|
Tytuł: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Maja 16, 2015, 11:13:17 (http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2014/02/22/article-2565331-1BB8DAED00000578-350_634x407.jpg)
Ciemna majowa noc... na Żuławach dawno już powinno zajść słońce, lecz potężna poświata rozświetla noc od strony morza. To płonący statek, ogromny drakkar Oberjarla Tobiasza von Richtoffena, z jego ciałem i darami na pokładzie. Trumna Richtoffena leży płonąca na stosie wioseł, tarcz i topiącego się złota i srebra. W powietrzu roznosi się cichy śpiew, to modły zebranych tu mieszkańców, wojowników i niewolników oberjarla. Przed tłum wychodzą skaldowie z orkiestrą (https://c1.staticflickr.com/9/8044/8408789668_b0f5cd2f97_b.jpg) https://www.youtube.com/watch?v=z0PvZGVPiJU Do skaldów dołącza się tłum, wspólnie recytując wersy Świętej Eddy: "Deyr fé deyja frændr deyr sjálfr it sama en orðstírr deyr aldregi hveim er sér góðan getr Deyr fé deyja frændr deyr sjálfr it sama ek veit einn at aldri deyr dómr um dauðan hvern" Co oznacza w wolnym tłumaczeniu: "Zdycha ci bydło, umierają krewni I ty sam umierasz; Lecz sława, którąś zdobył Nie umrze nigdy. Zdycha ci bydło, umierają krewni I ty sam umierasz; Wiem jedną rzecz, co nigdy nie umrze; Sąd o umarłym." Statek o nazwie "Dziewica Północy" płonie coraz bardziej, ogień dosięga już trumny Tobiasza, runy na niej wyryte rozjaśniają się i zaczynają skwierczeć, spod szpar w drewnie wydobywa się dym. Ludzie na brzegu widząc to zaczynają tańczyć coraz bardziej energicznie, krzycząc wezwania do Thora, Odyna, Tyra i wielu innych Nordyckich bogów. Maszt statku łamie się ze zgrzytem i upada, wzniecając ogień jeszcze bardziej i roznosząc jeszcze płonący popiół po okolicy. W powietrzu unoszą się teraz płonące fragmenty statku, efektownie rozświetlając gwiaździste niebo, niczym bogini Sól za dnia swym czerwonym blaskiem uciekając przed wilkiem Sköllem, lecz tym razem w nocy zdumiewając tym samym żałobników. Wtem potężne drewniane wieko odskakuje na bok. Z bogato zdobionej trumny wyłaniają się dłonie, wpierw wzniesione w górę, a następnie łapiące się za kanty. Dzieje się rzecz niezwykła. O ile dłoni Żuławianie nie zauważyli, to teraz na pewno widzą dokładnie co się dzieje. Z ognia na spopielonym pokładzie drakkara wyłania się czarna, mocno zbudowana i potężna postać, po chwili wskakująca do wody. Oglądający całe zajście berserkerzy i co bardziej pobożni wyznawcy nordycyzmu zaczęli krzyczeć i powiadamiać ludzi o cudzie, przy okazji tańcząc w nieskończonej euforii. Tłum zaczął skandować imię "Ragnar! Ragnar!" Cały brzeg ogarnęła mroczna atmosfera, wypełniona okrzykami, zapachem krwi i ogniem. Nagle z wody zaczął wynurzać się pewien kształt, przypominający spopieloną głowę, posiadający szare i brudne włosy. Za głową z wody wynurzyła się broda, następnie reszta ciała z pogrzebową biżuterią i pozostałości łuskowego pancerza na miejscu gdzie powinny być spodnie, cała reszta ubrania musiała się spalić. Ludzie już wiedzieli kto to był, to Tobiasz von Richtoffen narodzony na nowo, lecz zwany teraz Torsteinem Våtmarken. (http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2010/086/9/8/water_viking_by_llRobinll.png) Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Maja 16, 2015, 11:23:59 Podjeżdża limuzyna, z której wychodzi Ciecierad Ciecieląg. Premier wchodzi na dach auta i rozpoczyna uroczystą przemowę.
