieniędzy jeszcze nie było), ale mieli świadomość, że finansowali swoją ojczyznę. Fundusze te szły na realizację szczytnych celów jak pola setek identycznych posągów Budzimira czy celowe zanieczyszczenie rzek w celu sprawdzenia co się wtedy stanie. Podatki bardzo spodobały się Ataressowi i klasie rządzącej, toteż w krótkim czasie zaczęto je nakładać na wszelkie formy zarobku oraz innych, dziś często niezrozumiałych spraw pokroju korzystania z dóbr słonecznych promieni. Nikt wtedy nie przypuszczał, że staną się one symbolem panowania Następcy. Weerland się rozwijał, a barbarzyńcy zaczęli często zwiedzać nasz kochany kraj. Widocznie dziwy jakie napotykali przerażały ich prymitywne umysły, bowiem palili, niszczyli tudzież zabierali ze sobą wszystkie osiągnięcia narodu na jakie trafiali w swej drodze i wracali do lasów skąd przybyli. Mieszkańcom terenów przygranicznych taka sytuacja nie odpowiadała, a gdy te niezbyt przyjemne odwiedziny poczęły się nasilać byli zmuszeni zaalarmować władzę. Na nieszczęście ludzi lasu pałac Ataressa został zbudowany nad podziemnym jeziorem. Sklepienie dość szybko straciło resztki sił i ciemna czeluść pochłonęła rezydencję na oczach samego władcy. Legenda głosi, że przez dwa dni klęczał nad rozpadliną wyzywając ją na wszelkie znane mu sposoby. Wstając rzekł do swego sługi: Ja mu jeszcze pokażę! Od dziś będę będę mieszkać w namiocie! Nigdy nie dowiemy się o kim on mówił, lecz słowa dotrzymał do końca życia. Kiedy dotarły do niego wieści o napadach barbarzyńców postanowił zasięgnąć rady Wielkiego Mistrza. Już wcześniej doszły go słuchy o jego chorobie, ale dopiero wtedy zrozumiał powagę sytuacji. Słabnący z każdą chwilą Budzimir ledwo słyszalnym głosem poradził mu po raz ostatni:
Po moim pogrzebie ognisty znak wskaże wam kierunek. Udasz się tam wraz ze swą wierną armią podbijając barbarzyńców zamieszkujących te krainy, a kiedy dzielny generał polegnie przed bitwą odchodząc jako duch jelenia trzymającego liść konopny karz zbudować tam wieś, a zwać się ma Hirschberg. Przekaż ją temu, który nosi śmieszną czapkę ludów z południa. Zima spowije świat i dotrzesz nawet tam, gdzie wrony zawracają. Spotkasz tam pewną osobę. Wtedy kampania się zakończy, Weerland przybierze ostateczny kształt. On powróci. Jego słudzy nie spoczną póki nie zatracisz się w sobie. Niestety twój los jest przesądzony. Kres nadejdzie wraz z wojną. Widzę wielką bitwę, tysiące rodaków stających naprzeciw sobie. Jedną armię podzieloną na dwoje. Ty staniesz za jedną połową, by skonfrontować się ze sługą, lecz nie twoim.


Zamyślony Następca spytał się czy musi wiedzieć coś jeszcze, a jego mistrz rzekł: Laszk jest winny, a zupa wykipi. Ataress z lekkim zakłopotaniem opuścił dom Budzimira i resztę dnia spędził w swym namiocie. Smutek spotęgował brak jego ulubionej zupy. Nazajutrz po kraju rozeszła się smutna wieść: Wielki Mistrz Budzimir zmarł w nocy. Przygotowania do pogrzebu zajęły zaledwie cztery miesiące, a uroczystość była równie wielka jak człowiek, który bezpowrotnie opuścił nasz świat. Przyniesiono wiele darów: sadownicy ze wschodu oddali roczne zbiory magicznych śliwek, bogobojni łowcy niewolników przyprowadzili dziesiątki ludzi lasu, a cyklopy ze śmierdzących gór podarowały sto beczek skalnego bimbru z granitu gruboziarnistego. Dziesięć tysięcy płaczek wprawiło ziemię w drżenie, a ich głos był słyszany daleko poza znanym światem. Następca, który zgodnie z tradycją przypiłował zmarłemu paznokcie u stóp napisał w jednym z listów, że to był najbardziej wzruszający moment jego życia. Budzimira ułożono na szczycie konstrukcji z drewnianych klatek wypełnionych niewolnikami mającymi służyć mu po śmierci. Kiedy ujrzeli kapłana dzierżącego pochodnię wydali okrzyki pełne bólu z powodu utraty Wielkiego Proroka. Cały Weerland obserwował płomienie ogarniające ciało Mistrza. Część niewolników machała do nas, dzieci krzycząc coś w niezrozumiałym języku, a my im odmachiwaliśmy. Fajnie było. Nie rozumiem dlaczego zakazali palenia żywcem.- Tak naoczny świadek opisuje tamtejsze wydarzenia. Co dziwne nie zwrócił uwagi na to, że po zawaleniu się płonącego 'stosu' płaczki wydały z siebie wyjątkowo głośny krzyk budząc wulkan Spitzberg przez dzikie ludy nazywany Ostrzycą. Potężny huk przerwał uroczystość, a na północy ukazała się potężna chmura popiołów. Dym pochodzi od ognia, więc to znak ognisty rzekł doradca Ataressa, a władca nakazał przygotowania do wojny. Od czasów wielkiej bitwy armia Weerlandu była stopniowo likwidowana. Dawne rodziny oficerskie i bohaterzy wojenni zrezygnowali z dalszych bojów i przez te sześć lat popadli w zapomnienie. Zwołano pospolite ruszenie jednak nadal brakowało wykształconych kadr, które mogły objąć dowództwo. Ataress często czytał, że kiedyś, przed wygnaniem istniały budynki zwane akademiami. Szkolono w nich między innymi oficerów. Na rozkaz następcy w trzy dni wybudowano pierwszy uniwersytet w historii Weerlandu. Zamknięto tam część inteligencji i siedemdziesiąt żaków. Wypuszczono ich dopiero po dwóch latach jako doskonale wykształconych dowódców. Dziesięciu zostało w stolicy mając stworzyć tzw. armię zawodową bowiem na wezwanie do wojny odpowiedziało trzydziestu chłopa z czego osiemnastu miało ponad sześćdziesiąt wiosen. Układ dwóch dowódców na jednego żołnierza nie przypadł do gustu Ataressowi. Nakazał stworzenie prawdziwej armii, wciąż jednak należało odpowiedzieć na wezwanie najeżdżanego chłopstwa (warto wspomnieć, iż problemy były na południu, a Następca zgodnie z przepowiednią ruszył na północ). Zalążek armii wraz z władcą miał stacjonować w przygranicznej wsi przynajmniej do otrzymania posiłków. Pewnego dnia Ataress i siedemnasty oddział Wielkiej Armii wybrali się na polowanie. Zwierzyną łowną byli oczywiście ludzie lasu. Trzeciego dnia znaleźli ziemiankę bronioną przez dwóch barbarzyńców: jednego z brodą, ale bez włosów i drugiego z włosami bez brody. Nie sprawili większych trudności, gdyż uciekli nawet nie próbując bronić swej sadyby. W środku zastali śmiesznego jegomościa spożywającego korzonki. Tak jak pozostałych przywiązali go za nogi do jednego z koni. Dowódca oddziału zasugerował powrót co spotkało się z aprobatą. Kilka godzin cwału poprzez dolinę ostrokrzewów i dotarli do Grzybicy, bowiem tak zwała się pilnowana wieś. Dopiero wtedy zorientowali się, że nowi niewolnicy się odrobinę poturbowali co ucieszyło szeregowego Drogodzieja, który wcześniej proponował owinięcie ich w koce. Wezwano miejscową wiedźmę jednocześnie pełniącą funkcję tłumacza, aby wyleczyć i skatalogować nowych niewolników. Późną już nocą przyszedł czas na człeka z ziemianki. Ogromne musiało być zdziwienie, gdy okazał się być władcą krainy o powierzchni dziesiątej części Weerlandu. Zachwycony Ataress natychmiast wysłał do stolicy posłańca niosącego dobrą nowinę. Radość trwała zaledwie kilka godzin dzielących od brzasku. Nagły atak ludzi lasu nie zaskoczył przygotowanych żołnierzy. W trakcie zaciekłych walk władca skrzyżował miecze z brodaczem wcześniej pilnującym ziemiankę. Później wspominał te zdarzenie jako coś strasznego. Brodacz był kobietą. Tamtego poranka nie zginął żaden obrońca. Spłonęła tylko stodoła nieopatrznie trafiona kulą ognia przez niecelną wiedźmę. W armię wstąpiła nowa siła. Skoro podbój jednego kraju był tak prosty armia ruszyła dalej. Na odchodnym wieśniacy, oczywiście dobrowolnie podarowali im żywność, konopie i odzież zrabowaną kupcom z południa. Był to kwiecień 171 roku naszej ery. Zagłębiając się w nieznane palili, mordowali, ale z czystej przezorności nie gwałcili, ponieważ jak rzekł dowódca 12 oddziału: Skoro baba wyglądała jak chłop, to może chłop wyglądać jak baba. Tylko połowa oddziałów prowadziła otwartą walkę. Reszta sprowadzała na nowe tereny setki przesiedleńców, głównie przestępców mających przez wyrąb lasów nieść chwałę Weerlandowi. Każdy otrzymywał młotek, siekierkę, dwa gwoździe, skórzaną bieliznę i przywilej płacenia podwójnych podatków. Dostawali też cotygodniowe racje żywnościowe, teoretycznie. Podbite plemiona wykorzystywano zgodnie z ich szczególnymi cechami. Przykładowo społeczność jedząca szczury była wysyłana do stolicy, rękonodzy dobrze poruszający się w lasach pomagali przymusowym osadnikom w wycinkach, a żaboludzi jako trzymających wilgoć wysyłano w tereny objęte suszą. To się akurat nie udało. Wraz z wędrówką na północ lasy z mieszanych stały się głównie iglaste, zaś mieszkańcy byli agresywniejsi. Miast chować się za drzewami wychodzili naprzeciw żołnierzom i ciskali weń szyszki. Nawet taki opór nie mógł powstrzymać Ataressa i szóstego lipca 171 roku mroki puszczy uległy promieniom słońca, a żołnierze pierwszy raz od początku kampanii mogli ujrzeć horyzont. Odkrycie północnej granicy Lasów Zachodniego Neomezytu wyznacza kres pewnych czasów, czasów gdy nikt nie wiedział co jest po drugiej stronie. Ludzkość poznała prawdę! Tam nie było nic ciekawego. Pięciu nie doczekało tej chwili. Zawiedzeni wojownicy postanowili podzielić się na pojedyncze oddziału w celu jak najszybszego podboju równinnej, bezdrzewnej i gorącej krainy. Niewiele czasu minęło nim napotkali miejscowych barbarzyńców. Oni nie chowali się, ani niczym nie rzucali. Oni walczyli! Część żołnierzy nie kryła swojego oburzenia. Jak to-krzyczeli Walczyć na wojnie. Nikt nam nie mówił, że będziemy musieli korzystać z broni Kolejny po Budzimirze odrzekł, że im zaraz nogi z dupy powyrywa i już więcej się nie sprzeczali. Nie chcieli podzielić losu szeregowego Kondzia. Dalsza kampania splamiła się krwią. Wielkie bitwy przynosiły obustronne straty. Siedemnastego lipca oddziały dwudziesty i dwudziesty pierwszy szykowały się do zajęcia osady Ludzi Zza Lasu. Noce w tej krainie przeciwieństwie do dni były bardzo chłodne, a brak drzew utrudniał rozpalenie ogniska (tubylcy i tak wiedzieli o ich obecności) wykorzystali zatem wszystko co się nadawało. Były to liście konopne i nieznane zioła z południa. Po jakimś czasie dowódca obu oddziałów Hodysław Mężny, który szczycił się pięcioma zabitymi barbarzyńcami zobaczył zbliżających się wrogów. Wszczął alarm, aczkolwiek jego żołnierze teraz podróżowali po przestrzeni kosmicznej, tudzież turlali się po ziemi. Sam musiał stawiać opór dzikusom. Nie dał rady. Jedyny sprawny żołnierz, który do tej pory szukał chrustu zastał go walczącego z powietrzem. Dowódca nagle padł. Tak dup i już nie wstał. Poszłem do obozu bo co tam niby stać miałem jak pójść mogłem. Stałem se nad takim śmiesznie śmierdzącym ogniskiem, a tu kurde normalnie świetlisty jeleń trzymający w pysku liść konopny stał w miejscu Hodzia. Spytałem go o coś, a on orzekł, że jestem brzydki. Padłem na kolana radując się z usłyszanej mądrości. Tedy jeleń kazał mi wstać i walczyć z barbarzyńcami. No to wstałem, a ze mną inni i ruszyliśmy do osady. Niektórzy biegli na zarówno nogach, jak i rękach sapiąc niczym bojowe psy. Samej bitwy żem jakoś nie pamiętam, ale duża ponoć była. Nas pięciu, a ich siedemnastu. No i jak ją skończyliśmy to tylko dwóch nas było. Ja i taki tam wsiórski przygłupas. Miał na głowie śmieszną czapkę ludzi z południa. Zgodnie z przepowiednią ściągnięto osadników mających założyć wieś Hirschberg. Nie byli sami. Wielka armia zawodowa po uporaniu się z barbarzyńcami na południu nareszcie przybyła wspomóc Przywódcę Weerlandu.

Mistrz Budzimir III (lata życia 198 r.n.e.-295 panowania 218 r.n.e.-296 r.n.e.*) Bezpośrednio po bitwie trafił w niewolę na pół roku do czasu amnestii związanej z tymczasowym paktem pokojowym pomiędzy dwoma krajami. W tym czasie nikt nie dał mu koniecznej opieki medycznej co poskutkowało zostaniem kuternogą do końca życia. Nie był to koniec problemów, a dopiero początek. Po rozniesieniu się wieści o śmierci poprzednika weerlandzka szlachta pospiesznie wybrała nowego przywódce państwa Gorthena Klaufta, który dążył do jak najszybszej odbudowy militarnej i zniszczenia zdradzieckiego wroga co przy identycznym podejściu drugiej strony wróżyło ciąg dalszy horroru. Przybycie człowieka podającego się za Budzimira III było dla niego bardzo niewygodne, ale ten miał dowód w postaci rodowego portretu przedstawiającego jego wraz z poprzednikiem. Mimo tak bitewnego nastawienia w zakresie polityki nie odważył się na zamach, lecz dobrze znając krajowe prawo przez prawie dwa lata uniemożliwiał oficjalne zaprzysiężenie władcy. Sam Budzimir III był najbardziej pacyfistycznym przywódcą w naszej historii i świetnym dyplomatą. Zaledwie dziesięć lat zajęło mu ostateczne ustalenie granicy pomiędzy państwami. Wydaje to się długo, ale pamiętajmy, że Jęczysław III jako swoją propozycję dał całkowite przejęcie kontroli nad oboma krajami, a sam nie znosił sprzeciwu i potrafił 'miesiącami się kłócić o każdą zasraną polankę i przegniłe drzewo'. Odbudował kraj z kryzysu spowodowanego buntami i wojną zażegnując klęsce głodu. Jego największym osiągnięciem było jednak zachowanie spokoju podczas obserwowanie prowokacji ze strony Weerlandu Północnego unikając w ten sposób kolejnych konfliktów zbrojnych myśląc, iż po śmierci ich obecnego władcy będzie tylko lepiej. Sromotnie się zawiódł kiedy młodszy brat zmarłego przywódcy Unierad ogłoszony Wielkim Wodzem okazał się jeszcze gorszy niż poprzednik. Tuż po oficjalnej nominacji wojsko kraju, który nazwę zmienił na na Hirschbergię przekroczyło granicę Weerlandu. Generał jeszcze tego dnia chciał rozpocząć ofensywę w innej części granicy gdzie stacjonowały wojska Budzimira, ten zakazał jakichkolwiek ruchów mówiąc słynne zdanie. Niech się dziecko nacieszy. Miał rację, armia jak się zjawiła, tak zniknęła. Kolejne tego typu ekscesy północnego sąsiada powoli stawały się powodem do drwin wśród prostego ludu, aczkolwiek dla znających jego prawdziwą potęgę militarną nie było do śmiechu. Był po prostu silniejszy. Budzimir by przyspieszyć rozwój zdecydował się zrealizować dawną koncepcję, powstałą jeszcze za czasów pierwszego władcy. Polegała na stworzeniu dużego budynku zdolnego pomieścić trzysta osób reprezentujących szlachtę. Mieli oni usiąść na specjalnie przygotowanych do tego miejscach w półkolu zwróceni ku centralnemu punktowi sali. Tam miał być tron przewodniczącego zebrania ogłaszającego głosowanie we wcześniej ustalonej sprawie. Przedstawiciel każdej strony konfliktu powinien wygłosić przemowę namawiającą do swojej tezy. Obecny szlachcic mógłby głosować za, przeciw i ewentualnie się wstrzymać. Tylko te sprawy, które otrzymały więcej głosów pozytywnych niż negatywnych trafiałyby do Króla. Pierwsze posiedzenie parlamentu Budzimira III odbyło się 13 czerwca 279 roku i dotyczyło kwestii słabych zbiorów kartofli. Dziś można to potraktować niepoważnie, lecz kiedyś ludzie obawiając się skutków nowego systemu postanowili wpierw zajmować się kwestiami o mniejszej choć w rzeczywistości równie dużej wadze. Minęły dwa lata nim parlament otrzymał pełne zakładane uprawnienia zatwierdzając nawet większe. Prawdopodobnie w okresie zimowym odbyło się tajne posiedzenie mające przyjąć plan agitowania syna Wodza. Budowa dobrobytu i czekanie na śmierć wrogiego przywódcy zabrały wiele lat, praktycznie resztę życia duchowego przywódcy. W 293 r.n.e. w Weerlandzie rozniosła się dobra nowina. Wielki Wódz i Słońce Narodu Hirschbergii Unierad zmarł na zawał, a jego syn Chłopacy ogłosił, że jego celem jest naprawa błędów poprzedników. Budzimir III był już podupadły na zdrowiu. Wiedząc, że nie pozostało mu wiele czasu musiał wybrać jednego ze swych uczniów, było ich siedmioro. Planował w marcu 295 roku udawać śmiertelnie chorego, niestety nie było mu pisane popisać się aktorstwem. Do realnego łoża śmierci przybyło tylko sześcioro co wykluczyło ostatniego jednak nie mógł po nich poznać intencji, ale i temu zaradził. Na pytanie kogo wybiera wskazał swego stojącego pod wychodkiem wiernego towarzysza stolcowego, który to zemdlał wtedy z wrażenia. Krzyki oburzenia wzniesione przez rozzłoszczonych uczniów go męczyły więc kazał im zamilknąć. Kolejny raz podniósł dłoń tym razem wskazując stojącego na uboczu i jedynego zachowującego do tej pory milczenie. Rzekł wtedy Uczeń powinien wysłuchać i szanować wolę mistrza, nawet jeśli się z nim nie zgadza. Gratulacje Mie-Kofie Teofilu Grod, Budzimirze IV... Zmarł zaledwie kilka tygodni później, niestety wybrany uczeń nie pochodził z żadnego rodu szlacheckiego co dla wielu było wtedy niewyobrażalne. Dziś coraz głośniej mówi się by oficjalnie nazwać tego wspaniałego przywódce Wielkim Mistrzem Budzimirem III odwołując się do mnogości jego osiągnięć. Bez jego pokojowej polityki Budzimir IV nie zdziałałby nic co by mu nadało przydomek Wielki.