Towarzysze! Obywatele! W ciągu ubiegłych miesięcy, nagromadziło się w życiu Ojczyzny wiele zła! Wiele chamstwa i dziadostwa! Idee monarchosocjalizmu, przeniknięte duchem wolności Ludu Szlacheckiego i poszanowania praw Ludu Szlacheckiego ulegały głębokim wypaczeniom! Słowa nie znajdowały pokrycia w rzeczywistości! Związane wspólną historią narody podzieliły się i stanęły do walki przeciw sobie, a walka odbywa.... nachyla się do jednego z towarzyszących mu ludzi . I co mnie, chamie, złą kartkę dajesz? Zwalniam cię, tylko najpierw mnie dowieź do domu i kup jaką flachę. Po czym wsiada do limuzyny i odjeżdża na południe nie zamieniając nawet słowa z Tobiaszem. Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Maja 16, 2015, 11:58:40 Zmotywowany jak nigdy oberjarl staje pośrodku zgromadzonego tłumu, w tym samym momencie podbiega do niego Eldo, zwany od dziś Flokim, i okrywa niemal nagiego Richtoffena swoim płaszczem. Niczym nie strudzony Tobiasz pomachał limuzynie z uśmiechem przypominając sobie o przebudowie dróg i godzinach szczytu, po czym przemówił.
Towarzysze, wikingowie, starsi, widzący, druidzi, moi kochani poddani! Nie wiem jak to się stało, ale na waszych oczach urodziłem się na nowo. Jak dziś pamiętam ten dzień, gdy po ostrej popij... znaczy się kameralnej imprezie, usiadłem na swoim tronie w Soligt i zasnąłem, z tego co widzę na kilka miesięcy. Wtedy gdy wy zapewne baliście się podejść do mojego gnijącego trupa, moja dusza odpłynęła z tego świata niczym ostatnim drakkarem z Midgardu. Krążyłem po boskich krainach i widziałem swoją przyszłość. Tułając się po świecie spotkałem wędrowca, którym potem okazał się być sam Odyn. Zaprowadził mnie on do samej Walhalli, gdzie przybyłem w samą porę, gdyż za horyzontem było widać zbliżającą się armię i flotę Lokiego. Gdy już miałem dobyć broni, podszedł do mnie Odyn i powiedział: "To nie twój czas Torsteinie, musisz wrócić do swoich i ich przygotować, bowiem Ragnarok nadchodzi!". Wtedy poczułem przebijający mnie gorąc jak bym palił się od środka. Świat wokół mnie zaczął się zaciemniać i tak oto obudziłem się w swojej własnej trumnie. Mówię wam to wszystko po to, żebyście zrozumieli słowa Najwyższego. Ragnarok nadchodzi, musimy się śpieszyć bo nikt nie wie ile czasu nam zostało. Musimy pozbyć się wrogów Asów i Wanów, więc odbić spaczone regiony Żuław! Renegaci, dezerterzy, dilerzy, skorumpowani mafiozi i Aralczycy zawisną dziewiątkami na najstarszych drzewach regionu. Za mną Żuławianie! Odbijmy to co nam się należy! (http://dc503.4shared.com/img/V9QXSeS3/s3/celtic-viking-warrior.jpg) Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Helmut von Hermann on Maja 17, 2015, 04:01:03 Przybyłem też i ja, żeby tłum był większy.
Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Maja 17, 2015, 05:25:00 Witaj i ty Harnasiu z dziwnymi znaczkami ::)
Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Ametyst on Maja 17, 2015, 05:34:04 Nie chce mi się tyle czytać, ale życzę wszystkiego dobrego. Poza tym na stosie pogrzebowym powinny pojawić się wszystkie kochanki (i kochankowie, hiehie) Tobiasza.
Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Tobiasz von Richtoffen-Deithven on Maja 17, 2015, 05:44:05 Akurat nordycyzm tego zwyczaju nie przewiduje, ale kto wie, może innym razem :D
Tytuł: Odp: Co jest martwe, nie może umrzeć lecz odradza się twardsze i silniejsze Wiadomość wysłana przez: Ciecierad Ciecieląg on Maja 17, 2015, 06:37:32 Poza tym na stosie pogrzebowym powinny pojawić się wszystkie kochanki (i kochankowie, hiehie) Tobiasza. Lepiej się upewnijmy czy Laszk na pewno powrócił do Weerlandu. |