Pan Weerlandu Północnego Jęczysław III Zdrajca (lata życia 179 r.n.e.-248 r.n.e. panowania 216 r.n.e.-248 r.n.e.) W latach 208-216 Hrabia miasta Hirschberg. Ludzie od zawsze mieli własne interesy słuszne mniej lub bardziej. Niekoniecznie od tego zależy jakimi ich zapamiętamy, a w przypadku ważnych postaci zawsze dochodzi racja stanu. Niniejszym wywodem udowodnię, że to właśnie przez nią ta postać wciąż jest znacznie demonizowana. Klasa robotnicza powinna być mamiona strasznymi opowieściami i niechlubnym przydomkiem w celu zachowania jedności królestwa, lecz my, wyżyny społeczeństwa mamy znać przede wszystkim prawdę! By w pełni poznać motywy buntnego szlachcica należy zacząć na miesiące, a nawet lata przed jego narodzinami. Ród Wiierlind od momentu Wielkiej Bitwy mimo wielkiej chwały nieustannie ubożał, by dół osiągnąć za dziada Jęczysława również noszącego te zacne imię będącego rządcą wsi Swędzimirów, który za dwie kozy chciał sprzedać swą pierworodną bogatemu mieszczaninowi. Zachował jednak twarz reagując na oblizywanie się kupca na widok dziesięcioletniego dziecka i w bohatersko stanął pomiędzy nimi... podbijając cenę do trzech. Świętożyźnia przybywszy do Hirschbergu urodziła bliźnięta w wieku zaledwie jedenastu lat, ale jedno z dzieci zmarło. Jej posiadacz nie był zachwycony poznając płeć tego, które przeżyło z powodów pewnych osobistych upodobań. Zawiedziony znalazł praktycznie dożywotnią pracę dla jeszcze będącego niemowlęciem Jęczysława III. Posadę chłopca do bicia w pałacu zarządców całego miasta ciężko uznać za akt ojcowskiej miłości. Po ukończeniu piątego roku życia przydzielono go do wychowania Eldryna von Hirschberg i kolejne osiem lat spłynęło w nieustannym bólu w imię obudzenia w pyskatym następcy miejskiego tronu jakiejkolwiek empatii. Mimo wszelkich katorg fascynowało go dworskie życie. Godzinami podsłuchiwał dyskusje pomiędzy władcą, a jego sługami zajmującymi się dobrobytem i innymi dziedzinami, to właściwie on chodził na prywatne lekcje szlachetnego młodziana wolącego w ich czasie spokojnie drzemać wynosząc z nich setki razy więcej niż on, dokształcał się czytając dziesiątki książek z pałacowej biblioteki. Podziwiał on miejskiego władcę i jego syna myśląc, że nie może się równać z kimś ich pokroju, fascynacja przerodziła się w masochistyczną obsesję. Ból zadawany w czasie kolejnych kar za złe zachowanie 'księcia' sprawiał mu wrażenie oczyszczania do momentu kiedy trafił na drzewo genealogiczne wymarłego już rodu Wiierlind. Szokujące dla niego było znalezienie kogoś zwącego się jak jego dziadek, mającego przy tym za córkę kobietę posiadającą imię identyczne z matką. Jeden z miejskich urzędników potwierdził jego przypuszczenia z jednym zastrzeżeniem. Z uwagi na wątpliwą szlacheckość ojca ciężko by mu było zyskać oficjalne prawo do stosowania nazwiska. Nie zraziło go to, rodowi do którego należał niegdyś tacy jak jego aktualny pan musieli się kłaniać do podłogi. Władca miasta przestał być wielkim strategiem omawiającym ważne kwestie z równie zacnymi ludźmi stając się spiskowcem, ochoczo planującym z innymi gadami swego pokroju zamach ma Następce Budzimira. Kolejne wybryki jego syna przestały być pokazem odwagi. Zwykłe gówniarstwo kończące się ukaraniem innego. Przy tak wyrobionym poglądzie mógł być dręczony tydzień lub dwa, nie latami. Cień ukojenia dawały mu poszukiwania matki w kronikach uznanej za zaginioną. Finalnym momentem tej półrocznej opowieści było wkroczenie do częściowo zrujnowanego budynku, by zastać tam pijaka mającego za żonę kobietę otwarcie przyznającą się do bycia zawodową prostytutką w której nikt prócz niego nie rozpoznałby szlachectwa. Załamany Jęczysław wrócił w pospiechu do pałacu nie mając już żadnych złudzeń szlachetnego pochodzenia, lecz nie to spowodowało szybkie dotarcie do miejsca pracy będącego zarazem jego domem. Od kilku dni rosły niepokoje niepokoje społeczne, a pijąca zwykle alkohol w różnych oberżach straż miejska kroczyła ulicami niczym armia okupująca podbity kraj. Wszędzie słychać było ludzi mówiących o niechybnym końcu panowania dotychczasowego władcy. Gdyby nie identyczna atmosfera w pałacu uznałby to za zwykłe plotki, ale nie miał czasu na bieganie po korytarzach lamentując jak to źle jest i będzie jeszcze gorzej. Eldryn kolejny raz popisał się swoim umysłowym niedorozwojem dla zabawy okaleczając swego sługę. Nadzorca procesu wychowawczego postanowił wprowadzić nowy wymiar kary, przynajmniej tak sądził. Młodzian sam miał biczować Jędrzeja co miało wywołać u niego jeszcze większe poczucie winy. Początkowo udawał zrozpaczonego, zaś wyraźnie zadowolony z siebie wychowawca opuścił salę. Udawany smutek opuścił twarz 'karanego', który wręcz z matczyną troskliwością pogładził bicz. Wziął szeroki zamach i uderzył z całej siły, a raczej próbował to zrobić. Bezwartościowy sługa patologicznego pochodzenia chwycił rzemienie narzędzia chłosty i wyrwał go młodemu szlachcicowi. Furia promieniująca na całe ciało znalazła swe ujście. Eldryn nigdy wcześniej nie zaznał prawdziwego bólu i choć jego krzyk niemal natychmiast przywołał przyzwyczajonych cichego znoszenia kar strażników to wydarzenie na pewno zapamiętałby na długo. Jęczysław nie żałował swej decyzji. Niewiele jest momentów w których niewątpliwie wybitne źródło historyczne jakim są jego pamiętniki pomijają jakiekolwiek zdarzenia. Jednym z nich jest incydent hirschberski często mylnie zwany przewrotem. Musimy się posłużyć skąpymi poszlakami do wypełnia tej jakże ważnej luki. Dzienniki loszku pałacowego dotyczące tamtego okresu zaginęły, ale zachowały się dokumenty katowni z rejestracją dworu miejskiego na godzinę dwudziestą, proszącą o 'coś specjalnego' co sugeruje, że dotyczyła właśnie Jęczysława. Drugim ważnym dokumentem są wspomnienia starszego brata władcy miasta. Wedle nich kiedy armia jak zawsze na wiosnę ruszyła plądrować własny kraj doszło do nieudanej próby zabicia Ataressa. Jeden z zamachowców wyjawił, że zadanie zlecił ktoś komu zlecił zlecenie inny ktoś, a tamtemu ktosiowi ktoś zlecił zlecenie zlecenia komuś i ponoć ktoś mówił, że ten ktoś rozmawiał wcześniej z kimś kto dostał zlecenie od jego brata. Wtedy Następca Budzimira zamknął go w wozie z trzodą na tydzień i wszyscy ruszyli ku miastu Hirschberg. By udowodnić swą niewinność w trakcie ataku na miasto posłużył Budzimirowi za konia. Dzielni obrońcy mając zlecenie na ochronę miasta przed kawalerią sprawdzili w słowniku dokładną definicję pojęcia i jako, że dotyczyła tylko jeżdżących konno postanowili przepuścić ich przez barykady. Reszta armii widząc to szybko dostosowała się do sytuacji i setki żołnierzy jadących na towarzyszach wkroczyło w hirschberskie ulice. Dziś jest to jeden z ulubionych historycznych motywów malarskich na terenie naszego kraju. Sam Następca wraz ze szlachcicem dostali się do pałacu i kierując się ku skarbcowi zrządzeniem losu trafili na jego brata, który został stracony na miejscu, a jego ciało zawieziono do Narodowego Instytutu Leczenia Nekrofilii jako przyrząd terapeutyczny. Zadowolony zdrową rozpierduchą Władca Weerlandu opuścił pałac walczyć z losowymi przeciwnikami w tym żołnierzami własnej armii, tymczasem Hermenegild von Hirschberg zawędrował do jedynego wartego uwagi pomieszczenia czyli skarbca i trafiając tam na młodego człowieka ładującego najcenniejsze przedmioty do pancernego wozu przygotowanego na wypadek konieczności ewakuacji uderzył go, a ten upadł na złote sztućce ginąc w męczarniach. Ów młodzian był Eldrynem. Szlachcic zauważył, że niedoszły złodziej zadbał nawet o konie, które były już przygotowane do wyruszenia w podróż. Kontynuował to dzieło wypełniając ostatnią pustą przestrzeń wozu złotymi kosztownościami. Otwierał bramę ewakuacyjnego tunelu kiedy do skarbca wszedł inny młodzian o paskudnej mordzie pokrytej bliznami co odpowiada opisowi Jęczysława. Hermenegild sięgnął po sztylet i oświadczył, że nie zawaha się go użyć. Szpetny młodzieniec sięgnął po największy przedmiot dostępny pod ręką i wciąż mu się przyglądając orzekł: Nie wiem co to, ale też się nie zawaham po czym z całych sił uderzył szlachcica w głowę pozbawiając go przytomności. Warto wspomnieć, iż ów przedmiot jako jeden z nielicznych z tamtego skarbca został zachowany i aktualnie znajduje się w Muzeum Narodu Hirschberskiego, a naukowcy z całego świata wciąż głowią się nad jego zastosowaniem. Jęczysław najprawdopodobniej został wypuszczony z loszku przez strażników jak pozostali więźniowie dla utrudnienia zajęcia pałacu przez Następce Budzimira, który wdarł się już do budynku. Sam wyjazd z miasta został skrupulatnie opisany przez Jęczysława, a tezie jakoby zaginęło część stron staje naprzeciw numeracja stron oryginalnego pamiętnika, która wskazuje, że początek ucieczki nigdy nie został przelany na papier. Uciekinier wykorzystując znalezione w wozie dokumenty szlacheckie Eldryna wymieniał konie w każdej napotkanej stadninie i już następnego dnia dotarł w okolice Laszkbergu. W ostatniej oberży przed miastem kupił od wędrownego kupca wierzchownego konia, którego nazwał 'Koniem', a wóz ze skarbami zatopił w jeziorze. Okoliczni mieszkańcy bali się mieszkającego w nim wyimaginowanego upiora sługi Gierkemiasza co było bardzo wygodne. Wkroczył do stolicy jako syn bogatego kupca, a stopniowe spieniężanie zawartości zatopionego wozu połączone z wyuczoną na lekcjach Eldryna umiejętnością powiększania majątku dały mu możliwość kupienia dokumentów tożsamości, posiadłości, a co najważniejsze studiowania w 'Akademii militarno-rolnej imienia Ataressa Władcy Świata, ale niecałego'. Był wybitnym uczniem i szybko zwrócił na siebie uwagę wielu ważny osobistości. Jego przemowy na temat sytuacji politycznej kraju cechowały się dużą odwagą co w tamtych czasach mogło doprowadzić na szczyt lub do grobu. Dzięki życiowej zaradności udało mu się uniknąć drugiej opcji, zaś koneksje coraz szybciej oplatające swymi korzeniami kolejne osobistości umożliwiły wyczekiwane od lat pasowanie szlacheckie. Mylnie mówi się, że od tamtego czasu zwano go Jęczysławem Wiierlindem, w rzeczywistości zastał pasowany na założyciela innego rodu Piselindeneimer, a prawdziwą tożsamość wyjawił dużo później. Jako szlachcic zajmował się kwestiami podatkowymi i zasłynął jako niemiłosierny ździerca, lecz miało to swoje powody. Kraj staczał się z powodu setek kryzysów, buraki solne gniły na polach, a górnicy z kopalń cukru strajkowali. Demografia wróżyła drastyczne zestarzenie się społeczeństwa. Wielokrotnie próbował zwrócić na to uwagę reszty możnych, w tym Budzimira wobec którego zachowywał się jak ktoś znający jakiś straszliwy sekret swojego rozmówcy, jednak ci woleli się alkoholizować i opowiadać sobie sprośne żarty na kolejnych spotkaniach towarzyskich niż faktycznie rządzić państwem. Zareagowali dopiero kiedy Jęczysław zaczął, przynajmniej w ich mniemaniu podburzać ludność. Rozpowiadał mieszczaństwu stolicy jak wielkie problemy finansowe ma Weerland, a o sobie mówił legendarne słowa, które do dziś wykorzystuje się na przykład w wyborczych spotach. Poziom zadowolenia społeczeństwa drastycznie spadł i szlachta musiała w bezkrwawy (gdyż bił wtedy rekordy popularności) sposób pozbyć się Jęczysława z krajowej polityki. Dwudziestego czerwca 208 roku nominowano go na hrabię prowincjonalnego miasta Hirschberg co teoretycznie w wieku 29 lat było wielkim osiągnięciem. Był świadom, że miast awansu został odsunięty na bok zasłaniem na północne rubieże, mimo to powrócił do rodzimego miasta z niekrytą przyjemnością. Kiedy jadąc na Koniu zwiedzał jego ulice widział jak wielkie zniszczenia wywołało przejęcie władzy sprzed prawie szesnastu lat. Przypominało bardziej kilka skupisk budynków o charakterze wiejskim niż prawdziwe miasto. Po drodze napotkał tylko jeden budynek niegdyś będące ruiną, a dziś odrestaurowaną kamieniczką. Ten sam w którym mieszkała jego matka i pamiętając jej jakże godny zawód z czystej ciekawości spytał przechodnia czy to nie jest przypadkiem miejscowy zamtuz. Wąsaty jegomość oburzył się jak można tak obrażać dom najbogatszego człowieka w Hirschbergu oraz dalej odpytywany opowiedział interesującą historię o kobiecie zmuszanej do prostytucji przez męża, którego wedle plotek zamordowała i ponownym ożenku z bogatym kupcem. Widząc znużenie swej przybocznej straży nareszcie skierował się ku miejskiemu pałacowi. Anegdota mówi, że kiedy wszedł do rozpadającego się holu miejski miejski urzędnik poinformował go o ryzyku katastrofy budowlanej również w kilku innych budowlach to przekazał pieniądze zarezerwowane na remont swojej siedziby właśnie na nie. Jest to kłamstwo, ponieważ jego pierwszą decyzją była rozbudowa swojego pałacu. To jeden z niewielu przypadków nadmiernego wybielania jego osoby. Szybko zaczął wprowadzać w życie swoje pomysły. Zamiast zwiększyć podatki wydał dekrety o ich zmniejszeniu i rzemieślnicy z innych hrabstw tłumnie zawitali w Hirschbergu. Luki pomiędzy wyspami budynków zaczęły się zapełniać, a te budynki, które już były przechodziły gruntowne remonty. Wydał na naukę więcej niż cała reszta kraju i wszelkiego pokroju inteligencja podążyła śladem rzemieślników. Wysłał ekspedycję na niezbadaną północ. Podróżnicy odkryli cywilizację tworzącą egzotyczne produkty, zaś śladem ich wędrówki wytyczono szlak handlowy co sprowadziło również bogatych kupców. Zbudował autostrady i stadiony rozwiniętą sieć komunikacyjną oraz promował wśród młodzieży i ludzi zdrowy tryb życia. Podczas gdy Hrabstwo Hirschberskie  przeżywało renesans reszta Weerlandu tonęła w kryzysie. Rosnące niepokoje społeczne sprzyjały wszelkiego rodzaju buntom. Jęczysław całymi wieczorami przebywał na szczycie pałacowej wieży, by będąc dręczonym dysonansem poznawczym obserwować południe. Nie chciał być spiskowcem, wolał podążać ścieżką prawa, lecz Ataress swoją nieudolnością nie pozostawiał wyboru, jednak myśl o zamachu go obrzydzała. Dwunastego grudnia 215 roku poczuł nagłą chęć zwiedzenia podziemnej części pałacu. W jednym z pomieszczeń napotkał zmagazynowane meble z czasów poprzedniego władcy. Przechadzając się pomiędzy nimi trafił na zniszczony stół. Wedle jego pamiętników widział duchy Hrabiego von Hirschberg obgadującego z innymi szczegóły zamachu tak jak ich widział ponad dwie dekady wcześniej. Zapytał wtedy Po co zamach?, a kiedy ci nie zareagowali ponowił pytanie jeszcze kilka razy, za każdym coraz głośniej aż stało się krzykiem. Wtem do sali wbiegł przerażony strażnik krzyczący Hrabia w niebezpieczeństwie!. Ujrzał stojącego spokojnie władcę i już chciał przeprosić za zakłócenie spokoju, ale Jęczysław odezwał się pierwszy pytając dlaczego uznał, że ktoś chce go zabić. Zakłopotany pytaniem strażnik lekko się jąkając powiedział wtedy coś, co zmieniło bieg historii: No krzyczał pan o zamachu coś i... jest pan tego warty... Znaczy się, że... że... że pan jest znany i lubiany, i hrabstwo się rozwija, a.... wielu może mieć to panu za złe. Bez pana wszystko by upadło, nie to co z Następcą Budzimira. Jego tam wszyscy próbują zabić, a tak naprawdę gdyby zginął to pojawiłby się ko-kolejny i przy nim wszyscy by Następce miło wspominali. Przy takich nawet bunt wszystkich miast nic nie da bo... ma armię, ale ta armia niezbyt wierna jest. Wystarczy przekonać do-do-dowódców i armia się zbuntuje. Ojej, przepraszam pana! Ale ze mnie gaduła! Ja tylko teorety... Czy zginę? Szlachcic odpowiedział wtedy bez wahania: Oczywiście! Jesteś zdrajcą. Poselstwa i katowski topór poszły w ruch jeszcze tego samego dnia. Organizacje opozycyjne już wcześniej przesyłały Jęczysławowi odważne propozycje, lecz dotychczas pozostawały bez odpowiedzi. Skontaktowanie się z nimi było dziecinnie proste, posłańcy nie musieli ich nawet szukać, ponieważ częściowa anarchia panująca w miastach pozwalała im wręcz otwarcie mówić kim są, a poparcie społeczne było zadziwiająco duże. Sięgali swą działalnością dalej niż się spodziewał, niestety składali się z wielu niespójnych ze sobą organizacji bez jednego przywódcy i kolejne miesiące upłynęły w próbach ich połączenia. Ciężkim zadaniem było stworzenie z grup właściwie przypadkowych osób na różnych poziomach edukacji i majętności profesjonalne oddziały wiedzące jak porwać za sobą społeczeństwo do walki, ale z czasem pozornie niemożliwa koncepcja została zrealizowana, zaś sam Jęczysław nie musiał nawet opuszczać terenu swego hrabstwa, by doskonale znać sytuację. Ludzie wyczywali zmiany, a rządzący to też ludzie i kiedy obiektem działań było utrzymanie się u koryta,to nagle wiedzieli co robić, by stłumić coraz lepiej zorganizowane podziemie: Dotychczas chlejący w oberżach strażnicy prawdopodobnie pod groźbą pozbawienia życia stali się nader skuteczni, wprowadzono też odpowiedzialność zbiorową. Uliczne łapanki kończące się zwykle masowymi egzekucjami stały się codziennością, a czasy bezproblemowej działalności bezpowrotnie minęły. Hrabia wiedział, że musi działać szybko, a co najważniejsze zjednać sobie przynajmniej część armii Następcy. Większość garnizonów stacjonowała bezpośrednio w miastach i wszelkie próby obalenia władzy mogły się skończyć prawdziwą rzezią. Nawet jeśli bunty w miastach bardziej od nich oddalonych początkowo przyniosłyby dobre rezultaty, to skończyłyby jako płonące ruiny broniące się przed lepiej wyposażoną armią. Próba domówienia się z dowódcami wojskowymi w sporej części zakończyłaby się niepowodzeniem, a wtedy na jaw wyjdzie, że jest spiskowcem i armia by wyruszyła na Hirschberg. Liczył się z ryzykiem i postanowił znaleźć sojuszników w ostatniej chwili. Jedyny garnizon z jakim porozumiał się wcześniej stacjonował w samym mieście. Tamtejsi żołnierze dostawali spore premie od urzędu hrabstwa i było jasne za kim się opowiedzą. Do jednego z miejskich przywódców podziemia wysłał taką wiadomość:
Prawdą jest, iż nie planujemy jakichkolwiek zamachów na niego(Ataressa). Otoczony jest wieloma fanatycznymi sługami, którzy zdolni są do wielu straszliwych czynów, aby tylko zachować władzę. Już teraz lud zastraszony i obawia się klęski, a co dopiero przy nich u władzy! On straci posłuch i stanie się niegroźny. Musimy się śpieszyć, wkrótce wyjdzie na jaw udział w podziemiu mój wyjdzie, tedy bunt się rozpocznie. Armia nie będzie stanowić problemu, wyruszy na serce w ich mniemaniu zdrady czyli mój Hirschberg, przynajmniej jej część z nami będzie i stanie naprzeciw reszcie. W ciągu kilku tygodni przybędzie ostatni posłaniec dając Wam ostatni sygnał. Pamiętaj o jak najmniejszych zniszczeniach, miasta nie mogą stać się ruiną..


Sytuacja w Weerlandzie stała się tragiczna. Władze urządzały całe spektakle śmierci na które pod przymusem zabierano dzieci. Podczas gdy z dużą skutecznością siali terror zaniedbana gospodarka upadła. Cechy rzemieślnicze masowo zawieszały działalność, a biedni rolnicy za chlebem udawali się do większych ośrodków tylko po to, by zasilić i tak już pełne biedoty rynsztoki. Złodzieje rabując żywność przez nieuwagę wpuścili szczury do spichlerzy. Klęska głodu dotknęła większość kraju. Tymczasem granice hrabstwa Hirschberskiego zostały zamknięte dla sporej części imigrantów, którzy bardzo często nie mieli żadnych planów na przyszłość. Hrabia wiedział, że nadszedł odpowiedni czas. Pierwszego listopada 216 roku wysłał pierwszą falę posłańców mającą skontaktować się z dowódcami garnizonów wojskowych. Byli to najlepsi ludzie, którzy nie musieli usłyszeć odpowiedzi by ją poznać. Mieli zaledwie zasugerować, że Jęczysław proponuje zmianę stronnictwa. Wysłano ich w odstępach czasowych umożliwiających dotarcie do wszystkich garnizonów w jednym momencie. Część z nich niestety już nigdy nie wróciła. Druga fala wysłana kilka godzin po pierwszej miała się skontaktować w pierwszymi posłańcami i jeśli tamci uznali, że danemu dowódcy można zaufać przekazywali mu tajną wiadomość. Była, co nietypowe jak na tamte czasy pisemna. Może mieć to związek z tym, że łatwo ją zniszczyć w razie problemów, a metody przesłuchań szpiegów Następcy były wyjątkowo skuteczne. Choć było w nich napisane, iż mają być spalone po przeczytaniu w zbiorach Jęczysława zachował się jeden, najprawdopodobniej pamiątkowy egzemplarz.

Witam Szanownego Dowódcę! Niekulturalnym jest proponować sojusz w taki sposób jak ten, jednak ma to swoje powody. Prawdopodobnie do Laszkbergu pędzą teraz posłańcy poinformować następce o mej 'haniebnej zdradzie'. Mam nadzieję, że moi ludzie się sprawdzili i Szanowny Dowódca nikogo nie wysłał. Moje zachowanie jest ryzykowne, ale to ryzyko warte poświęcenia. Nasz kraj upada, rządzą nim ludzie, którzy do pługa się nie nadają bo są zbyt tępi, żeby zrozumieć jego działanie. Oczywiście jest mała grupka osób, której zależy na dobrze Weerlandu, ale tak jak mnie odsuwa się ich na bok, na północ. Ludzie, którzy otwarcie mówią o błędach giną w nieznanych okolicznościach. Jeśli naprawdę interesują Pana takie wartości jak wolność, prawdziwy pokój nie będący skutkiem zastraszenia czy silne państwo z bogatymi mieszkańcami proszę mnie uważnie wysłuchać. Wkrótce przybędzie posłaniec z rozkazami wyruszenia na moje miasto w celu stłumienia buntu. Nie czekaj na niego. Ruszaj natychmiast, aby stanąć w obronie Hirschbergu! Stanąć w obronie Weerlandu! Powiedz żołnierzom prawdę. Mają wiedzieć co się dzieje, a tych, którzy nie posłuchają puść wolno. Niech wyleją swe żale Ataressowi i reszcie społeczeństwa! Przepraszam za formę w jakiej dane mi było przekazać tę wiadomość. Niech Żyje Weerland!


Dziś ta forma zdecydowanie dziwi i to samo robiła w tamtych czasach. Wiele garnizonów i indywidualnych żołnierzy zmieniło stronnictwo dopiero w trakcie przyszłych wydarzeń. Straszliwy musiał być gniew Następcy Budzimira kiedy dowiedział się o zdradzie Jęczysława. Zgodnie z przewidywaniami niemal natychmiast rozesłał posłańców mających przekazać dowódcom garnizonów informacje o ataku na Hirschberg. Wojska opuściły miasta kierując się na północ. Kiedy Ataress wyruszał w bój Jeczysław wypuścił trzecią falę posłańców. Na najszybszych koniach gnali ku wszystkim miastom z zadaniem przekazania informacji złożonej z jednego słowa: 'Zaczynamy!'. W tym samym czasie armia Następcy spotkała się na granicy Hrabstwa Hirschbergu tak jak prawie 25 lat wcześniej. Ataress początkowo był przekonany, że wkroczy do już odbitego przez miejscowy garnizon miasta jako bohater mający dobić konające monstrum. Zawód sprawił mu brak ponad trzeciej części wojsk, by przerodzić się w gniew, kiedy dowiedział się, że ta część prawdopodobnie stanęła po stronie wroga. Zewsząd zaczęły docierać informacje o buntach, także skutecznych. Mimo prób zatajenia tych informacji bardzo szybko obiegły armię i już mocno nadszarpnięte morale żołnierzy spadło jeszcze bardziej. Zajęcie miasta i zabicie Jęczysława było ostatnią szansą na utrzymanie się u władzy, ale bunty należało tłumić we wszystkich ogniskach. Zdecydowano się podzielić armię na część mającą zaatakować Hirschberg i tą, która ruszyła na południe przywrócić ład w państwie. Spodziewając się łatwego oblężenia miasta dowódcy zdecydowali wziąć ze sobą więcej piechoty, niźli kawalerii, która mogła szybko dostać się w każdy skrawek państwa przywracając kontrolę. Tymczasem Jęczysław opracowywał obronę miasta. Dzięki wstawieniu się części garnizonów Następcy miał do dyspozycji trzynaście tysięcy żołnierzy z czego zaledwie cztery piechoty. Perspektywa obrony miasta zza murów była niezbyt satysfakcjonująca i postanowił przeprowadzić obronę w polu. Cała armia miała zostać otoczona taborami, lecz nieprzypadkowy pożar wymusił kompromis. Tabory ustawiono z możliwością szybkiej zmiany pozycji od południowego wschodu skąd miała przybyć armia, niestety nawet wtedy pomiędzy wozami były przerwy. Wśród miejskich magazynów znaleziono bardzo mocne i długie łańcuchy

Powód moderacji: Dobro publiczne!


Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Grudnia 29, 2011, 02:41:56
Mówiłem przecież, że przed ucywilizowaniem i dokończeniem tego słowotoku lepiej go nie wystawiać na widok publiczny.


Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Stycznia 02, 2012, 06:11:07
Do tego to właściwie 2 części, a raczej ich fragmenty, 2 połowa tego wszystkiego (to gówniane o Jęczysławie) powstała jako pierwsza np. Nie wolno publikować bez pozwolenia wczesnej koncepcji, nie obrobionej, pourywanej i pociętej, czekającej na gruntowną przebudowę do tego nie swojego autorstwa.


Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 28, 2012, 11:10:31
Notatki, które będą pomocne przy prawdziwym pisaniu historii:
Nieco bardziej luźne notatki związane z funkcjonowaniem Weerlandu południowego po wojnie:
Trzeba mi dwóch dowódców wojskowych. Hmmmmm.
Pierwszy zwać się może Lederg z Przesieki (162 r.n.e.-221 r.n.e.) Wykładowca akademicki, wysoko postawiony wojskowy, znawca architektury obronnej. Powściągliwy. Wykładowca Jęczysława, zresztą nasz zdrajca był jego ulubieńcem. Później (po akademii) razem zajmowali się tworzeniem wspólnie planu ewentualnej obrony, no 'Laszkbergu' i innymi tego typu sprawami(przebudowa bram miejskich). Sprawdzali także skuteczność taktyk obronnych wojska na równym polu. Był 17 lat starszy od swego ucznia. To on szepnął odpowiednim osobom parę słówek (majordomowi Ataressa dworu przede wszystkim) załatwiając mu funkcję hrabiego Hirschbergu.
Kiedy Jęczysław zdradził czuł się winny i postanowił razem z armią NB ruszyć do Hirschbergu, właściwie musiał to zrobić bo to on polecił pośrednio naszego Zdrajcę na funkcję szefa Weerlandu Północnego. W bitwie na przedpolach Hirschbergu razem z drugim dowódcą (Rasław Tranka  po kądzieli ród Parlickich)  próbowali utemperować Ataressa. Prawdopodobnie jednak szepnął władcy kilka 'rad', które mogły pogorszyć sytuację stronnictwa południa. Nie mógł zapewne określić kogo popiera. Podczas szarży Następcy musiał jechać u jego boku, stracił oko, ale zawczasu zawrócił przez co nie został otoczony i przeżył. To on nakazał odwrót.
Później najwidoczniej postanowił zdecydowanie opowiedzieć się po stronie południa. W bitwie pod Chrośnicami (granica Neomezytu i Weerlandu północnego) zatrzymał do tej pory pewną zwycięstwa armię Jęczysława. Bitwa wprawdzie pozostała bez rozstrzygnięcia (śniegiem sypnęło), ale prawdopodobnie by ją wygrał.
Kiedy na południu była istna masakra i chaos brał ważną rolę w ogarnianiu całości. Drugi dowódca chciał natychmiastowego odwetu po zejściu śniegu, ale on przekonał go do pokojowych negocjacji. Wynegocjował rezygnację z roszczeń wobec Neomezytu i Weerlandu południowego oraz pokojowe oddanie poludniowoweerlandzkiego miasta Zacibór, które jako jedyne od granicy Neomezytu w dół zostało w pełni przejęte przez bunt, zrzekł się też weerlandu północnego.
Był jednym z dwóch kandydatów na władców południa. Nazwał siebie Następcą Następcy Budzimira co brzmiało mniej donośnie co Budzimir III to i przegrał, choć fakt znajomości z Jęczysławem w praktyce przesądził. Trzeciego 'znajdą' nazwał, a 'radę dowódców wiernych' od psów wyzwał. Tranka go poparł.
Popadł w niełaskę, ale projektując zabezpieczenia na północy kraju częściowo się zrehabilitował. Przez następne dwa lata w cieniu żył coraz częściej myśląc o zmianie strony. Wysłał nawet list do Hirschbergu pytając czy będzie tam chętnie przyjęty. Odpowiedź była pomyślna. Niestety zbiegło się to z nieudanym zamachem na Trzeciego, był podejrzany. Przy przeszukiwaniu jego domu znaleziono list mówiący o ciepłym przyjęciu na północy. To był wystarczający dowód, by wrącić go do lochów.
Uwolnił go (po kryjomu, w trzeciej nocy od zamknięcia) Rasław Tranka, który przyznał się do winy prosząc jednak, aby za jego życia tego nie wyjawiać. Otrzymał konia, broń, wodę i jedzenie po czym ruszył do Hirschbergu. Przeprawa zajęła cztery tygodnie ze względu na konieczność unikania gościńców co w Neomezycie było dużym utrudnieniem.
Jęczysław powitał go z otwartymi rękoma, (wreszcie się frajer do zbudowania murów miejskich Hirschbergu znalazł, dobra żart z tym frajerem) Po roku stał się dowódcą armii Wolnego Weerlandu Północnego.
Niestety, był już wtedy dość stary i schorowany. Przed śmiercią zdążył opracować co ciekawe plan ofensywy i zajęcia terenów na północ i zachód od Hirschbergu, a także ostrzec Jęczysława o narastającej nienawiści Unierada (wszyscy bali się powiedzieć o tym bezpośrednio w obawie przed gniewem władcy), był też zdecydowanym przeciwnikiem projektu mającego stworzyć osobną tożsamość hirschberską.
Zmarł w roku 221, a jego działo zostało pochowane w katakumbach pałacu Jęczysława.
Drugi dowódca później.

Dla wariatów, którzy się tym podniecają, no Król kazał opublikować. Wiem, że sprzeczne z notatkami o Budzimirze III (zachowały się w ogóle?), ale chyba logiczne, że po roku zmieniam wizję rozbudowując ją o postacie drugoplanowe. Nie ja imię Jęczysław wymyśliłem, Arkadiusza bijcie. Wkrótce dodam na forum listę władców historycznych i Budzimirów, może nawet odatuje, ale więcej nie oczekujcie. Nie mam czasu i chęci na chwilę obecną, Chyba jednak muszę je znaleźć, gdyż jeśli zrealizuję historię ZSKHiW żadna inna polska mikronacja nie będzie miała nawet zbliżonych do nas dziejów.


Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Marca 06, 2012, 11:40:30
Kolejne notatki na wypadek gdybym zapomniał. Obmyślone podczas procesu defektacji, taki miły szczegół. Krótkie bo po co się rozpisywać.

58 r.n.e. akt o założeniu koła gospodyń wiejskich dobra kulturowe mającego ocalić i ukryć (zwanym popularnie kręgiem wiedźmowym)
Jest to najstarszy zachowany dokument potwierdzony metodą izotopu węgla c-14. Opisuje on pobudki działania gospodyń jakimi są rosnące zacofanie oraz utrata świadomości technicznej i naukowej przez wędrujących wypędzonych z Pra-Weerlandu (Prawdziwy Weerland). Zawarte w nim także wskazówki dotyczące metod działania. Chcąc ocalić resztki tego co zachowano zbierały one od koczowników rozmaite sprzęty techniczne spisując też z rzadka znane im właścicielom metody ich. obsługi i konserwacji, a także inne relikty starożytności.
        Ze względu na zdziczenie i zezwierzęcenie Weerlandczyków z obawy mieszkały zwykle na uboczu, często wybierając okolice rzek(wykorzystywały prąd wodny do wytwarzania energii elektrycznej, ale nie potrafiły znaleźć na to określenia) przez co domy stawiały na palach. Jakiś wieśniak potem rozpuścił plotki, że to kurze łapki były to i się w zbiorowej świadomości taki obrazek zachował.
        Niektórzy nie ogarnięci lękiem przed nieznanym radzili się u nich w różnych sprawach. Opowiadali potem o małych ludziach w pudłach zamkniętych i z nich gadających (telewizory lub radia), oraz skrzyniach dech smoka mających (piekarniki) to i ludzie o czary je posądzali.
        W ich bibliotekach zachowało się wiele starożytnych dzieł, niektóre z nich przyczyniły się w późniejszych czasach do gwałtownego rozwoju technicznego terenów obecnego ZSKHiW
        Okoliczności ich końca mam w głowie, ale to pod kolejny etap notatek podchodzi.


Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Marca 08, 2012, 07:27:19
Niezapominajek ciąg dalszy. Tym razem rozmowa na gg. Kiedy wreszcie znajdę czas...

budzikusik (GG)
neomezyt od ataressa z weerlandem związany był
  08.03.2012 19:12:50
 na nim się rebelia zatrzymała
  08.03.2012 19:13:15
 gościńce wąskie, las gęsty, sniegu na****ło
  08.03.2012 19:13:42
 gdyby nie Neomezyt nie byłoby Hirschbergii
  08.03.2012 19:13:57
 bo Jęczysław przejąłby cały Weerland
  08.03.2012 19:14:07
 i nie musiałby tworzyć osobnego państwa
  08.03.2012 19:15:50
 myślisz, że skąd kolor zielony?
  08.03.2012 19:16:00
 właśnie od Neomezytu
  08.03.2012 19:16:31
 Sam Weerland na początku jako flagę miał kwadratowe koło na białym tle
  08.03.2012 19:19:32
 Potem po wojnie
  08.03.2012 19:19:41
 cudem zachował neomezyt
  08.03.2012 19:20:02
 aby pokazać integralność regionu dodali zieleń do flagi
  08.03.2012 19:20:35
 Z kolei
  08.03.2012 19:21:15
 po przebyciu neomezytu jak już całkiem lasy się skończyły
  08.03.2012 19:21:38
 widziano równinę po widnokrąg
  08.03.2012 19:22:00
 pierwsza flaga weerlandu północnego/Hirschbergii niebieski na górze miała
  08.03.2012 19:22:20
Król
i korony nie było
  08.03.2012 19:22:27
 albo hrabiowska
  08.03.2012 19:23:11
budzikusik (GG)
dopiero za chłopacego stwierdzili, że korona musi być dodana, na dole flagi uderzyłoby w godność Króla, na niebieskim tle źle się prezentowała to odwrócili



Tytuł: Odp: Historia ZSKHiW cz. I
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 10, 2012, 02:03:30
Kolejne śmiechowe rozmówki na gg, abym za milion lat nie zapomniał kiedy pisać będę.

budzikusik (GG)
e tam
  10.04.2012 14:46:52
 okres końcowych rządów chłopacego II ciekawie się szykuje
  10.04.2012 14:47:33
 ostrzyca pierdzielnęła, budzimir V, który miał pełną władzę wraz z uczniami ginie
  10.04.2012 14:47:57
 jedyny co przeżył uczył się magii, nie obchodziła go polityka i religia
  10.04.2012 14:48:14
 nie radzi sobie z zarządzaniem budzimiryzmem, nie ma autorytetu
  10.04.2012 14:48:25
 coraz więcej zwolenników trzeciej tezy
  10.04.2012 14:48:35
 zaczynają się sieki na tle religijnym
  10.04.2012 14:48:54
 chłopacy II przechodzi załamanie psychiczne, a robotnicy strajkują
  10.04.2012 14:49:46
 książę Ferdynand wychodzi naprzeciw strajkującym i na znak równości ściąga diadem/koronę czy co tam książęta noszą
  10.04.2012 14:50:17
 Napięcie na lini Hirschbergia-Weerland rośnie
  10.04.2012 14:50:28
Król
zw
  10.04.2012 14:50:33
 pisz
  10.04.2012 14:50:36
 zaraz rzevczytam
  10.04.2012 14:52:17
budzikusik (GG)
magowie z uniwersytetu mają w dupie los kraju, chcą zwiać, traktują niemagów jako podludzi
  10.04.2012 14:52:50
 czym zaskarbiają sobie nienawiść społeczeństwa
  10.04.2012 14:53:48
 spopularyzowały się wynalazki takie jak radio
  10.04.2012 14:54:37
 Chłopacy II w końcu popełnia samobójstwo
  10.04.2012 14:56:04
 Ferdynand który zaskarbił sobie miłość robotników tydzień po koronacji ogłasza zmianę ustroju na komunizm, a magię jako czynnik nierówności społecznej za nielegalną
  10.04.2012 14:56:33
 magowie zwiewają z kraju zabierając ze sobą prawie wszystko co w uniwesytecie było
  10.04.2012 14:57:12
 Budzimir VI zmuszony do przyjęcia za oficjalną trzeciej tezy, która pasuje pod myśl socjalistów
  10.04.2012 14:57:52
 ciekawy okresik może z tego wyjść jak nie zawalę przy spisaniu tego
  10.04.2012 14:58:05
Król
socjalistów? podobno był komunizm
  10.04.2012 14:58:22
budzikusik (GG)
dobra, komunistów
  10.04.2012 14:59:01
Król
zapisz to jako notatkę


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Czerwca 08, 2012, 03:01:55
Wesoła nowina. Od jakiegoś czasu pracuję nad czasami mitycznymi i to nie tak jak macie w pierwszej wiadomości tego wątku. Tworzę już na porządnie gotową wersję rozdziału 0 czy jak kto woli prologu. W dużej mierze dotyczy ona Prawdziwego Weerlandu, legendarnego świata z którego pochodzą, zresztą nie będę chrzanić, jak go skończę to zapewne z królem taką pompę zrobimy, że nie w sposób będzie go przegapić.

Notatki dotyczące linii wydarzeń dotyczącej czegoś innego:

1. Śmierć Ataresa
2. Koniec wojny i podział.
3. Zawierucha w Weerlandzie Południowym i północnym, pierwsze negocjacje
4. Pojawienie się osoby podającej się za Budzimira III na południu. Na północy tworzone są struktury państwowe.
5. Koniec negocjacji, określenie granic.
6. Budzimir III zyskuje władzę jako osoba nie powiązana z żadnym z południowych stronnictw. Na północy nadal budowa struktur.
7. Zamach na Budzimira III, Lederg zwiewa na północ.
8. Budzimir III próbując zapobiec kolejnej i najpewniej przegranej wojnie skłania Trankę do podboju dzikich ziem na wschód od Weerlandu. Powstaje pierwszy 'Parlament' Na północy również ekspansja.
9. Na południu Budzimir doprowadza do pobudzenia religijnego, Wiedźmy i pozostałości po Prawdziwym Weerlandzie zagrożone, środowiska stolicy Weerlandu (NIE LASZKBERG) starają się ocalić jak najwięcej pozostałości, bo wiedźmy to w dupie mieli, narażają się Budzimirowi. Ten nakazuje założyć miasto na podbitych wschodnich terenach i tam całą edukację przenieść, aby mu wykształciuchy dupy nie truli. Na północy roboczo nazwany Jęczysławem władca tworzy oficjalną nazwę Hirschbergia i mieszkańców jej nakazuje zwać Hirshbergami, część zwyczajów podbitych ziem wnika do ludu, a pobudzenie religijne zwiększa stopień różnicowania kulturowego. Zaczynają się zaczątki osobnego dialektu.
10. W Hirschbergii 'Jęczysław' umiera, jego syn, brat (sam jeszcze nie wiem) władzę przejmuje, był wychowany tak by nienawidzić południa, wojna wisi na włosku. W Weerlandzie strach, Budzimir III uznaje, że tylko potężna magia jaką mają cyklopy z niewidzialnych gór powstrzyma północ, więc łamie przysięgę Ataresa i prowadzi z nimi wyniszczającą wojnę, by odkryć, że żadnej magii nie było, a niewidzialne góry to pasmo spękań tektonicznych od dołu wyglądających jak doliny górskie.
11. Następca 'Jęczysława' działa nieudolnie i nikt go już nie słucha. W Hirschbergii zaczyna się bajzel, a wyniszczony wojną Weerland nie może wykorzystać okazji. Południe podstawiło synowi następcy 'Jęczysława' Chłopacemu opiekunów, którzy mają go wychować na przychylnego południu.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Sierpnia 25, 2012, 11:19:29
Frarowie Nowodomscy- 19 ławników mających funkcję doradczą wobec Następcy Budzimira. Po jego śmierci wybrali spośród siebie nowego władcę Weerlandu, padło na osobę mieniącą się Budzimirem III. Wybór z grubsza przypadkowy, bowiem było dwóch innych, poważniejszych kandydatów. Istnieje idiom: 'Frarowski wybór', który oznacza, że mając wybrać jedno lub drugie wybiera się coś kompletnie innego. Rozwiązani przez tegoż samego Budzimira, który słuchając narzekania prowincji o brak wpływu na kraj powołał pierwszy w naszej historii parlament: Dom Publiczny.

Nowi Frarowie: siedmiu przewodzących buntowi przeciw Wielkiemu Budzimirowi IV. Zawiązali się tuż po spłonięciu Domu Publicznego i zmusili Budzimira do ucieczki z Nowodomu. Dwóch w bitwach zginęło, jednego żywcem pojmano i końmi rozerwano. Gdy zbliżało się oblężenie będącego jeszcze pod ich kontrolą Nowodomu dwóch w nim było. Jeden zdradził i zabił drugiego, a potem otworzył bramy Budzimirowi IV. Ten okazał łaskę i tylko go wykastrował, uciął mu ucho i prawicę, a także wypalił oko. Ostatnich dwóch z nielicznymi poplecznikami uciekło na zachód. Los jednego nieznany, ale według genealogów żyje potomek drugiego: nie kto inny jak Robert Dąbski z Trizondalu.

Skąd nazwa frar? Byłem na takim tam jarmarku (nie pytajcie) i zobaczyłem graffiti o treści: Jebać frarów Chełmska! Doznałem wówczas olśnienia, to się nazywa inspiracja!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Sierpnia 26, 2012, 05:31:51
Łazisz po nawiedzanych miejscach z jakimiś podrzędnymi miejscowymi kacykami, którzy w dodatku podczas jednej uroczystości w Hirschbergu nie poznają mnie i traktują niezgodnie z protokołem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Sierpnia 26, 2012, 05:58:09
Nie znasz się. Przypadkowe trafienie na wiejski jarmark w delegacji PiS to typowa rzecz dla liberała PiSu i wsi nie cierpiącego.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Sierpnia 26, 2012, 05:59:54
A rezydencję w Laszkbergu to się ma...


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Sierpnia 26, 2012, 06:12:03
Laszkberg wsią z nazwy jeno jest, a każden co go ujrzy miastem go zowie.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Sierpnia 31, 2012, 04:19:10
Ok, czas sobie zaplanować Rozdział Pierwszy czy też część drugą historii.

Punkt startowy: założenie Nowodomu
Punkt końcowy: ogólnie zarysowane wydarzenia w Jelenim Grodzie i akt nakazujący zburzenie konstrukcji obronnych w miastach na północ od Neomezytu.

Co pomiędzy nimi?
Zapewne pierwsze kontakty z jednookimi (żadne tam magiczne stwory, nie martwcie się), ogólnie początki rządów Ataresa.
Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrza Budzimira. Jakieś problemy przygraniczne, wybuch wulkanu na północy co za przepowiedni element uznany, podbój Neomezytu i tego co za nim (dziś Hirschbergia właściwa)
Przy okazji porządkowanie kraju, armia, frarowie, mały konflikt z jednookimi, rosnąca butność podstarzałego Ataresa plus cała kupa jakiś mniejszych motywów i zdarzeń.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Listopada 01, 2012, 12:49:11
W ciągu ostatniego miesiąca rozdziału drugiego zrobiłem całe pół strony i nie jestem z tego zadowolony. Ciekawie (interesująco z punktu widzenia fabularnego) to nie wyszło, głównie dlatego, że już na samym początku chcę przewalić się przez kwestie źródeł, wiarygodności blablabla. Dzięki temu kolejne zdarzenia powinny wychodzić płynniej z mniejszą ilością przemyśleń na temat ulubionego koloru kronikarza.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Listopada 01, 2012, 11:52:44
Wiesz, mam taką radę. Napisz coś krótszego. Takiej długiej historii prawie nikt nie przeczyta. Lepiej napisać coś bardziej zwięzłego i przystępnego.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Listopada 01, 2012, 12:45:39
Co z tego? Robię to dla własnej satysfakcji i nie zamierzam tego upraszczać. Ta część prawdopodobnie będzie parę stron krótsza, ale nie mogę tego powiedzieć na pewno.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Listopada 01, 2012, 01:37:38
Dlaczego mielibyśmy upraszczać? Ja chętnie czytam dłuższe teksty. Nie możemy robić wszystkiego "na odwal".


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Listopada 01, 2012, 08:55:41
Ok, możesz pisać to dla własnej satysfakcji, ale niech ktoś napisze przystępniejszą wersję. Oczywiście, że Króla bardzo ciekawi wszystko co związane z ZSKHiW, ale nowych obywateli po prostu odrzucą takie niekończące się ściany tekstu.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Listopada 01, 2012, 09:34:52
Nowi obywatele w nosie mają wszystkie takie teksty i jakąkolwiek historię. Nikt nikogo nie zmusza do czytania.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Joksymil I on Stycznia 10, 2013, 06:33:23
Musi być dużo gwałtów i morderstw i będzie!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Stycznia 10, 2013, 07:06:07
Joksymil też pisze historię ZSKHiW? Ale będzie zabawnie.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Stycznia 10, 2013, 07:09:10
Widzę, że Joksymilowi się historia podoba. W sumie jak jest okazja...

W części drugiej znajdzie się źródło w postaci fragmentów dziennika. Dotyczyć będzie prac archeologicznych w miejscu dawnego Nowodomu i konfliktu z miejscowymi wieśniakami. Trzeba jakoś opisać pierwotną stolicę w sposób od którego nikt nie zaśnie.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 05, 2013, 09:56:38
Patrzę sobie na to co przyjąłem jako punkt końcowy. Za późno, będzie się dublować z Jęczysławem, którego mam ochotę nazwać Radom. Musicie mnie powstrzymać.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lutego 13, 2013, 03:52:45
Co sądzicie o spisaniu historii internetowej?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Pansy Anclar on Lutego 13, 2013, 09:56:04
Można, z racji tego, że jesteśmy już na n-tym forum i nie każdy jest tu od początku.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 13, 2013, 11:04:20
Nie to co my :D. Ja się tego nie piszę, mogę co najwyżej poprawić i uzupełnić (skończyłoby się jak z poprawieniem Żuław Rzeżuszych).


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lutego 14, 2013, 02:13:52
Mogę spisać. Myślę, że Aralczycy mogą też pomóc przy Pierwszym Kryzysie Aralskim.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Marca 09, 2013, 08:08:42
Mam już sensowną koncepcję pierwszego źródła, może w następny weekend nie będę tak nawalony obowiązkami i spróbuję je napi... przetłumaczyć.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Marca 09, 2013, 08:16:09
No to widzę, że coraz więcej osób pisze. Tylko Spetimus się męczy nad tą konstytucją. Ja go podziwiam, tyle czasu mu się chce nad nią siedzieć  ;D


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Marca 10, 2013, 06:12:36
Septimus to tytan pracy. Dzięki niemu nasza dyplomacja kwitnie.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 21, 2013, 08:18:27
Radom to kiepski żart i Jęczysław zasługuje na coś lepszego. Będzie Hubymysłem czyli tym, któremu ubywa rozumu!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 22, 2013, 01:36:50
Kurde, jak to możliwe? Jak? Napisałem pierwsze, otwierające następną część historii źródło! Wielka to chwila, zatem łaskawie w ramach promocji przedpremierowej opublikuję je już teraz. Szkoda, by się marnowało następne pół roku  ;D

           Szedł lud Weerlandu zarzeczną krainą, Wielki Mistrz dotknął drzewa, wżdy dobrym ono było, wiele sadyb szło z niegoż zbudować. Nakazał je spalić, wtem ruszył dalej i tknął trawy, nakazał ją spalić, i to dobra trawa była. Przybył tedy Atares i spytał:
             –   Czemuś nakazał spalić drzewo? Ileż to sadyb mogło z niego powstać, a Twą decyzją poszło na zmarnowanie mój Mistrzu.
             Gdy wydał z siebie te słowa ujrzałem na twarzy Budzimira głębe zamyślenie. Wiele chwil upłynęło Mu ówczas na gładzeniu swej brody, a Następca począł się niecierpliwić. Wtem jednak Mistrz odrzekł:
            –   Chuj z drzewem – a my zapamiętaliśmy jego naukę. Mnogość drzew jeszcze widzieliśmy, toteż las cały spopieliliśmy,
(...) Budzimir zaś dokonał rzeczy wielkiej jak On sam.
            Z ósmym księżycem sto sześćdziesiątej siódmej jesieni od wygnania pamiętnego Wielki Mistrz Budzimir stanął pośrodku popiołów i uznawszy, iż na dalszą wędrówkę siły i chęci swe stracił, bowiem noga Go bolała nowego domu odnalezienie ogłosić postanowił. Spaliliśmy las, toteż połowę swego ludu posłał, aby drugi dla drewna odszukali
(...)
           Siedziawszy na pieńku wezwał przed majestat swój Ataresa, Gniewomira i Beczkę, począwszy od zwyzywania ich słowami, których przytoczyć nie mogę, albowiem Ataresowa łaska na dzikich koniu zasiaduje naradzać się zaczęli, nazwy przeto dla nowego domu nie mieli. Tedy Mistrz przykazał mi wody sobie przynieść, i wody mu przyniosłem, a Ten był wdzięczny i darzył mnie swą miłością i zrównał mnie z innymi chłopcami.
            Atares nie posiadał swego zdania, Gniewomir obstawał za Popielną, Beczka zaś sobie poszedł i tyle o nim słyszano. Oczywistym więc było, że tylko zdanie Budzimira się liczyło. I jemu jednakże brakowało pomysłu. Na Nowy Dom wskazał swą mądrością, lecz miano te niezbyt chwytliwym było. Dopomógł mu Gniewomir, bowiem półgębkiem wypowiedział słowo, Nowodom. Mistrz nie dosłyszał, lecz błąd ten naprawił Jego uczeń je powtarzając i cała chwała spłynęła, zasłużenie co oczywiste na Ataresa.
           Tak oto lud nasz swój Nowodom Weerlandzki po wieki odnalazł.

Fragment 'Księgi Nowodomskiej' pióra Laszka Kronikarza stanowiący dobro publiczne udostępnione dzięki uprzejmości Królewskich Bibliotek Cyfrowych.

Niewiarygodnie długie co nie? Założę się, że cała druga część będzie krótsza o pierwszej. Czy mam złagodzić naukę Budzimira o drzewie czy kontynuować ambitny wizerunek wulgarnego pedofila?

(źrodło) Założenie Nowodomu -załatwione
Początkowy rozwój Nowodomu i okolic oraz pierwsze sensowne kontakty z innymi ludami (niewidzialne góry) -oby wkrótce
(źródło) Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrz Budzimira -cholera wie kiedy
Frarowie Nowodomscy i Neomezyt  - hehehehehehehehhe, chyba żartujecie?
Dalej nie mam nawet pewności jak to będzie rozegrane, pewnie kolejne źródło.

Kolejny bonusik, formuła wstępna (nic ciekawego), już nic więcej nie zaprezentuję publicznie, bo się skończy na tym, że całą historię tu dam przed stworzeniem tematu. Pamiętając jednak doświadczenia z poprzedniej części wszyscy zainteresowani (jedna osoba) będą dostawać kolejne fragmenty wraz z postępami. Całość napisana w załączniku.

Następny dzień wolny mam w czwartek, mam szczerą nadzieję, że ruszę wtedy z kopyta, może i jutro coś popróbuję. Valar Dohaeris.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Kwietnia 26, 2013, 08:24:59
Myślę, że skoro tworzymy Budzimira takim jakim jest to zmiany charakteru nie mają sensu. Wszak na co budować same pozytywne postaci, skoro historia opiera się na tych drugich?

Może w interpretacji trzeba będzie określić już miejsce...


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 26, 2013, 10:54:48
Wiem już jakim źródłem zakończę drugą część historii. Może Król pamięta pewien most który połączył neomezyt zachodni z dzikim wschodnim. Coś przez niego przeszło i zaczęło siać dość spore spustoszenie, choć opisałem to wtedy w wydziale zoologii, nie w historycznym. Taki mocniejszy i w przeciwieństwie do reszty tekstu utrzymany w innym klimacie akcent z pewnością będzie ciekawy.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Kwietnia 27, 2013, 11:16:43
Chodzi o gąsienicę neomezytową? Może masz jakieś szczątkowe notatki?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 27, 2013, 11:58:47
Nic, a nic, ale odtworzę ten tekst, bo pamięć ma niezawodną jest. Prawdopodobnie zatem część 2 i 3 będą się nachodzić na siebie, bo one przybędą już po ucieczce Jęczysława (teraz obstawiam za Wojciechem) na południe.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Kwietnia 27, 2013, 12:03:00
Skoro tak... Wojciech jest zbyt nudny. Może Pankracy? Można też Kleofasa dać.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 27, 2013, 12:07:55
Dupne imiona to nadawaj swoim bękartom! Wojciech i już!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Kwietnia 27, 2013, 08:55:08
Dzisiaj nieco ruszyło. Wydaje mi się, że Druga będzie bardziej przejrzysta od Pierwszej. Niech Budzimir coś więcej powie.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Kwietnia 27, 2013, 09:41:07
Przejrzysta o tyle, że opowiadam w niej o wydarzeniach 'swoimi słowami' współczesnym językiem. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że to będzie lepsze, bo ja sam nie jestem jeszcze z tego zbytnio zadowolony. Krótko mówiąc przeciętny średnio ogarnięty człowiek woli z pewnością czytać o ekscesach Gierkemiasza niż o osadnictwie weerlandzkim.

(źrodło) Założenie Nowodomu -załatwione
Początkowy rozwój Nowodomu i okolic oraz pierwsze sensowne kontakty z innymi ludami (niewidzialne góry) -załatwione
(źródło) Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrz Budzimira -środa
Frarowie Nowodomscy, niewidzialne góry i Neomezyt  - czwartek, albo piątek
Dalej nie mam nawet pewności jak to będzie rozegrane, pewnie kolejne źródło


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Kwietnia 28, 2013, 09:14:00
Może w moim przypadku od początku czekałem na stosunki Budzimira z Ataresem, może też mamy inne gusta. Tak czy inaczej cieszę się, że prace ruszyły. Oby przeczytał to ktoś więcej niż Ty i ja.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 01, 2013, 07:35:45
Jak ja nie lubię źródeł, boli mnie od nich głowa. Pisanie współczesnym językiem zdecydowanie bardziej mi służy. MOJA GŁOWA AAAAAA!!! No cóż, napisałem drugie już źródło. Z większej, dialogowej części jestem w sumie zadowolony, końcówka z pogrzebem jednak trochę wymęczona i trzeba będzie to poddać poprawkom. Jak dużym ocenię kiedy będę się lepiej czuł. NIENAWIDZĘ ŹRÓDEŁ!!!

(źrodło) Założenie Nowodomu -załatwione
Początkowy rozwój Nowodomu i okolic oraz pierwsze sensowne kontakty z innymi ludami (niewidzialne góry) -załatwione
(źródło) Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrz Budzimira -załatwione Potrzebne poprawki!
Frarowie Nowodomscy, niewidzialne góry i Neomezyt  - sobota
Dalej nie mam nawet pewności jak to będzie rozegrane, pewnie kolejne źródło

Zainteresowanie projektem, że hoho tak stwierdzam jak patrzę na ostatnią stronę wątku.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Maja 01, 2013, 10:35:50
Gratuluję! A tak właściwie, to jak długa będzie druga część historii?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 01, 2013, 10:37:56
Teraz wchodzi na czwartą, sądzę, że nie więcej niż 7-8, pierwsza miała 11.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Maja 02, 2013, 01:09:12
Chodzi o strony A4?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 02, 2013, 07:58:18
Tak, czcionka Times New Roman rozmiar 12.


Czyli coś takiego.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 08, 2013, 07:50:15
Postęp Towarzysze, postęp! Historia ma prawie 5 stron i zakończyłem wszystkie etapy z zamieszczanego tu planu. Wymyśliłem też jak mają wyglądać następne dwa etapy zatem jeszcze się nie zatnę. Załączam screen.

(źrodło) Założenie Nowodomu -załatwione
Początkowy rozwój Nowodomu i okolic oraz pierwsze sensowne kontakty z innymi ludami (niewidzialne góry) -załatwione
(źródło) Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrz Budzimira -załatwione
Frarowie Nowodomscy, niewidzialne góry i Neomezyt  - załatwione
(źródło) walka o przetrwanie w 'Uniwersytecie Nowodomskim - jutro
Podboje Ataresa - jakoś do końca tygodnia
Dalej nie mam nawet pewności jak to będzie rozegrane, pewnie kolejne źródło


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Maja 08, 2013, 08:04:03
Po co to tak zapowiadać? Napisz to i opublikuj.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 08, 2013, 08:08:31
Posty sobie nabijam pod pretekstem stałego informowania o postępach.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 25, 2013, 11:57:29
Ha nabiję sobie posta i popiszę się jak bardzo nie szanuję swojego wolnego czasu. Łącznie przy obu częściach narąbałem 17 stron A4. Tylko po co?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Maja 26, 2013, 09:30:32
Ty weź to publikuj w jakiś mniejszych częściach np co jakiś czas po 3 strony. Narzekasz, że gdy w końcu się okazuje całość to nikt nie czyta 'bo za długie'.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Maja 26, 2013, 12:36:58
W mniejszych częściach po trzy strony to się nic nie wydarzy. Najprawdopodobniej zrobię tak, że oprócz wersji całoczęściowej będzie jeszcze taka podzielona na 3/4 osobne pliki. Szczerze mówiąc co za różnica czy będzie 10 części po trzy strony czy dwie po 15? Tak czy siak długie. Nie będzie już wersji na forum, jedynie pedeefy, które znacznie łatwiej się czyta.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Czerwca 30, 2013, 11:30:53
Muszę przykryć wątek z brzydkim słowem to napiszę:
Wróciłem do pisania po miesiącu przerwy, niby kończę, ale wolno idzie. W tym tygodniu na pewno już ukończę, ale czy opublikuję... gwarancji nie daję, bo przydadzą zredagowanie tekstu.

(źrodło) Założenie Nowodomu -załatwione
Początkowy rozwój Nowodomu i okolic oraz pierwsze sensowne kontakty z innymi ludami (niewidzialne góry) -załatwione
(źródło) Przepowiednia, śmierć i pogrzeb Wielkiego Mistrz Budzimira -załatwione
Frarowie Nowodomscy, niewidzialne góry i Neomezyt  - załatwione
(źródło) walka o przetrwanie w 'Uniwersytecie Nowodomskim - załatwione
Podboje Ataresa, część mojosłowna  - załatwione
(źródło) Końcówka podboju Ataresa z punktu widzenia Żegoty, założenie przyszłego Hirschbergu - załatwione
Podsumowanie podboju, opisanie przemian technologicznych i cywilizacyjnych okresu dwuwładzy - załatwione
Ponowne otwarcie uniwersytetu. Śmierć Popielnego, Atares obejmuje władzę i głupoty odwala - Niby zacząłem, robota jeszcze na 2 dni najpewniej.
(źródło) Atares kazał zbudować most do Neomezytu Wschodniego to zbudowali i coś przeszło, zapisy z misji zwiadowczej. - cholera boję się tego. Kiedyś to napisałem, ale wtedy nie było stylizacji. Mogę się osłonić celowym uwspółcześnieniem języka dla wzmocnienia przekazu. Nie ma to jak zrobienie sobie problemu na koniec.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Lipca 01, 2013, 11:14:36
Ale po co to takie długie? Nigdy tego nie skończysz. No i według mnie błędem jest pisanie tego w formie wykładu. Idea dobra i nieźle to wygląda, tyle że utrudnia zrozumienie całości.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lipca 01, 2013, 11:19:59
Zgadzam się co do długości. Publikacja w mniejszych częściach zachęci czytelników. Narzekasz, że nikt nie czyta Twoich wykładów, jednak nie każdy ma czas i chęci przeczytać dokładnie kilkanaście stron.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lipca 01, 2013, 12:35:02
Laszku ta część jest pozbawiona opisów działań archeologicznych i dywagacji 'co poeta miał na myśli'. Nie ma też odniesień do czasów późniejszych czyli jest to znacznie łatwiejsze do zrozumienia i prostsze w odbiorze. Arek może potwierdzić. A że nie skończę? Przecież od zeszłego roku o tym mówię, to dla mnie zabawa, a nie kwestia skończenia lub nie.

Arek, jakbym podzielił to na części to nic by się w nich nie działo. Tom pierwszy- Edzio wstaje, drugi- Edzio idzie do kibelka, po drodze widzi kredens, trzeci - Edzio dotarł, ale się rozmyślił. Koniec!

I tak nikt tego nie przeczyta, bo niby kto miałby to zrobić? Goście zagraniczni nie są w ogóle zainteresowani tym tematem, miałoby stronę, a by nie ruszyli. Jest kilku obywateli, którzy to zrobią i dla nich to robię, staram się stworzyć coś ciekawego i rozwiniętego, nie na odwal się.

Mógłbym spytać się Arka po co opisywał stolicę i dlaczego takie to długie, Laszka o WNB, Ciecierada o IBW, Mondego o drużynę piłkarską itd. Każdy tutaj sobie rzepkę skrobie i zazwyczaj sam autor jest najbardziej zainteresowany tym co robi. Takie jest ZSKHiW, takie są mikronacje.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Septimus on Lipca 01, 2013, 05:40:31
Laszku ta część jest pozbawiona opisów działań archeologicznych i dywagacji 'co poeta miał na myśli'. Nie ma też odniesień do czasów późniejszych czyli jest to znacznie łatwiejsze do zrozumienia i prostsze w odbiorze. Arek może potwierdzić. A że nie skończę? Przecież od zeszłego roku o tym mówię, to dla mnie zabawa, a nie kwestia skończenia lub nie.
Poza tym czym byś się zajmował po skończeniu? - przy tej ilości marnowania wolnego czasu jaką się pochwaliłeś zostałaby pewna pustka. Dalszą część posta generalnie popieram, aczkolwiek Ty wiesz najlepiej co tam piszesz. Jeszcze raz chciałem przypomnieć, że chętnie mogę pomóc w ostatecznej redakcji tekstu II rozdziału jak będzie już na praktycznie gotowy.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lipca 01, 2013, 05:56:32
Poza tym dzięki podjętym przeze mnie decyzjom i ogólnej koncepcji lokalizacyjno-kulturowej praktycznie pomijamy średniowiecze i nasza historia skraca się do okresu najwyżej 500 lat. Cała część pierwsza to jedno wielkie wykorzystywanie zdobyczy technicznych dalekich krain wykupionych za niewolników. Nie należy też zapominać o nieskończonym źródle drewna. Trochę to uproszczone, musiałem założyć szalejące plagi realiozy, które uniemożliwiły podbicie takich zacofańców jak my, ale uważam, że warto było.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lipca 07, 2013, 10:37:21
Ten no, tak jakby napisałem. Czternaście stron a4. Trzeba jeszcze to przeczytać, poprawić i publikuję.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 15, 2013, 04:18:32
Nudziło mi się to takie coś zrobiłem:


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Września 15, 2013, 04:23:17
Wreszcie jest coś o moich przodkach. Widzę, że Gromosław to jednak Gniewomir. Szkoda, bo już gdzieś wystąpił pod poprzednim imieniem i trzeba zmieniać kilka opisów. Będzie się zresztą mylić z Wielkim Frarem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Września 15, 2013, 04:38:44
Samo drzewo genealogiczne nic mi nie mówi.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 15, 2013, 04:47:16
Ma pełnić funkcję pomocniczą, zresztą nie jest ostateczne, pomyliłem jedno imię, żony nie mają konkretnych rodów, brak linii pobocznych.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Września 15, 2013, 04:53:28
 Czyli Kuzyn Arkadiusza (Gniewomir) jest pradziadkiem Ametysta i Joksymila? W takim razie ile lat ma JKM? :D


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 15, 2013, 04:58:44
Ta czerwona przerywana kreska znaczy tyle, że pochodzi od Rzepichy, nie jest jej synem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Września 15, 2013, 04:59:43
Ta przerywana obejmuje kilka pokoleń. Sam nie zastanawiałem się nad swoim v-wiekiem. Sądzę, że jestem nieco starszy od Joksymila, aczkolwiek dojrzalszy o dobre kilkadziesiąt wiosen.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Września 15, 2013, 05:05:26
 Pochodzenie Rzepichy jest nieznane? Można by w to wplątać Ród Targaryen-Deithven, oczywiście to tylko pomysł, równie dobrze może to być Austro-Węgierka Trizondalka czy coś.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Września 15, 2013, 05:06:09
W tym kraju każdy oprócz Ametysta jest od niego dojrzalszy.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 15, 2013, 05:08:31
Rzepicha jest córką Chłopacego I, siostrą Arkadiusza i Kazimierza, rów w który się wżeniła to Wettinowie, oni w zamian dali nam swoją księżniczkę Odę.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Września 15, 2013, 05:09:23
Trochę to skomplikowane ale postaram się ogarnąć :D


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Września 15, 2013, 05:10:57
[...] rów w który się wżeniła to Wettinowie,

(http://przyroda.osiedle.net.pl/obrazy/row_przy_zrodlisku.jpg)

Trochę to skomplikowane ale postaram się ogarnąć :D

To logiczne, aczkolwiek zapewne będzie poszerzone o moich bezpośrednich przodków.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Września 15, 2013, 05:12:55
Jak nie napiszesz jakiejś skróconej wersji historii to i tak nikt nie zrozumie o co chodzi.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 15, 2013, 05:13:44
No tak, ze zmian przyda się może zamiana Ody i Karoliny miejscami, aby nikt nie myślał, że doszło do kazirodztwa. Ferdynandowi damy dwie żony, Chłopacy beznumerkowy będzie z pierwszej.
Jak nie napiszesz jakiejś skróconej wersji historii to i tak nikt nie zrozumie o co chodzi.
Skróconej i tak by nikt nie zrozumiał.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 26, 2013, 09:51:47
Dajcie mi siłę, dajcie mi wenę, dajcie mi kurwa czas. Ja MUSZĘ dokonać poprawek części pierwszej zanim kontynuuję robienie trzeciej. Błagam Arek, miast opisu dzielnic przelej na mnie swoją energię, której tak bardzo mi potrzeba...

Właściwie napisałem to tylko po to, aby załączyć moje starogimnazjalne (zanim dołączyłem do ZSKHiW) badziewie. Co prawda w porównaniu do drugiego opowiadania dobrze to zapamiętałem i boję się psuć swoje wspomnienia, ale ktoś może dla śmiechu to przeczytać.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Września 27, 2013, 08:53:46
Jako, że sporo czasu pochłania mi praca na olimpiadę, a także choroba nie miałem możliwości wydrukowania dzieła, gdyż moja drukarka jest nieprzytomna. Postaram się jednak zmusić kogoś do wydrukowania, a siebie do dokonania poprawek w drodze.

To Ceres to inspirujące było. Trzeba z tego zrobić bestseller wśród Hirschberskiej i weerlandzkiej młodzieży.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Grudnia 13, 2013, 08:32:46
Obiecałem sobie, że powrócę do tego projektu i tak się stało. Dzisiaj dokonałem planowanego od pół roku szeregu poprawek części pierwszej eliminując nieścisłości, poprawiając stylizację źródeł i upraszczając zawoalowane komentarze. Szczerze mówiąc pewnie byłoby jeszcze trochę do zrobienia, ale to wyłącznie drobne sprawy stylistyczne w komentarzach i po prostu jestem na to za leniwy.

Jutro dokonam analogicznych poprawek w części drugiej, a potem pozostanie mi tylko ruszenie z częścią trzecią.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Grudnia 21, 2013, 03:50:39
Trzeba pisać, bo postów mało w tym miesiącu, więc informuję, że poprawki do drugiej części też zostały wykonane. Teraz najgorsze czyli napisanie części trzeciej. O dziwo okazało się, że mam jej początek i to niewymagający żadnych poprawek! Problem w tym, że teraz nadszedł czas na źródło i o ile wiem jak ma się ono zakończyć to nie mam żadnego planu co dalej.

Wstęp, pierwsze lata życia i samosprzedanie się w niewolę Przemysła - parę akapitów trza dodać.
(źródło)Pamiętniki Przemysła: Podróż z łowcami, jesienny targ niewolników, zostanie kupionym przez frara Jeleniogrodu. - jeśli uda mi się odblokować dzisiaj, to powinienem zacząć, ale pewnie się nie uda.
Dalej pewnie życie Przemysła + ogólna sytuacja Weerlandu Północnego, być może będę kilkukrotnie przeplatał krótkie źródła pamiętników ze swoimi słowami na zasadzie Przemysł-sytuacja ogólna. 

Myślę nad tym czy pamiętniki zrobić bez silenia się na nieustanny absurd, właściwie jestem na to zdecydowany. Oczywiście nie zabraknie humoru, ale będzie on raczej powiązany z częścią 'moimi słowami'.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Grudnia 21, 2013, 05:56:33
Ja uważam, że nie powinno być za dużo absurdu. Nadmiar nielogiczności nie bawi i utrudnia zrozumienie całości.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Grudnia 23, 2013, 11:31:15
Nie wyrzucałbym całkowicie absurdu, aczkolwiek ograniczył jego rolę.

PS. W jakim okresie, jeżeli chodzi o 'zachodnie' datowanie tych wydarzeń żył Przemysł?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Grudnia 30, 2013, 08:40:56
Pamiętajmy, że ten świat nie jest planetą Ziemią, zatem takie zjawiska jak średniowiecze czy nowożytność nie mają dokładnego przełożenia, ale jeśli chodzi o rok to z pewnością jesteśmy już w nowożytności, tylko bardzo zacofani. Prędzej czy później będę musiał zrobić kalendarz wydarzeń. Wolę później, bo moja wizja zmienną jest, a nie chcę się ograniczać. Zrobię to dopiero przed pisaniem części czwartej.

Przez ferie coś pisałem, łącznie jest tego 2,5 strony. Opóźnienie wynika nie tyle z braku weny co problemów czysto technicznych takich jak wyjątkowo trudna dla mnie stylizacja źródeł (ponad godzina na jeden akapit) i konieczność dopracowania fabuły. Pisząc po kawałeczku w normalne dni szkolne powinienem zrobić przynajmniej znaczącą część przed kolejnym wolnym, a z pewnością przygotuję pełen plan wydarzeń itp.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 21, 2014, 11:35:01
Ale miałem marzenia. Plan wydarzeń ahahahhahahahahhahaha! Oczywiście, że go nie przygotowałem co nie przeszkadza mi w pisaniu, wreszcie mam wizję jak to poprowadzić. Naprodukowałem tego już pełne sześć stron z czego dzisiaj całą jedną! Taki jestem zarąbisty! Nikogo to nie obchodzi, ale napisałem sobie posta no i poszło w eter, że jednak coś dzisiaj dla ZSKHiW zrobiłem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Lutego 21, 2014, 11:51:26
Mylisz się, mnie to na przykład obchodzi.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 21, 2014, 11:56:40
Sam przyznałeś, że nie czytałeś. Nie rozumiem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lutego 22, 2014, 12:00:21
Inni ludzie cały dzień się lenią, a Ty nic nie robisz tylko piszesz. Do roboty byś się wziął!

A tak poza tym to proponuję napisać jakieś streszczenie tego, co już jest gotowe. Sam chyba będę musiał w najbliższym czasie ponownie poczytać poprzednią część.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Lutego 22, 2014, 12:12:55
Sam przyznałeś, że nie czytałeś. Nie rozumiem.

Nie napisałem nigdzie że przeczytałem. Moja "nieobojętność" polega na tym że obserwuję postępy i cieszę się z już dotychczasowych.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 22, 2014, 12:19:19
Chcieć to mieć jak mawia porządny złodziej:

-Bezsensowny wstęp, bajeczka o Przemyśle, wytłumaczenie o co chodzi w tej bajeczce -załatwione
-(źródło)O tym jak niewolnik Przemysł stał się własnością frara Jeleniogrodu -załatwione
-Wyjaśnienie czym jest Jeleniogród i inne takie - załatwione
-(źródło)Przemysł jako chłopiec do bicia o ksywie Jęczysław. Jego młodzieńcze lata, nauki i zostanie wyzwoleńcem. -załatwione
-Dużo tego Przemysła było to sobie o zagrywkach politycznych frarów Jeleniogrodu i Grabiny popisałem - załatwione
-(źródło) Taki tam pogrzeb i stypa, frar Jeleniogrodu podpuszcza resztę ciołków z Weerlandu Północnego do nie płacenia daniny -gotowe.
-(źródło) List, jeden z frarów podpieprza buntowników Ataresowi -załatwione

To co dalej jest trochę skomplikowane i jeszcze nie wiem jak to zrobię. Co się będzie działo wiem, tylko co do formy mam wątpliwości.

Nie napisałem nigdzie że przeczytałem. Moja "nieobojętność" polega na tym że obserwuję postępy i cieszę się z już dotychczasowych.
Nadal tego nie rozumiem.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Laszk Młynariew on Lutego 22, 2014, 11:20:19
No gratuluję, ale napisz jakieś porządne streszczenie dziejów ZSKHiW bo w obecnej formie Historia jako tekst informacyjny sprawdza się dość kiepsko.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Lutego 22, 2014, 01:38:04
Przypomniałem sobie, że miałem przeczytać drugą część. W sumie nie wiem czy by nie poczekać z habilitacją, na kolejne części historii, bo znacznie ułatwią mi one sprawę.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lutego 22, 2014, 03:35:28
No gratuluję, ale napisz jakieś porządne streszczenie dziejów ZSKHiW bo w obecnej formie Historia jako tekst informacyjny sprawdza się dość kiepsko.

Budzimir zapewne wciąż twierdzi, że wciąż wszystko zmienia. Niemniej jakiś ogólny rys by się przydał. W ostatnim czasie znalazłem w Rotrii taką oto pracę, która może się przydać:
http://instytut.surmenia.org/prace/G_Ganganelli_Ab_urbe_condita.pdf

W przyszłości można by skontaktować się z zagranicznymi historykami, aby w wersjach historii powszechnej regionu nie było absurdalnych i nierealnych sprzeczności.

Przypomniałem sobie, że miałem przeczytać drugą część. W sumie nie wiem czy by nie poczekać z habilitacją, na kolejne części historii, bo znacznie ułatwią mi one sprawę.

Słuszna myśl. Trzeba też pomyśleć jak będziemy przeprowadzali przewody habilitacyjne.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 22, 2014, 04:58:11
Sprzeczności? V-świat to same sprzeczności, nasza historia ma być wewnętrznie spójna, a to co tam sobie piszą inni jest nieważne. Poza tym na Ostii państwa przychodzą i odchodzą. Jak nagle ktoś się pojawi na północ od naszych granic to będziemy się dostosowywać?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz II Filip on Lutego 22, 2014, 05:50:43
Może i prawda, sądzę jednak że w razie czego można porozmawiać z obcymi historykami w dalekiej przyszłości.

Jeżeli to kogoś zainteresuje to rozpocząłem pisanie pracy poświęconej Drugiemu Kryzysowi Aralskiemu oraz w mniejszym stopniu historii Guberni Aralskiej. Mam już 2 strony i jest to mniej więcej 1/3 całości.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lutego 22, 2014, 09:19:20
O nie, zostałem zawstydzony... Robię to tak wolno, bo... sam muszę wszystko wymyślić! Dzisiaj miały miejsce kolejne postępy.

-Bezsensowny wstęp, bajeczka o Przemyśle, wytłumaczenie o co chodzi w tej bajeczce -załatwione
-(źródło)O tym jak niewolnik Przemysł stał się własnością frara Jeleniogrodu -załatwione
-Wyjaśnienie czym jest Jeleniogród i inne takie - załatwione
-(źródło)Przemysł jako chłopiec do bicia o ksywie Jęczysław. Jego młodzieńcze lata, nauki i zostanie wyzwoleńcem. -załatwione
-Dużo tego Przemysła było to sobie o zagrywkach politycznych frarów Jeleniogrodu i Grabiny popisałem - załatwione
-(źródło) Taki tam pogrzeb i stypa, frar Jeleniogrodu podpuszcza resztę ciołków z Weerlandu Północnego do nie płacenia daniny -gotowe.
-(źródło) List, jeden z frarów podpieprza buntowników Ataresowi -załatwione
-Początek interwencji Ataresa, nieudana misja dyplomatyczna Przemysła -załatwione
-(źródło) Upadek Jeleniogrodu -Jutro

Następnym krokiem będzie przegląd tego co już napisane. Też jutro.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Czerwca 24, 2014, 07:19:44
Po krótkiej przerwie technicznej trwającej ponad 120 dni wróciłem do historii ZSKHiW. Całość ma się już następująco:

-Bezsensowny wstęp, bajeczka o Przemyśle, wytłumaczenie o co chodzi w tej bajeczce -załatwione
-(źródło)O tym jak niewolnik Przemysł stał się własnością frara Jeleniogrodu -załatwione
-Wyjaśnienie czym jest Jeleniogród i inne takie - załatwione
-(źródło)Przemysł jako chłopiec do bicia o ksywie Jęczysław. Jego młodzieńcze lata, nauki i zostanie wyzwoleńcem. -załatwione
-Dużo tego Przemysła było to sobie o zagrywkach politycznych frarów Jeleniogrodu i Grabiny popisałem - załatwione
-(źródło) Taki tam pogrzeb i stypa, frar Jeleniogrodu podpuszcza resztę ciołków z Weerlandu Północnego do nie płacenia daniny -gotowe.
-(źródło) List, jeden z frarów podpieprza buntowników Ataresowi -załatwione
-Początek interwencji Ataresa, nieudana misja dyplomatyczna Przemysła -załatwione
-(źródło) Upadek Jeleniogrodu -załatwione
-Podsumowanie upadku Jeleniogrodu i inne takie -załatwione
-Przybycie Przemysła do Jeleniogrodu i częściowy opis sytuacji w nim panującej, zdobycie znajomości -załatwione
-(źródło) Kryzys gąsienic neomezytowych oczami Przemysła -jutro
- Rosnące napięcia na dworze Ataresa, ostateczna budowa pozycji przez Przemysła i inne takie hołdy -do zrobienia
-(źródło)Przemysł z braku laku kandydatem na frara nowodomskiego, Krost Narowski, niesamowity zwrot akcji -do zrobienia.

Dotychczas nawaliłem 10 stron tekstu. Po zrealizowaniu następujących trzech podpunktów... a co ja będę się rozpisywał, dobrze jest. Tempo części na rok utrzymane!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Czerwca 24, 2014, 08:30:50
Rób przypisy i bibliografię, bez tego się nie liczy!


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Czerwca 24, 2014, 09:44:36
Panie, w wykładzie? Niby jak?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Czerwca 24, 2014, 10:04:26
Wykłady też się wydaje tak z papieru.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 20, 2014, 07:47:31
Ale się naza....... znaczy oto mapa do części III historii ZSKHiW:



Co zepsułem?


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Września 20, 2014, 07:50:40
Rzeki czasem zasłaniają ikonki miejscowości. Granica między pseudopaństwem Klasydów i Sowimi Wzgórzami nie była raczej tak wyraźna. Uwzględniłbym ziemie sporne. Poza tym gratuluję odważnej decyzji co do granic hospodarstwa.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 20, 2014, 08:02:09
Akurat przycięcie ikonek było celowe, aby rzek nie zasłonić. Co do granicy wpływów Klasydów i Sowich Wzgórz... w sumie to mi się nie chciało, bo robiłem ją na koniec, ale tłumaczę: jak się kończyły porośnięte lasami i nieco zdziczałe wzgórza to był płaski teren i ten zajęli Klasydzi... albo coś...


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Września 20, 2014, 08:06:45
Osobiście nie przycinałbym, przynajmniej na mapach się z taką praktyką nie spotkałem. Jeszcze jedna uwaga: napis "Sowie Wzgórza" powinien być, moim zdaniem, ciemniejszy.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Września 20, 2014, 08:08:53
Przycięcie pokazuje też, że grody są tylko po jednej stronie danej rzeki. Napis faktycznie mógłby być ciemniejszy, ale na to nie mam dziś siły.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Listopada 09, 2014, 09:33:27
Coś nadchodzi...


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Listopada 09, 2014, 09:50:11
Kto to taki? Kasztaniaki!

Ta część historii jest o tyle wspaniała, że dzięki niej za darmo wywieszono plakaty i nawet ich nie zmniejszono, dzięki czemu rzucają się w oczy. Nie mogę nie zacytować:


Cytuj
no widzisz, zajęty urzędnik, to dobry urzędnik
Mistrz Budzimir VII


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Lutego 13, 2017, 08:25:51
Rozmawiałem przedwczoraj z Budzimirem i z jego słów wynika, że nie będzie kontynuował pisania historii ZSKHiW. Być może Budzimir jeszcze się tu wypowie, ale jestem skłonny mu uwierzyć.

Tak czy inaczej jest to dzieło warte dokończenia, a co najmniej kontynuowania. Uważam, że powinniśmy podjąć się tego kolektywnie. Proponuję stopniowo próbować najpierw ustalić ogólnie co zapewni wszystkim badaczom dużą swobodę, chronologię najważniejszych wydarzeń, a następnie, już indywidualnie, popełniać dzieła historyczne.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Lutego 13, 2017, 10:47:44
Wreszcie będzie okazja do habilitacji. Możemy się też zastanowić nad modelem dalszej pracy nad historią - przez kontynuację ,,Historii przedinternetowej" w kolejnych tomach albo też przez zupełnie niezależne od niej dzieła opisujące zagadnienia ,,drobniejsze", a z czasem dopiero składające się na całokształt historii.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Lutego 14, 2017, 11:04:24
Druga opcja wydaje się rozsądniejsza, zwłaszcza jeśli Budzimirowi się kiedyś na chwilę odwidzi. Ustalmy najważniejsze fakty, co do których nie będziemy mieli wątpliwości (daty panowania najważniejszych królów oraz głównych wydarzeń oraz to, że miały one miejsce) i pozwólmy, by rozkwitło tysiąc kwiatów i rywalizowały różne szkoły historyczne.

Dzieło Budzimira stanowi jakąś podstawę, chociaż i tak wyznaczyłbym daty oraz skondensował fakty z czasów przed objęciem przez Przemysła władzy w Jeleniogrodzie. Co do chronologii proponuję stosować rachubę rotryjską (realną), a jednocześnie możemy pomyśleć nad liczeniem lat przed i po założeniu Partii. 


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Siergiej Makłow vel Sterlicht on Lutego 14, 2017, 07:32:12
Może ustalić powierzchownie przebieg historii, a później ją uzupełniać, że tak powiem, w duperele.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Lutego 14, 2017, 08:56:32
O to mniej więcej mi chodziło.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Marca 16, 2017, 08:02:03
Ulepszyłem drzewo genealogiczne Faradobusów. Może się kiedyś przyda.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Mistrz Budzimir VII on Lipca 09, 2019, 02:09:22
Siemanko, już jestem. była chwila przerwy, ale jeśli projekt ZSKHiW sie odrodzi, to będę kontynuować te wypociny.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Lipca 09, 2019, 06:08:56
Musisz opisać przybycie przedstawicieli różnych religii: jehowych, baptystów i harekrysznowców. Tylko dzięki temu jesteśmy nadal budzimirystami.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Lipca 10, 2019, 12:10:32
Kto jest budzimirystą, ten jest.


Tytuł: Odp: Notatki i inne zapiski nieoficjalne dotyczące projektu 'Historia'
Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Lipca 11, 2019, 10:11:26
Przecież to tak naprawdę jak z rotrystami niedzielnymi.


Templates: 1: Printpage (default).
Sub templates: 4: init, print_above, main, print_below.
Language files: 2: index.polish-utf8 (default), Modifications.polish-utf8 (default).
Files included: 8 - 315KB. (show)
Queries used: 11.

[show queries]